Październik 2013

Dżety gazowe na powierzchni komety C/2012 X1 (LINEAR)

Przed dwoma tygodniami astronomowie zostali zaskoczeni niezwykłym rozbłyskiem komety C/2012 X1(LINEAR). W krótkim czasie jej jasność wzrosła ponad stukrotnie. Najnowsze zdjęcia tego ciała niebieskiego wskazują na obecność struktur przypominających dżety gazowe.

 

Dzięki znacznemu wzrostowi jasności obiekt ten jest dosyć łatwy w wypatrzeniu za pomocą nawet amatorskich teleskopów. Komety LINEAR na nocnym niebie trzeba szukać w gwiazdozbiorze zwanym Warkoczem Bereniki. Jest ona obecnie mniej więcej 450 milionów kilometrów od Ziemi.

Struktury przypominające dżety gazowe wydobywające się z jądra tej komety udało się dostrzec astronomowi amatorowi, Nickowi Jamesowi z Wielkiej Brytanii. Dokonał tego wykorzystują 11 calowy teleskop Celestron. Data tej obserwacji to 26 października 2013.

 

 


Nagranie lotu komety C/2012 S1 ISON

W sieci pojawiło się bardzo ciekawe nagranie przedstawiające kompilację zdjęć komety ISON układająca się w sekwencję wideo. Do jej wykonania wykorzystano obrazów o skumulowanym czasie naświetlania 69 minut.

 

W sumie nagranie wykonano za pomocą złożenia 46 zdjęć. Data obserwacji to 27 października 2013 roku. Do peryhelium zostało już mniej niż miesiąc, a obawy o kondycję jądra komety okazały się przedwczesne. Praktycznie każde z wykonanych ostatnio zdjęć wskazuje na to, że powinna ona przetrwać zbliżenie ze Słońcem, gdyż nie nosi śladów rozpadu. Obecnie kometa C/2012 S1 ISON jaśnieje z magnitudą +8.

 

Nie wydaje się też, aby komecie mógł jakoś zagrozić obserwowany ostatnio wzrost aktywności słonecznej. Komponenty plazmy emitowanej przez gwiazdę mogą poważnie uszkodzić tego typu ciała niebieskie, ale nic takiego na razie nie zaobserwowano.

Cały czas są jednak wątpliwości, co do prawidłowości prognoz jej jasności w okresie przed i po peryhelium, do czego dojdzie 28 listopada 2013 roku. Ostatnie badania Jian-Yang Li z Planetary Science Institute, dają pewne nadzieje, że kometa jednak będzie spektakularnie jasna.

 

Zdaniem naukowca jedna cześć komety ISON jest cały czas w cieniu i zwróci się w stronę Słońca dopiero po przejściu najbliższego punktu w stosunku do naszej gwiazdy. Gdy do intensywne ciepło słoneczne uderzy w tę skrywaną obecnie część jądra komety ISON może to prowadzić do spektakularnej erupcji pyłu i gazów. Wzrost aktywności słonecznej może spotęgować ten efekt i przyczynić się do jej oczekiwanego rozbłyśnięcia.

 

 


Odnaleziono skalistą egzoplanetę przypominającą Ziemię

Kosmiczny teleskop Kepler pomógł w odkryciu nowej planety pozasłonecznej znajdującej się na orbicie gwiazdy zlokalizowanej na skrzyżowaniu gwiazdozbiorów Łabędzia i Lutni. Nowy glob uzyskał oznaczenie Kepler-78b, a niezwykłe jest to, że planeta może być podobna do Ziemi.

 

Teleskop kosmiczny Kepler to w tej chwili główne narzędziem, które jest wykorzystywane do odkrywania planet pozasłonecznych metodą tranzytu. Tak jak nasza Wenus, co jakiś czas przemierza tarczę Słońca tak i inne planety pojawiają się na tle swoich macierzystych gwiazd. Kepler jest w stanie wykrywać te drobne wahnięcia jasności, co stanowi dowód na tranzyt planety.

 

W trakcie pracy tego urządzenia zebrano tak wiele danych, że ich analiza potrwa jeszcze kilka lat. Typowym przykładem takiego przetwarzania danych jest właśnie odkryta planeta Kepler-78b. Jej odkrycie potwierdzono jeszcze za pomocą naziemnego dziesięciometrowego teleskopu Keck I znajdującego się w Keck Observatory w Mauna Kea na Hawajach. Dzięki pracy tamtejszych uczonych ustalono, że nowo poznana planeta ma 1,2 średnicy Ziemi i waży 1,7 razy więcej od niej.

Dzięki analizom potwierdzono, że planeta ma rozmiary Ziemi. Ustalono tez jej gęstość, co wskazuje na to, że jest ona skalista. Kepler-78b orbituje wokół swojej domowej gwiazdy, co około 8,5 godziny i jest ona tak blisko niej, że panuje tam nieznośna temperatura, zdecydowanie za wysoka do podtrzymania znanego nam życia. Szacunki wskazują, że średnia temperatura powierzchni wynosi od 1,1 do 2,7 tysiąca stopni Celsjusza. Jednak mimo tej właściwości jest to najbardziej przypominająca Ziemię planeta odkryta w ciągu ostatnich lat.

 

 

 

 

 


Pierwsze zdjęcie komety C/2012 S1 ISON wykonane w podczerwieni

Zespół astronomów pod kierownictwem dr Takafumi Ootsubo z Tohoku University (Japonia) sfotografował kometę C/2012 S1 (ISON). Dokonano tego za pomocą 8,2-metrowego teleskopu Subaru. Informacja została podana na stronie internetowej Narodowego Obserwatorium Astronomicznego Japonii.

 

Zdjęcie komety ISON zostało wykonane w podczerwieni. Ujęć dokonano w dniach 19 i 21 października. Dokonano tego przed świtem, bo wtedy są najlepsze warunki do obserwacji.  Gdy wykonywano zdjęcia kometa znajdowała się w odległości około 230 milionów km od Ziemi. Wcześniej naukowcy postawili hipotezę, wedle której kometa może zostać zniszczona zanim doleci do Słońca.  Jednak wszystkie kolejne zdjęcia wskazują na to, że struktura jej komy się nie zmieniła.

 

Warto zauważyć, że zespół dr Ootsubo jest pierwszym, który sfotografował kometę w podczerwieni.  Astronomowie uzyskali również dane spektroskopowe, które zostaną wykorzystane do analizy pyłu komety.  Ponadto, jak twierdzą astronomowie, wyniki analiz nie tylko przyczynią się do lepszego zrozumienia natury komet, ale także dadzą wgląd w historię Układu Słonecznego.

 

 


Teleskop Hubble'a sfotografował Proximę Centauri

Astronomowie korzystający z kosmicznego teleskopu HST (Hubble Space Telescope) wykonali bardzo dokładne zdjęcie najbliższej gwiazdy względem Układu Słonecznego, Proxima Centauri.

 

Gwiazda ta to tak zwany czerwony karzeł, czyli ma rozmiary i jasność mniejsze niż nasze Słońce, które stanowi w tym wypadku punkt odniesienia. Ze względu na niewielką jasność gwiazdę tą odkryto dopiero w 1915 roku. Dokonał tego południowoafrykański astronom Robert Innes.

 

Proxima Centauri jest oddalona od Ziemi o 4 lata świetlne i stanowi cześć systemu potrójnego Alfa Centauri. Jest to tak zwana gwiazda zmienna, co oznacza, że jej jasność podlega okresowym fluktuacjom. Zazwyczaj nie da się jej obserwować gołym okiem, ale bywają okresy nagłego wzrostu jasności. Takie obiekty nazywają się w nomenklaturze astronomicznej gwiazdą rozbłyskową.

Nadal nie wiadomo czy w jej okolicy nie znajdują się planety, a wiadomo, że w okolicy czerwonych karłów znajduje się ekosfera umożliwiająca istnienie życia. Planetę odkryto w pobliskiej Alfa Centauri A, jednak jest w miejscu, które jest po prostu za ciepłe dla podtrzymania znanych nam form życia.

 

Warto dodać, że Proxima Centauri jest rozważana, jako ewentualny cel lotu międzygwiezdnego. Aby jednak tego dokonać potrzebne są silniki nowej generacji. Sonda kosmiczna Voyager, poruszająca się z prędkością 17 km/s na dotarcie tam potrzebowałaby aż 10 tysięcy lat. Gdyby jednak kiedyś ludziom udało się dotrzeć do Proxima Centauri nasze Słońce świeciłoby, jako jasna gwiazda o magnitudzie +0,4 i z tamtej perspektywy znajdowałaby się w gwiazdozbiorze Kasjopei.

Symulacja wyglądu Słońca z perspektywy Alfa Centauri wykonana za pomocą programu Celestia

 

 


W listopadzie będziemy mogli zobaczyć aż cztery komety

Listopad jest wyjątkowym miesiącem pod względem zjawisk astronomicznych. Na niebie pojawią się aż cztery komety. Dwie z nich mają być widoczne nawet bez teleskopów.

 

Przed kilkoma dniami wspominaliśmy o komecie C/2012 X1 LINEAR, która nagle rozbłysła zwiększając jasność 150 krotnie. Nikt nie wie, co mogło to spowodować, ale oznacza to, że będzie wystarczająco jasna do obserwowania jej nawet niezbyt zaawansowanymi teleskopami.

Jej magnituda jasności według oczekiwań powinna wynosić +14 a zmierzono wartość +8,5. Rumuński obserwator Maksymilian Teodescu zdołał ją wypatrzyć za pomocą 4,5 calowego refraktora. Co więcej kometa C/2012 X1 LINEAR jest nawet widoczna za pomocą lornetki. Należy jej wypatrywać w pobliżu konstelacji Bereniki.

 



Kolejny obiekt to kometa 2P/Encke. Aktualnie ma ona jasność +7,9 i można ją znaleźć w konstelacji Lwa. Encke jest teraz świetnie widoczna i obecnie to najjaśniejsza kometa na niebie. Jest o dwie magnitudy jaśniejsza od słynnej komety ISON, co odpowiada sześciokrotnie większej jasności. W szczycie powinna ona osiągnąć magnitudę +7

Kometa C/2012 S1 ISON sfotografowana 4 października 2013 roku

Oprócz tego mamy na niebie kometę C/2012 S1 ISON, o której na tych łamach można przeczytać bardzo wiele informacji. W przeciwieństwie do komet wspomnianych powyżej jej jasność nie wrosła zgodnie z oczekiwaniami, ale wygląda na to, że przetrwa ona ekstremalne zbliżenie do Słońca.

Kometa C/2013 R1 Lovejoy

Jakby tego było mało miesiąc temu odkryto kolejną kometę C/2013 R1 Lovejoy. To już następna kometa odkryta przez astronoma Terrego Lovejoya z Australii. Dokonał tego za pomocą 12 calowego teleskopu. Obecnie da się ją oglądać nawet za pomocą teleskopów o średnicy zwierciadła 6 cali. Pod koniec miesiąca może się udać wypatrzyć ją nawet za pomocą lornetek.

 

Gdy weźmie się pod uwagę fakt, że w tym roku mieliśmy jeszcze widoczne gołym okiem komety C/2011 L4 PANSTARRS oraz  C/2012 F6 Lemmon, można zadać pytanie: co się dzieje? Tak wielka ilość komet skumulowana w ciągu roku 2013 to coś rzeczywiście wyjątkowego i być może będzie on zapamiętany, jako Rok Komet. Oby nie były zwiastunem jakichś negatywnych zdarzeń jak chcą wierzyć niektórzy astrolodzy. Miejmy nadzieje, że będą dostarczycielami wielu pozytywnych, niezapomnianych wrażeń.

 

 

 

http://www.universetoday.com/105582/how-to-see-this-seasons-other-comet-...

http://www.universetoday.com/105678/comet-linear-suddenly-brightens-with...


Nasza Galaktyka łopocze jak flaga na wietrze

Dla każdego, kto chociaż trochę interesuje się astronomią nie jest zaskoczeniem to, że nasza Droga Mleczna znajduje się w ciągłym ruchu.  Jako galaktyka spiralna obraca się ona wokół swego centrum. Jednak, co ciekawe, naukowcy odkryli również, że Droga Mleczna podlega również zmienności prostopadle do płaszczyzny galaktyki. Przypomina to nieco łopot gigantycznej flagi na wietrze.

 

Odkrycie zostało dokonane przez międzynarodowy zespół naukowców pod kierunkiem Mary Williams z Leibniz Institute for Astrophysics z Poczdamu.  Zanim specjaliści doszli do takich wniosków eksperci obserwowali prawie pół miliona gwiazd wokół Słońca w ramach eksperymentu obliczonego na dokonanie pomiaru prędkości radialnej (RAVE).

 

Wykonano wiele modeli 3D, które pomogły zrozumieć złożone ruchy gwiazd.  Stworzono dzięki temu kilka wariantów Galaktyki, które rozchodząc się w wielu kierunkach, tworzą coś na kształt chaotycznej fali. W tym momencie nadal nie wiadomo, co powoduje taki ruch. Wśród możliwych przyczyn wskazano mieszanie się ramion spiralnych Galaktyki, albo fluktuacje wynikające z wcześniejszych mniejszych galaktyk wchłoniętych przez naszą.

 

 

 

Źródło: New Scientist


Nowe zdjęcie zbliżającej się komety C/2012 S1 ISON

Nadal brakuje zdjęć komety ISON, która miała być astronomiczną atrakcją tego roku. W sieci pojawiło się właśnie zdjęcie wykonane przez dwudziestocalowy teleskop RCX400.

 

Fotografia jest datowana na 27 października 2013 roku. W momencie jej wykonywania kometa ISON znajdowała się na nieboskłonie pomiędzy galaktykami spiralnymi NGC 3428 oraz NGC 3429.

 

Zdjęcie to zostało wykonane w kolorze, dlatego można zobaczyć rzeczywisty wygląd komety C/2012 S1. Niektórzy komentując to ujęcie stwierdzają, że kometa wygląda jak reflektor.

 

 

 

 


Dzięki sondzie Cassini uzyskano nowe zdjęcia jezior na Tytanie

Sonda kosmiczna Cassini wykonała nowe zdjęcia przedstawiające wielkie jeziora i morza na jednym z księżyców Saturna, Tytanie. Nie zawierają one wody, ale ciekły metan oraz etan. Wcześniej ustalono, że na powierzchni tego księżyca pada nawet metanowy deszcz.

 

Zdjęcia wykonano dzięki pewnemu splotowi okoliczności. Przede wszystkim Słońce świeci teraz w tamtym miejscu od dołu w kierunku bieguna północnego Saturna. Poza tym udało się trafić na dobrą pogodę, a trajektoria statku kosmicznego użyta do jego wykonania była wyjątkowo fortunna.

 

Zdobyte w ten sposób fotografie zawierają nowe wskazówki, co do tego jak uformowały się te jeziora i morza. Rzuca to też nowe światło na szczegóły podobnego do ziemskiego cyklu "hydrologicznego" występującego na tym globie. Różnica polega na tym, że biorą w nim udział węglowodory a nie woda.

Nowe zdjęcie Tytana - Źródło: NASA/Cassini

Właściwie wszystkie akweny znajdują się tam w okolicach bieguna północnego Tytana, ale znane są też nieliczne formacje tego typu na południowym krańcu tego księżyca. Cassini do tej pory zdołał wykonać zdjęcia radarowe powierzchni Tytana. Było to konieczne, ponieważ zwykle spowija go warstwa chmur.

Tym razem jednak udało się trafić na niemal bezchmurną pogodę i to stanowiło nie lada gratkę dla astronomów, którzy wykorzystali możliwości spektrometrów operujących w podczerwieni. Powyższe zdjęcie to kompilacja ujęć dokonanych 10 i 26 lipca a także 12 września tego roku. Sonda Cassini zbliżyła się wtedy na 964 kilometry do powierzchni Tytana.

 

 


Japończycy przetestowali działo, z którego będą strzelać do asteroidy

Japońska Agencja Kosmiczna (JAXA) przetestowała specjalne kosmiczne działo, które zostanie zamontowane na ich najnowszym statku kosmicznym Hayabusa 2. Działo ma zostać użyte przeciwko asteroidzie. Misja startuje już w 2014 roku.

 

Misja z wykorzystaniem działa ma na celu wystrzelenie w stronę asteroidy i pobranie dzięki temu jej próbek. Testy naziemne urządzenia wykonano w prefekturze Gifu. Wszystko przebiegło pomyślnie i Hayabusa 2 wydaje się być na dobrej drodze do wykonania misji.

 

Sam wystrzał ma nastąpić na niewielkim dystansie, 100 metrów od asteroidy. Do jego wykonania ma być wykorzystana amunicja poruszająca się z prędkością 2 kilometrów na sekundę. JAXA ma nadzieje, że uda im się wykonać sztuczny krater o średnicy kilku metrów i dzięki temu pobiorą próbki materiału wyrzuconego w przestrzeń w wyniku impaktu. Podobną misję, ale z kometą w roli głównej przeprowadzała kiedyś amerykańska NASA.

To nie pierwsza misja związana z badaniem asteroidów, jaką prowadzi JAXA. Poprzedni pojazd kosmiczny, Hayabusa powrócił na Ziemię w czerwcu 2010 roku. Zajmował się eksploracją 500 metrowej asteroidy Itokawa. Hayabusa 2 jest naturalnym kontynuatorem tamtej misji. Tym razem za cel wybrano asteroidę 1999 JU3. Istnieje podejrzenie, że to ciało niebieskie zawiera sporo wody i związków organicznych.

 

Na temat asteroidy przewidzianej do rozstrzelania wiadomo tyle, że ma kształt sferyczny a jej średnica wynosi 920 metrów. Ustalono również, że albedo tego ciała niebieskiego wynosi 0,06. Asteroida 1999 JU3 podlega rotacji, w której pełen obrót wynosi 7,6 godzin. Pojazd Hayabusa 2 powinien dotrzeć do celu w połowie 2018 roku a rok później powróci na Ziemię z materiałem badawczym.

 

 

 


Strony