Październik 2013

Najnowsze zdjęcia komety C/2012 S1 ISON

Kometa ISON nadal zbliża się w kierunku Słońca i wszelkie fotografie wskazują na to, że jej jądro pozostaje w jednym fragmencie. Naukowcy obawiają się szczególnie, że kometa rozpadnie się na skutek wysokiej temperatury panującej w okolicach naszej gwiazdy.

 

Przed 28 listopada 2013 roku, kiedy spodziewane jest największe zbliżenie do Słońca na jądro komety C/2012 S1 będą oddziaływały wysokie temperatury rzędu kilkudziesięciu tysięcy stopni Celsjusza. Zostanie ono z pewnością odparowane i to znacznie.

 

Szacunki naukowców wskazują na to, że o ile do rozpadu nie dojdzie to ISON wygeneruje ogromną komę, która spowoduje, że kometa będzie widoczna nawet przy świetle dziennym. Obecnie kontynuuje ona swoją drogę w kierunku Słońca przyspieszając każdego dnia ze względu na oddziaływanie grawitacji gwiazdy. Następnie zostanie wystrzelona w przestrzeń kosmiczną, aby rozpocząć kolejny etap swojej wędrówki przez kosmos.

 

Kometa C/2012 S1 ISON sfotografowana przez Diego Tirelli'ego 17 października

Kometa C/2012 S1 ISON sfotografowana w RGB przez Pata Pinelli

Animacja przedstawiająca kometę C/2012 S1 ISON wykonana przez Paolo Bacci'ego 17 października - kliknij aby zobaczyć (plik 2mb)

 

 

 


Nagły wzrost jasności komety C/2012 X1(LINEAR)

Podczas gdy astronomowie zadają sobie pytanie, dlaczego kometa C/2012 S1 ISON nie stała się dotychczas tak jasna jak oczekiwano inny obiekt tego typu, kometa C/2012 X1 (LINEAR) wręcz rozbłysła światłem. Być moze okaże się nawet jaśniejsza niż słynna kometa ISON,

 

Kometa C/2012 X1 (LINEAR) została odkryta 8 grudnia 2012 roku. Najnowsze obserwacje wskazują na to, że stała się ona dużo jaśniejsza niż oczekiwano na tym etapie jej kosmicznej wędrówki. Potwierdził to japoński astronom H.Sato, który oszacował jej obecną jasność na magnitudę +8,5.

Jeszcze na początku października kometa C/2012 X1 osiągała +16 magnitudę, dlatego tak nagły wzrost jasności jest niewątpliwie rzeczą niezwykłą. Jasność rzędu magnitudy +8,5 jest wystarczająca, aby dało się ją obserwować za pomocą małych teleskopów a nawet lornetek.

 

Wcześniej przewidywano, że obiekt ten nie osiągnie większej jasności, niż +14, ale jak widać szacunki te nie sprawdziły się. Nagły wzrost jasności C/2012 X1 upodabnia ja do komety 17P/Holmes, która w 2007 roku była widoczna nawet gołym okiem.

Co ciekawe kometa C/2012 X1(LINEAR) jest na dobrej drodze, aby stać się jeszcze jaśniejszą. Peryhelium nastąpi 21 lutego 2014 roku, a jej odległość do Słońca wyniesie wtedy 1,6 AU. Na dodatek od połowy grudnia może dojść do sytuacji, gdy będzie można wykonać jedno zdjęcie zarówno komety ISON jak i komety LINEAR, które mimo różnicy dystansu do Słońca powinny występować stosunkowo blisko siebie.

 

 

 


Lodowe fontanny na Enceladusie

Księżyc Saturna, Enceladus jest niezwykłym ciałem niebieskim. Glob ten prawdopodobnie posiada podlodowy ocean, który istnieje tam dzięki temu, że potężna grawitacja gazowego giganta wywiera na niego wpływ ogrzewając jego wnętrze. Niekiedy dochodzi do tego, że siły te rozrywają powłokę lodu i w przestrzeń kosmiczną eksplodują wodne fontanny.

 

Oczywiście biorąc pod uwagę odległość od Słońca nie ma tam warunków do pozostawania wody w stanie ciekłym i niemal natychmiast zamarza ona tworząc lodowe kolumny. Po raz pierwszy te niezwykłe gejzery zostały odkryte w 2005 roku. Dokonano tego dzięki sondzie kosmicznej Cassini, która przesłała na Ziemię niezwykłe fotografie.

Kosmiczny gejzer tak bardzo zafascynował naukowców, że postanowili zbadać skład tych tworów wlatując w ich okolice za pomocą wspomnianej sondy Cassini. Odkryto, że oprócz wody fontanny zawierają amoniak, metan, acetylen, formaldehyd i inne substancje.

Zjawiska zachodzące na Enceladusie bywają też nazywane kriowulkanizmem. Astronomowie twierdzą, że tego typu aktywność występuje też na niektórych obiektach z tak zwanego Pasa Kuipera. Jako jedna z hipotez wyjaśniających to jak może dochodzić do tego typu erupcji podawana jest też możliwość zachodzenia rozpadu radioaktywnego, który byłby w stanie generować odpowiednio dużo energii potrzebnej do wystąpienia takich gejzerów.

 

 

 


Czterystumetrowa asteroida może zagrozić Ziemi już w 2032 roku

Ukraińscy astronomowie odkryli niedawno dużą asteroidę należącą do tak zwanych obiektów typu NEO ( Near Earth Object). Obiekt uzyskał sygnaturę 2013 TV135, a zrobiło się o nim głośno, ponieważ istnieje pewne prawdopodobieństwo, że zderzy się z nasza planetą i to już w 2032 roku.

 

Asteroida 2013 TV135 została odkryta przez astronomów z Krymskiego Obserwatorium Astrofizycznego znajdującego się na południu Ukrainy. We czwartek obserwację potwierdziły również obserwatoria z Włoch, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Rosji. Ustalono, że ma ona średnicę 410 metrów i stanowi potencjalne zagrożenie dla Ziemi.

 

Obecnie szacuje się, że odległość, na jaką zbliży się ona do Ziemi wyniesie 1,7 miliona kilometrów. W kategoriach kosmicznych to bardzo niewiele. W tej chwili istnieje szansa 1/63 000, że 26 sierpnia 2032 roku uderzy ona w naszą planetę.

W przypadku obiektów tego typu szacowanie długoterminowej orbity nie jest rzeczą prostą. Opiera się to na modelach matematycznych, które trzeba uzupełniać o nowe dane, co zwiększa pewność co do rzeczywistej ścieżki jej przelotu. Naukowcy twierdzą, że z czasem pojawią się dokładniejsze dane uzyskane dzięki następnym obserwacjom tego obiektu.

 

Obecnie asteroida 2013 TV135 uzyskała poziom 1 na dziesięciostopniowej skali Torino wskazującej na możliwość impaktu z Ziemią. Warto wspomnieć, że oprócz tej asteroidy na dzień dzisiejszy istnieje 10 332 obiekty klasyfikowane, jako NEO, ale tylko dwa z nich, 2013 TV135 i asteroida Apophis mają poziom 1.

 

 

 


Ostatnie zaćmienie Księżyca w tym roku nastąpi dzisiaj w nocy

W nocy z 18 na 19 października dojdzie do zjawiska zwanego półcieniowym zaćmieniem Księżyca. Będzie to ostatnie tego typu zjawisko w tym roku.

 

Nie będzie to typowe zaćmienie srebrnego globu tylko półcieniowe. Oznacza to, że przysłonięte będzie 0,79 jego średnicy. Zjawisko będzie można obserwować pod naszą szerokością geograficzną. Rozpocznie się ono na dziesięć minut przed północą i potrwa do 3;52 nad ranem 19 października.

 

Maksymalne zaćmienie wystąpi około 2:00 nad ranem. Nie należy jednak oczekiwać spektakularnego zjawiska, ponieważ zaćmienia półcieniowe nie przykrywają tarczy a jedynie ją przyciemniają. Uważny obserwator powinien jednak być w stanie zauważyć zmianę w barwie światła odbitego, jakim jaśnieje Księżyc.

 

 

 


Może dojść do eksplozji najbardziej masywnej gwiazdy we Wszechświecie

Największa znana nam gwiazda znajdująca się w naszej Galaktyce znajduje się około 16 tysięcy lat świetlnych od Ziemi rozpoczęła proces umierania. Doszło już do odrzucenia wodoru, stanowiącego jej paliwo, co jest niewątpliwie znakiem wskazującym na bliski jej koniec.

 

Oczywiście dojdzie do tego wkrótce, ale w kosmicznych kategoriach czasowych, co oznacza, że może do tego dojść dzisiaj, albo za wiele tysięcy lat. Gwiazda oznaczona, jako W26 jest tak zwanym czerwonym supergigantem. Jest ona ponad 1500 razy większa od Słońca. Znajduje się ona w gwiazdozbiorze Ołtarza w gromadzie gwiazd zwanej Westerlund 1.

 

Ze względu na to, ze gwiazda jest otoczona jaśniejącym wodorem, W26 staje się bardzo interesującym obiektem. To dlatego europejscy astronomowie pracujący w znajdującym się w Chile Europejskim Obserwatorium Południowym skierowali swoje urządzenia w jej stronę.

Klaster Westerlund 1 zawierający gwiazdę W26 - Źródło: VLT/ESA

Uczeni starają się skorzystać z nadarzającej się okazji i pogłębić trochę wiedze na temat tego typu obiektów. Gwiazda W26 została odkryta stosunkowo niedawno, bo w 1998 roku. Według teorii takie obiekty nie istnieją szczególnie długo i ich cykl życia trwa kilka milionów lat. Z modeli wynika, że po odrzuceniu paliwa gwiazdy tego typu eksplodują jako supernowa. Z pewnością taki los spotka również W26.

 

 


Nowe zdjęcie komety ISON z kosmicznego teleskopu Hubble'a

Nowe obrazy komety ISON przesyłane przez kosmiczny teleskop Hubble'a (Hubble Space Telescope - HST) nie potwierdzają hipotezy rychłego rozpadu tego ciała niebieskiego. Wszystko wskazuje na to, że ma ona szanse na przetrwanie ekstremalnego zblizenia do Słońca.

 

Wcześniej pisaliśmy o kolumbijskich astronomach, którzy ogłosili, że brak radykalnego wzrostu jej magnitudy jasności jest zwiastunem tego, że kometa ISON ulegnie wkrótce fragmentacji. Swoje przewidywania opierają na założeniu, że początek dekompozycji jądra komety można ocenić po zatrzymaniu wzrostu jej jasności. Ich zdaniem to dowód na to, że kometa nie ma szans na przetrwanie peryhelium.

 

Jednak ostatnie zdjęcia z 'Hubble'a", wykonane 9 października, wskazują na to, że jądro komety ISON zachowało swoją integralność. Świadczy o tym przede wszystkim koma, która wygląda symetrycznie i gładko. To świadczy o dobrej kondycji jądra i daje podstawy do twierdzeń, że obiekt ten przetrwa zbliżenie na odległość 1 160 000 kilometrów od powierzchni gwiazdy.

Kometa ISON 8 października - Źródło: Adam Block / Mt. Lemmon

Wielu astronomów nadal twierdzi, że gdy dojdzie do peryhelium komety ISON, które spodziewane jest 28 listopada, powinna być ona widoczna z Ziemi nawet tak zwanym "gołym okiem". Nie wiadomo, czy będzie to tak spektakularne jak zapowiadano, ale bez wątpienia już teraz to ciało niebieskie wywołało wrzawę w środowisku astronomicznym.

 

 


Odnaleziono największy do tej pory fragment meteorytu czelabińskiego

Gdy w lutym tego roku na Rosję spadła asteroida cały świat wstrzymał oddech. Obiekt eksplodował około 20 kilometrów nad Ziemią a fala uderzeniowa, która powstała w wyniku tego zjawiska spowodował spore zniszczenia. Praktycznie od tego czasu trwały poszukiwania pozostałości ciała niebieskiego, które wywołało tyle perturbacji. Do dzisiaj nie można ich było nazwać udanymi. Znajdowano co prawda małe fragmenty, ale spodziewano się czegoś więcej. Poinformowano właśnie, że odnaleziono meteoryt o wadze ponad pół tony.


Odkryto galaktykę eliptyczną w kształcie białej róży

Kształty obiektów kosmicznych potrafią czasami zaskakiwać. Są i głowy koni i kapelusze, więc nie należy się bardzo dziwić, że obiekt PGC 6240 kojarzy się z kwiatem. Została ona odkryta w październiku 2013 roku i nazwano ją Galaktyką Biała Róża.

 

Galaktyka PGC 6240 została uchwycona z niezwykłą ilością detali dzięki teleskopowi Hubble'a. Urządzenie to uraczyło nas już bardzo dużą ilością niesamowitych obrazów i ten bez wątpienia należy do nich. Obiekt ten wygląda jak biały kwiat, a jego kontury przypominają łatki wokół gwiezdnego rdzenia galaktyki. Niektóre z tych "płatków" są położone w pobliżu centrum PGC 6240, a inne znajdują się nieco dalej w przestrzeni kosmicznej.

 

Zdjęcie powstało na potrzeby astronomów, którzy postanowili zbadać szczegółowo PGC 6240. Galaktyka ta ma szczególnie duże znaczenie ze względu na jej niezwykłą strukturę. Naukowców interesują również znajdujące się w niej nietypowe gromady kuliste, w których gwiazdy są bardzo blisko siebie. Najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie niezwykłej warstwowej struktury galaktyki PGC 6240 jest takie, że kiedyś w przeszłości połączyła się z inną galaktyką. Spowodowało to, że jej konstrukcja stała się chwiejna i ostatecznie załamała się.

 

PGC 6240 to galaktyka eliptyczna znajdująca się w gwiazdozbiorze Wąż Wodny.  Jest ona oddalona od Ziemi o 345 milionów lat świetlnych. W tej części nieba zlokalizowano wiele galaktyk, które tworzą tło dla PGC 6240. Mimo, że są w znacznej odległości od nas na nocnym niebie można łatwo wyróżnić formy niektórych z nich.

 

 

 


Kometa ISON może jednak przetrwać spotkanie ze Słońcem

Astronomowie wyraźnie się pogubili i nowe doniesienia na temat komety ISON są niekiedy sprzeczne. Dopiero, co informowaliśmy o ustaleniach specjalistów z Kolumbii, którzy nie wierzą w zdolność przetrwania komety jej ekstremalnego zbliżenia do Słońca, a już pojawiają się głosy odrębne.

 

Uczeni z American Astronomical Society zasugerowali, że kometa ISON raczej na pewno przetrwa peryhelium. Podstawowym kryterium, jaki wzięto pod uwagę jest wielkość jadra. Gdyby było ono mniejsze niż 200 metrów i posiadało typową gęstość kometa nie powinna przetrwać bliskiego spotkania z gwiazdą.

Jednak obserwacje dokonane za pomocą kosmicznego teleskopu Hubble'a oraz z innych teleskopów naziemnych, wskazują, ze ISON ma średnice od 1 do 4 kilometrów, a to powinno wystarczyć do przetrwania ekstremalnych temperatur panujących 1,2 miliona kilometrów od powierzchni Słońca.

Astronom Jian-Yang Li z Planetary Science Institute przeanalizował gazowy dżet wydobywający się z jądra. Rotacja jądra wskazuje na to, że tylko jedna ze stron komety jest nagrzewana przez Słońce. Li odniósł się do zmiany koloru komety stwierdzając, że zaobserwowana poprzednio czerwona barwa komy uległa zmianie na zieloną wraz z wkroczeniem tego ciała niebieskiego w obszar przestrzeni o większej temperaturze.

Jego zdaniem zieleń, którą obecnie widzimy to niewątpliwie dwuatomowy węgiel i cyjanowodór. Poprzednie zdjęcia wykonane przez sondę Swift wskazują też na obecność cząstek hydroksylowych.

 

 

 

 


Strony