Układ Słoneczny mógł utracić w przeszłości piątą gazową planetę

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Astronom David Nesvorny z Southwest Research Institute w Teksasie twierdzi, że Układ Słoneczny mógł utracić piątą dużą planetę typu gazowego, która została wystrzelona w głąb galaktyki w trakcie jakiegoś bliżej nieustalonego kosmicznego zamieszania.

<--break->

 

Obserwując zagęszczenia w Pasie Kuipera, pierścieniu asteroidów za Neptunem oraz studiując historyczne pozostałości kraterów na Księżycu, Nesvorny był w stanie powiązać kilka wskazówek na temat młodości naszego układu planetarnego. Odnalazł on dynamiczną niestabilność, która wydarzyła się około 600 milionów lat temu we wczesnej fazie istnienia Układu Słonecznego, która w znacznym stopniu wpłynęła na orbity gazowych gigantów i rozproszyła mniejsze obiekty. 

 

Niektóre przesunęły się do Pasa Kuipera a pozostałe przemieszczały się do wewnątrz powodując dużą ilość kolizji z planetami oraz księżycami w tym i naszym. Ale scenariusz tu nakreślony ma wadę. Powolna zmiana orbity Jowisza miałaby wielki wpływ na orbity planet skalistych. Ziemia mogłaby się nawet zderzyć z Marsem lub Wenus. Coś, zatem musiało się zmienić.

 

Współpracownicy naukowca zaproponowali sprytny sposób na obejście tego problemu sugerując, że zmiana orbity Jowisza mogła być gwałtowna, co wpłynęłoby znacznie bardziej na zewnętrzna część naszego układu niż na wewnętrzną. Mimo to symulacje komputerowe powtarzane wielokrotnie wciąż wskazywały, że gdyby tak się stało to i Uran i Neptun powinny wylecieć z systemu, czegoś wciąż brakowało.

 

Zwrócono się, więc ku koncepcji, że wczesny Układ Słoneczny miał nie cztery, ale pięć gazowych planet. Dopiero po dodaniu piątej symulacje zaskoczyły i udało się wytworzyć układ planet zbliżony do aktualnego. Możliwość wyrzucenia planety z układu planetarnego długo była możliwa tylko teoretycznie, ale niedawno odkryto wiele samotnych planet przemierzających przestrzeń kosmiczną a to uprawdopodabnia tą teorię i może wskazywać na to, że tego typu kosmiczne katapulty zdarzają się wszędzie we Wszechświecie.

 
 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika nitjer

Ciekawa hipoteza. Może się

Ciekawa hipoteza. Może się kiedyś potwierdzi w sposób bardziej pewny i definitywny. Gdyby więc okazało się, że faktycznie jedna z dużych planet Układu Słonecznego została w przeszłości wyrzucona z naszego systemu to prawdopodobnym się staje, że w liczącej 12 mld lat historii naszej Galaktyki co najmniej dziesiątki miliardów planetarnych globów zmuszonych zostało do zaprzestania okrążania swoich macierzystych gwiazd i do błądzenia w mrokach oraz mrozie międzygwiezdnych przestrzeni. Przy założeniu istnienia tak dużej liczby swobodnych planet można przypuścić, że od czasu do czasu tu i ówdzie dochodzi do procesu odwrotnego: błąkająca się planeta zbliża się do obcej gwiazdy, zostaje przez nią grawitacyjnie przyciągnięta, zahamowana w swojej dotychczasowej drodze i zmuszona do okrążania od tego momentu owej napotkanej gwiazdy. Ciekawi mnie jak często dochodziło do takich przechwytów? Jaka jest łączna liczba planet "exswobodnych" w całej Galaktyce? A może i któraś z obecnie okrążających Słońce planet jest też takim przechwyconym globem? Pewnie jednak odpowiedzi na te pytania nie zdążą się niestety pojawić przed końcem mojego istnienia...