Odległa jasna galaktyka pochłania inne galaktyki

Kategorie: 

Źródło: NRAO/AUI/NSF, S. Dagnello

Najjaśniejsza galaktyka, jaką kiedykolwiek udało nam się odkryć, pożera co najmniej trzech swoich sąsiadów. Jak wynika z przeprowadzonych badań, których wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie Science, omawiana galaktyka może zawdzięczać swoją jasność materii, którą wykrada z sąsiednich mniejszych galaktyk.

 

WISE J224607.55-052634.9 została odkryta w 2015 roku przez teleskop kosmiczny WISE (Wide-field Infrared Survey Explorer), który jest własnością agencji NASA. Galaktyka ta świeci z jasnością aż 350 bilionów Słońc. Najnowsze obserwacje przy użyciu interferometru radiowego ALMA (Atacama Large Millimeter Array) ujawniły wyraźne ślady pyłu, ciągnącego się z trzech sąsiednich mniejszych galaktyk. Ilość tego materiału jest bardzo duża i nie wiadomo, czy te galaktyki w jakiś sposób uchronią się przed swoim niebezpiecznym sąsiadem, czy też zostaną całkowicie pochłonięte.

Źródło: NRAO/AUI/NSF, S. Dagnello

Jasność galaktyki WISE J224607.55-052634.9 pochodzi w większości z gorącego gazu i pyłu, które skupione są wokół jej centrum. W sercu tej galaktyki znajduje się supermasywna czarna dziura o masie 4 miliardów mas Słońca. Materia przemieszcza się w jej kierunku z dużymi prędkościami, rozbijając się o siebie i nagrzewając do temperatury milionów stopni, sprawiając, że świeci niesamowitym blaskiem.

Źródło: NRAO/AUI/NSF, S. Dagnello

Najnowsze badania sugerują, że ilość materiału akreowanego przez galaktykę WISE J224607.55-052634.9 od jej sąsiadów jest wystarczająca dla utrzymania nieprawdopodobnej jasności. Z kolei położenie szlaków akrecyjnych i ich morfologia zdaje się potwierdzać, że WISE J224607.55-052634.9 przyciąga materię z sąsiednich galaktyk.

 

Zjawisko tego typu nie jest rzadkością. Astronomowie obserwowali w przeszłości galaktyki łączące się lub akumulujące materię od swoich sąsiadów. Galaktyka WISE J224607.55-052634.9 pożera co najmniej trzy inne mniejsze galaktyki i położona jest w odległości około 12,4 miliarda lat świetlnych od Ziemi. To oznacza, że obserwujemy galaktykę w jej bardzo młodym wieku, gdy Wszechświat miał zaledwie miliard lat.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Krzysztof Grabowski

Nie jestem ekspertem ani

Nie jestem ekspertem, ani matematyki, ani astrofizyki. Jednak czy tylko mi się wydaje że sięgając coraz głębiej i dalej instrumentami które budujemy zaczyna absurdalnie wyglądać "teoria wielkiego wybuchu" lub ciemna materia "rozpychająca" czasoprzestrzeń. Gdyby tak odrzucić wszystko co wymędrkowane zostało do tej pory w temacie i wrócić do źródła problemu to się okaże wszystkie te hipotezy (oraz setki innych) łączą się w jednym punkcie, który nauka uznała z marszu za pewnik. Chodzi o promieniowanie elektromagnetyczne (światło) i efekt przesunięcia ku czerwieni. Czy aby na pewno to zjawisko wywołane jest efektem Dopplera. Jak by wyglądała rzeczywistość naukowa gdyby okazało się że światło pokonując ogromne odległości po prostu stygnie, traci energię i stąd jego poczerwienienie.  Nikt w końcu nie badał czy takie zjawisko nie zachodzi dystansach miliardów lat świetlnych. Promieniowanie mikrofalowe tła w tej rzeczywistości było by ostygłym promieniowaniem świetlnym. Stała Hubblea była by miarą opisującą to zjawisko, a Wszechświat nagle przestał by uciekać w każdym kierunku od Ziemi. Nawiasem mówiąc czasami mam wrażenie że świat popełnia te same błędy co za czasów Kopernika, dla niektórych Ziemia to nadal centrum wszechświata ...

Portret użytkownika świadomościowypiotr

Wszystko co można nazwać

Wszystko co można nazwać rzeczywistością z naukowego punktu widzenia podąża za wolną energią żeby nadać jej kształt a mędrkowanie to uszczegółowienie tego stanu rzeczy

Portret użytkownika Paweł

Czy według teori o cziągłym

Czy według teori o cziągłym przyspieszaniu rozszeżania się kosmosu to nie ważne w jakim miejscu kosmosu bedziemy się znajdować i tak będziemy obserwować oddalania się od "nas" galaktyk? (Nie jestem astrofizykiem więc przepraszam jeśli coś pokręciłem)