Księżyc Marsa Fobos zmierza ku katastrofie

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

Mars ma dwa naturalne satelity, Deimos i Fobos. Drugi z wymienionych księżyców orbituje bliżej planety, niż jakikolwiek inny księżyc w Układzie Słonecznym, co sprawia, że coraz bardziej realny jest jego rozpad.

 

Fobos coraz bardziej zbliża się do Marsa. Nie dziwi więc fakt, że ma to wpływ na siłę przyciągania grawitacyjnego między Czerwoną Planetą a jej księżycem. Wraz ze zwiększonym przyciąganiem, siły wywierane na Fobosa wzrastają, a to dosłownie rozrywa go na strzępy.

 

Powierzchnia księżyca pokryta jest obecnie dziwnymi liniami, które według naukowców są "rozstępami", powstającymi w wyniku sił pływowych, wywieranych przez orbitę Marsa. Jeśli rozpad Fobosa będzie postępował w obecnym tempie, to księżyc może zostać zniszczony w ciągu najbliższych kilku milionów lat, co doprowadzi do powstania pierścienia planetarnego wokół Marsa.

Czy moglibyśmy uratować Fobosa przed pozornie nieuniknionym zniszczeniem? Teoretycznie byłoby to możliwe, ale czy naprawdę warto próbować? Przy szerokości zaledwie 22 kilometrów, Fobos byłby o wiele łatwiejszy do manipulowania niż inne księżyce w Układzie Słonecznym.

 

Do osiągnięcia tego celu potrzebny byłby jednak silnik strumieniowy, niemal takich rozmiarów jak budynek Empire State Building, wypełniony paliwem rakietowym. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że byłaby to niezwykle kosztowna akcja, marnotrawiąca nasze ziemskie zasoby. Prawdopodobnie najlepszą opcją jest więc po prostu pozwolić naturze zrobić swoje.

 

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika REFLEX

Satelita - "Słowo satelita od

Satelita - "Słowo satelita od samego początku, gdy weszło do polszczyzny (w XIX w.), przyjęło rodzaj męski tak jak jego łaciński pierwowzór satelles, satellitis (dosł. ‘członek straży przybocznej; służący; pomocnik’) i francuski odpowiednik satellite.

Mówimy i piszemy (ten) satelita właśnie dlatego, że nowy wyraz zapożyczyliśmy wprost z języka francuskiego (zgodnie z zasadą, że obce -e przechodzi w -a; np. artisteartysta, egoïsteegoista,puristepurysta itp.). Gdybyśmy się jednak swego czasu zapatrzyli na Niemców, być może używalibyśmy teraz formy (ten) satelit (u nich jest bowiem der Satellit)." Źródło: obcyjezykpolski.pl

Portret użytkownika Zdzisław Orłowski

Padały pomysły, aby wybudować

Padały pomysły, aby wybudować windę pośredniczącą pomiędzy orbitą stacjonarną a powierzchnią planety. Na Ziemi byłoby to chyba za trudne, bo planeta za duża i tym samym za duże wymagania wytrzymałościowe od materiału na taką linę, ale na Marsie mogłoby się udać. Linę trzeba jednak opuszczać z satelity stacjonarnego o dosyć znacznej masie, a do tej roli księżyce Marsa, jeden z nich lub od razu obydwa, mogłyby się nadać, więc może jednak warto byłoby Fobosa podnosić. Pomysł taki nabierze jednak realności dopiero wtedy, gdy mi ktoś przedstawi obliczenia trwałości mechanicznej takiej konstrukcji, a do tego czasu pomysł ten nie przekroczy opinii marzycielskiej mrzonki. Ja się do takich obliczeń nie piszę - wiedza nie ta, tu trzeba grupy inżynierów z politechniki.