Październik 2019

Brązowy karzeł orbitujący wokół Słońca, może być tajemniczą planetą X

Naukowcy od lat spierają się o istnienie dodatkowego ciała niebieskiego, którego obecność widać w anomaliach ruchu obiektów transneptunowych. Eksperci coraz częściej potwierdzają, że coś tam rzeczywiście istnieje. Jedna z teorii zakłada, że to grawitacyjne oddziaływanie wywołuje nieudana gwiazda, zwana Nemezis, która jest towarzyszem Słońca.

Ma to być tak zwany brązowy karzeł, obiekt gwiazdopodobny o masie zbyt małej, aby zaszły w niej reakcje przemiany wodoru w hel. Jego wielkość szacowana jest na 10 do 20 razy wielkości Ziemi. Ten hipotetyczny brązowy karzeł krąży wokół Słońca na ogromnej orbicie, która jest aż 60 razy dalej niż Neptun. Przechodzi on przez wewnętrzną część układu słonecznego, gdy słońce osiąga najwyższą pozycję w galaktyce.

 

Przyczyną anomalii orbit obiektów krążących daleko poza Neptunem jest według tej teorii własnie ten nieznany dotychczas towarzysz naszej gwiazdy, a nie czarna dziura, co sugerowano niedawno. Ruch orbitalny tego brązowego karła jest skorelowany z ruchem orbitalnym Słońca.

Brązowy karzeł 54 Psc B - źródło: wikipedia

Gdy Słońce porusza się wyżej i osiąga najwyższy punkt powyżej płaszczyzny Galaktyki, co trwa kilka tysięcy lat, jego towarzysz zbliża się do niego i przechodzi przez wewnętrzne planety układu słonecznego. W tym czasie Nemezis może się stać widoczna nawet gołym okiem.

 

Niektórym może się wydawać dziwne, że aż do teraz astronomowie nie byli w stanie wykryć tego ciała niebieskiego mimo jego wielkości i zmierzonego wpływu grawitacyjnego. Jest tak dlatego, że brązowe karły są na ogół bardzo trudne do wykrycia, ponieważ nie emitują prawie żadnego światła widzialnego. 

Warto przypomnieć, że pierwszy brązowy karzeł została odkryty całkiem niedawno, bo dopiero w 1995 roku. Brązowe karły mogą zostać wykryte w podczerwieni, ale nawet posiadając takie urządzenia jak kosmiczny teleskop WISE jest są one bardzo trudne do wykrycia. 

 

Jednak, gdy ten towarzysz Słońca będzie przechodzić przez wewnętrzną część Układu Słonecznego, jego wpływ na naszą planetę będzie ogromny z powodu intensywności jego pola magnetycznego. Brązowe karły to gęste ciała astronomiczne w porównaniu do gwiazd i ich pola magnetyczne są czasami nawet większe niż te, które towarzyszą dużym plamom słonecznym.

 

 

 


Astronomowie zlokalizowali uciekającą gwiazdę, która porusza się z ogromną prędkością

Międzynarodowa grupa astronomów odkryła niezwykłą uciekającą gwiazdę PG1610+062, która została rozpędzona przez grawitację średniej masy czarnej dziury - hipotetycznego obiektu, którego istnienie w Drodze Mlecznej od dawna nie zostało potwierdzone.

Naukowcy zaobserwowali gwiazdę za pomocą teleskopu Keck na Hawajach. Zmierzono jej prędkość obrotową, prędkość radialną, a także określono jej skład chemiczny. Okazało się, że PG1610+062 jest młodą masywną gwiazdą, której coś nadało pędu tak, że leci z prędkością wystarczającą do opuszczenia Drogi Mlecznej.

 

Według obliczeń przyczyną tak dużej prędkości może być czarna dziura o średniej masie. Wcześniej uważano, że uciekające gwiazdy pojawiają się, gdy supermasywna czarna dziura niszczy układ podwójny, pożerając jedną z gwiazd co nadaje drugiej energii i niemal wystrzeliwuje ją. Jednak trajektoria PG1610+062 nie potwierdza tej teorii, ponieważ gwiazda ta nie przechodzi w pobliżu centrum galaktyki, w której znajduje się supermasywna czarna dziura Sagittarius A *.

Źródło: Centre de Données astronomiques de Strasbourg / SIMBAD / SDSS

W związku z tym powrócono do hipotezy, że w młodych gromadach gwiazd w spiralnych ramionach Drogi Mlecznej powinny istnieć średnie czarne dziury, ale jak dotąd takich obiektów nie wykryto. W przypadku PG1610+062 wykluczono inne hipotezy i zasugerowano, że ruch gwiazdy to dowód nie wprost na istnienie takich pośrednich form studni grawitacyjnych w naszej Galaktyce.

 

 


Zaobserwowano asteroidę, która nagle zmieniła kolor

W grudniu 2018 roku, astronomowie odkryli „aktywną” asteroidę, która niczym kometa zostawia za sobą dwa długie i wąskie ogony. Dotychczas nie udało się wyjaśnić przyczyny tej aktywności, ale dzięki dalszym obserwacjom po raz pierwszy zauważono, jak asteroida zmienia kolor.

 

Ciało niebieskie Gault 6478 znajduje się w pasie asteroid między orbitami Marsa i Jowisza. Zespół kierowany przez astronomów z Departamentu Nauk o Ziemi, Atmosferze i Planetach w Instytucie Technologicznym Massachusetts przyglądał się, jak asteroida zmienia swój kolor – z czerwonego na niebieski. Obserwacji po raz pierwszy dokonano w czasie rzeczywistym.

 

Gault 6478 składa się głównie z suchych skalistych krzemianów, podobnie jak wiele innych planetoid. Jednak ten obiekt, choć jest asteroidą, zachowuje się jak kometa. Astronomowie uważają, że najwyraźniej mamy tu do czynienia z mechanizmem, który różni się od tych, obecnych wśród komet i większości innych aktywnych planetoid z pasa głównego.

Asteroida Gault 6478 – źródło: Kosmiczny Teleskop Hubble'a

Przypuszcza się, że przyczyną zmiany koloru asteroidy Gault 6478, a także jej specyficznej aktywności, jest jej szybki ruch obrotowy, wspomagany efektem YORP. Zjawisko wirowania może przyczyniać się do usuwania warstwy pyłu z jej powierzchni dzięki sile odśrodkowej.

 

Oczywiście potrzebne będą dalsze badania, aby lepiej zrozumieć zachowanie tej planetoidy, które należy do rzadkości. Gault 6478 to jeden z milionów obiektów, wchodzących w skład pasa asteroid, oraz jeden z zaledwie 20 znanych nam asteroid aktywnych.

 


Za szybkie rozbłyski radiowe mogą odpowiadać magnetary

Naukowcy z Narodowego Centrum Astrofizyki w Indiach odkryli, że jednym z najbardziej prawdopodobnych źródeł szybkich wybuchów radiowych (FRB) nie są obce cywilizacje, ale dziwne kosmiczne twory, tak zwane magnetary.

 

Najnowsza teoria zakłada, że za FRB odpowiadają magnetary, czyli gwiazdy neutronowe o niezwykle silnym polu magnetycznym. Zanim stały się kandydatem dla przyczyny szybkich rozbłysków radiowych, istniały inne hipotezy umożliwiające wyjaśnienie tych niezwykłych emisji. Już wcześniej zakładano, że mogą być one emitowane przez gwiazdy neutronowe, ale kolidujące, a raczej łączące się ze sobą, do tego sugerowano, że winne są supernowe, a nawet obce cywilizacje. FRB miałyby być śladem po podróżach kosmicznych.

 

Indyjscy naukowcy przeanalizowali rozbłyski generowane przez magnetar XTE J1810-197 i stwierdzili, że są one podobne do FRB. Obiekt ten znajduje się 10 tysięcy lat świetlnych od Ziemi. Został odkryty w 2003 r., a w 2008 r. stopniowo przestał emitować emisje radiowe. Jednak w 2018 roku nastąpił nowy etap aktywności, który również stopniowo zaczął zanikać.

Szybki rozbłysk radiowy to zjawisko, które trwa od kilku milisekund do kilku minut i towarzyszy mu uwolnienie w kosmos ogromnej ilości energii. Wielu naukowców uważa, że ​​wybuchy mogą być wynikiem katastroficznych wydarzeń - na przykład śmierci gwiazd. Jednak te teorie upadły, a niektóre rozbłyski radiowe powtarzają się z czasem, jak FRB 121102, który emitował rozbłyski w 2012 i w okresie od 2015-2017. Teoria magnetara może wyjaśniać te ponowne emisje radiowe.

 

 

 

 


Po raz pierwszy odkryto wodę w atmosferze pozasłonecznej planety

Badania przeprowadzone na egzoplanecie oddalonej o 111 lat świetlnych od nas wskazują, że jej atmosfera zawiera wodę. Co więcej, jest to planeta skalista, tzw. superziemia, a warunki na niej panujące mogą umożliwić przetrwanie życia bakteryjnego.

 

Planeta K2-18b została odkryta już w 2015 roku z pomocą Kosmicznego Teleskopu Keplera i okazało się, że orbituje wokół czerwonego karła pod nazwą K2-18. Potrzebuje zaledwie 33 dni, aby wykonać jeden pełny obieg wokół tej gwiazdy. Egzoplaneta pod wieloma względami przypomina Ziemię.

 

K2-18b znajduje się w idealnej odległości od swojej gwiazdy macierzystej, dzięki czemu mogą na niej panować umiarkowane temperatury. Jest tzw. megaziemią – posiada 8 razy większą masę od Ziemi, jest dwukrotnie większa i prawdopodobnie jest planetą skalistą.

Najnowsze badania wskazują również na obecność wody w atmosferze. Angelos Tsiaras i jego zespół z University College London wykorzystał dane archiwalne Kosmicznego Teleskopu Hubble'a. Astronomowie przeanalizowali skład atmosfery tej planety, korzystając z metody tranzytu.

 

Modele wskazują, że od 20% do nawet 50% atmosfery planety K2-18b może stanowić para wodna. Nie wyklucza się również obecności innych cząsteczek, np. amoniaku, azotu i metanu. Odległa megaziemia okazała się na tyle interesująca, że naukowcy będą kontynuować badania tej planety z pomocą instrumentów nowej generacji, w tym Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba.

 


NASA planuje misję na Tytana, podczas której do badań chce używać drona

Eksperci z NASA planują wysłanie na jeden z księżyców Saturna, Tytana, kilkunastu robotów. Mają się zająć poszukiwaniem życia pozaziemskiego, które może istnieć na tym skalistym globie. Roboty będą miały za zadanie gruntowne zbadanie tego intrygującego ciała niebieskiego.

 

Tytan to największy księżyc Saturna i drugi co do wielkości księżyc w Układzie Słonecznym. Jest to obiekt szczególnie interesujący ponieważ na jego powierzchni znajdują się jeziora z płynnego gazu, metanu, który pełni tam podobną funkcję która na Ziemi przypadła wodzie. Jest to jedyne ciało niebieskie w Układzie Słonecznym poza Ziemią, na którego powierzchni znajdują się zbiorniki z ciekłym płynem.

 

Ludzkość zdołała już kiedyś wylądować na Tytanie. Dokonała tego europejska sonda Huygens w 2005 roku.Nigdy jednak na jego powierzchni nie jeździł żaden łazik. Naukowcy planują wysłanie tam latającego drona zasilanego nuklearnie. 

Roboty, które mają zostać wysłane na Tytana muszą być w stanie pływać po jeziorach metanu oraz latać nad licznymi kanionami. Dodatkowo pożądana byłaby zdolność penetracji znajdujących się tam jaskiń.

 

Misja Kosmiczna Dragonfly planowana przez NASA już za kilka lat wystrzeli w kierunku Saturna statek kosmiczny zawierający na pokładzie drona z ośmioma wirnikami zasilanego radioizotopowo, czyli posiadającego stałe, długo działające źródło prądu. 

Będzie to pierwsza w historii misja kosmiczna składająca się z urządzenia latającego. Jego użycie jest możliwe dzięki temu że na tytanie znajduje się atmosfera gęstsza o połowę niż na Ziemi przy grawitacji zaledwie 0,138 g.

 

Wystrzelenie tej misji w kierunku Tytana ma nastąpić dopiero w 2026, a sam lot na Saturna zajmie aż 8 lat. Potem po udanym lądowaniu będzie można rozpocząć eksplorację Tytana, która powinna potrwać przynajmniej 2,5 roku, bo na tyle szacowany jest czas pracy ogniwa jądrowego.

 

 


NASA planuje budowę nowego kosmicznego teleskopu, który pozwoli na wcześniejsze wykrywanie asteroid

NASA przedstawiła swoje plany skonstruowania kosmicznego teleskopu, którego rolą będzie polowanie na potencjalnie niebezpieczne asteroidy. Potężny teleskop miałby trafić do dyspozycji naukowców w 2024 roku. 

Plany skonstruowania megateleskopu są częścią projektu NEO (Near-Earth Object Surveillance Mission), polegającego na monitorowaniu potencjalnych zagrożeń dla Ziemi i ocenianiu ryzyka kolizji z kosmicznymi obiektami. Zgodnie z opisem Thomasa Zurbuchena, zastępcy administratora NASA ds. nauki, teleskop byłby w stanie odkryć 90% asteroid szerszych niż 140 metrów, które mogą uderzyć w Ziemię w ciągu następnych 10 lat.

 

Potężny teleskop miałby spełniać 4 podstawowe zadania:

  • wykrywać potencjalnie niebezpieczne obiekty;
  • określać trajektorię ich lotu; 
  • charakteryzować ich właściwości fizyczne przy użyciu wszystkich dostępnych źródeł danych;
  • pomagać w opracowaniu nowych technologii wykrywania asteroid i łagodzenia skutków potencjalnych kolizji.
  •  

Dyrektor generalny organizacji The Planetary Society, Bill Nye, wydał oświadczenie, w którym pozytywnie odniósł się do inicjatywy NASA:

Wczesne wykrycie asteroid, znajdujących się na kursie kolizyjnym z Ziemią, może uratować niezliczone ilości istnień ludzkich. Kosmiczny teleskop do polowania na asteroidy będzie cennym wyposażeniem naszej planety, czyniąc ją przygotowaną na wszelkie potencjalne zagrożenia z galaktyki.

NASA w przyszłości chce stopniowo zwiększać liczbę misji obronnych, w celu jak najlepszego zrozumienia Układu Słonecznego i zidentyfikowania wszelkich obiektów, które mają choćby minimalne szanse, by uderzyć w Ziemię. Eksperci z Planetary Society zwrócili uwagę, że agencja kosmiczna przez długi czas zaniedbywała sektor obrony naszej planety przed kosmicznymi skałami, przeznaczając większe nakłady "nawet na swój dział PR-owy". Obecnie sytuacja uległa jednak zmianie i NASA zaczyna poważnie inwestować w długoterminowe bezpieczeństwo mieszkańców Ziemi. Łączny koszt budowy ogromnego, ważącego 1300 kg, teleskopu ma wynieść około 500-600 milionów dolarów.

Warto przypomnieć, że w 2009 roku NASA uruchomiła projekt o nazwie NEOWISE (Near-Earth Object Wide-field Infrared Survey Explorer). W ramach misji dokonano ponad 800 tysięcy obserwacji około 34 tysięcy różnych obiektów w Układzie Słonecznym. Teleskop, który obecnie przebywa na orbicie ziemskiej, ma skończyć swoje zadanie w lecie 2020 roku. Od tego momentu pełną parą ruszą prace nad przygotowaniem jego doskonalszego następcy.

 

 


Teleskop Hubble'a wykonał pierwsze wysokiej jakości zdjęcia międzygwiezdnej komety

Pierwsza znana ludzkości kometa międzygwiezdna, czyli nie pochodząca z Układu Słonecznego, została odkryta 30 sierpnia 2019 przez rosyjskiego astronoma amatora, Giennadija Borisowa. Jest to już drugie znane nam ciało niebieskie pochodzące z przestrzeni międzygwiezdnej po słynnej cylindrycznej asteroidzie nazwanej po hawajsku Oumuamua.

 

Kometa międzygwiezdna została nazwana na cześć jego odkrywcy 2I/Borisov. Jest to pierwsza odkryta przez ludzkość kometa, która pojawiła się poza Układem Słonecznym. Jej pochodzenie sugeruje trajektoria orbity tego obiektu i jego zdumiewająca szybkość. 

 

Podczas dotychczasowych obserwacji stwierdzono, że jądro komety ma rozmiary gdzieś pomiędzy 1,4 a 6,6 km. Szacunek ten może się zmieniać w czasie ponieważ część jądra odparuje na skutek oddziaływania promieni słonecznych. Stwierdzono również, że ogon komety zawiera cyjanek a konkretnie jon cyjankowy CN +. 

 

Kometa 2I/Borisov cały czas zbliża się do Ziemi, a perygeum nastąpi gdzieś w okolicy orbity Marsa. Obiekt porusza się z oszałamiającą prędkością wynoszącą aż 170 tysięcy km/h! To zupełnie nietypowe jak na kometę. Prawdopodobnie została ona wyrzucona siłą odśrodkową ze swojego pierwotnego systemu planetarnego, przemierzyła część Galaktyki, aby zawitać na chwilę do nas dokonując obrotu wokół Słońca i oddalając się w przestrzeń kosmiczną.

 

Najnowsze zdjęcia 2I/Borisov wykonano 12 października 2019 roku za pomocą kosmicznego teleskopu Hubble. Urządzenie to dostarczyło najdokładniejsze jak dotąd zdjęcia komety Borisow. Jest ona widoczna jako jasna chmura pyłu, skupione wokół niewidocznego jądra, które jest zbyt mały, aby móc je zobaczyć teleskop. W momencie wykonania zdjęcia kometa była w odległości 420 milionów kilometrów od Ziem.

 

Peryhelium komety Borisow nastąpi 7 grudnia 2019. To ciało niebieskie znajdzie się wtedy w odległości dwóch jednostek astronomicznych AU od Słońca. Następne obserwacje tego obiektu za pomocą kosmicznego teleskopu Hubble'a planowane są w styczniu 2020 roku.

 

 


Naukowcy odkryli gwiazdę, która może być starsza niż Wszechświat!

Astronomowie z Monash University namierzyli jedną z najstarszych gwiazd we Wszechświecie. Co ciekawe, odkrycia dokonano w Drodze Mlecznej, czyli stosunkowo blisko ziemi. Jej szacowany wiek wynosi 13,5 miliard lat.

 

„Nowa” gwiazda otrzymała nazwę 2MASS J18082002–5104378 B. Astronomowie wykazali, że cechuje się najniższą metalicznością względem innych znanych nam gwiazd. To pozwoliło ustalić jej wiek. Przypuszcza się bowiem, że w bardzo wczesnym Wszechświecie, gwiazdy były praktycznie pozbawione metali.

 

2MASS J18082002–5104378 B posiada zaledwie 10% masy Słońca i jest bardzo ciemna. To tłumaczy, dlaczego nikt dotychczas nie zdołał jej zobaczyć, choć znajduje się w Drodze Mlecznej. Jej obecność została zauważona przypadkiem podczas obserwacji drugiej gwiazdy, które razem tworzą układ binarny. Dzięki temu odkryciu, astronomowie zrozumieli, że najstarsze gwiazdy wcale nie muszą być wielkie i odległe od Ziemi.

Przypuszczalnie najstarszą gwiazdą jest HD 140283, znana również jako gwiazda Matuzalem. Jej wiek szacowany jest na 14,46 ± 0,8 miliardów lat, choć Wszechświat istnieje od około 13,8 miliarda lat. Jednak biorąc pod uwagę granicę błędu można uznać, że HD 140283 jest niewiele młodsza od Wszechświata.

 


Odkryto aż 20 nowych księżyców Saturna

Jowisz to największa planeta Układu Słonecznego, jednak wraz z najnowszym odkryciem przestała być numerem jeden pod względem ilości posiadanych znanych księżyców. Astronomowie namierzyli bowiem aż 20 nowych księżyców, które krążą wokół Saturna. Oznacza to, że ten gazowy olbrzym ze spektakularnym systemem pierścieni posiada oficjalnie największą ilość znanych księżyców.

 

Odkrycia dokonał zespół pod przewodnictwem Scotta S. Shepparda z Instytutu Carnegiego w Waszyngtonie, który korzystał z teleskopu Subaru. Wszystkie nowe księżyce posiadają średnicę około 5 kilometrów. Dwa obiekty potrzebują około dwóch lat, aby wykonać pełny obieg wokół planety, podczas gdy pozostałe potrzebują ponad trzech lat. Co ciekawe, tylko trzy odkryte księżyce krążą w tym samym kierunku, w którym obraca się planeta.

Źródło: NASA/JPL-Caltech/Space Science Institute/Paolo Sartorio

Saturn posiada teraz 82 znane nam księżyce i tym samym jest planetą z największą ilością potwierdzonych księżyców w Układzie Słonecznym. Dla porównania, wokół Jowisza krąży 79 znanych księżyców. Jednak dzięki trwającym badaniom wciąż odkrywamy nowe. W zeszłym roku, zespół kierowany przez Scotta S. Shepparda odkrył 12 nowych księżyców Jowisza.

 

Naukowcy podejrzewają, że grupy zewnętrznych księżyców, które posiada zarówno Jowisz, jak i Saturn, wskazują na dawną kolizję, w wyniku której zniszczeniu uległ duży księżyc. Zderzenie to mogło doprowadzić do defragmentacji ciała niebieskiego. Kolejne odkrycia, a także badania orbit księżyców Jowisza i Saturna, mogą pomóc ustalić ich pochodzenie.

 


Strony