Marzec 2019

Astronomowie odkryli tajemniczą gwiazdę, która niemal zgasła na naszych oczach

Naukowcy powiadomili o intrygującym odkryciu. Około 440 lat świetlnych od Ziemi znajduje się gwiazda, która niespodziewanie straciła na jasności. Odległy czerwony karzeł przez jeden cały dzień emitował nawet o 80% mniej światła, po czym jego aktywność wróciła do normalności. To już kolejna znana nam gwiazda, której zachowania nie jesteśmy w stanie wyjaśnić.

 

Zespół badawczy namierzył gwiazdę, którą nazwano EPIC 204376071. Podczas długich obserwacji nie zauważono niczego szczególnego – wyjątkiem był jeden dzień, w którym tajemnicza gwiazda, z nieznanej do końca przyczyny, wyraźnie przygasła, po czym jej jasność powróciła do normy.

 

Dla porównania, słynna gwiazda Tabby (EPIC 8462852) charakteryzuje się nieregularnymi spadkami jasności, które jednak sięgały maksymalnie 22%. Tymczasem gwiazda EPIC 204376071 niemal zgasła i był to tylko jeden taki przypadek.

Źródło: NASA

EPIC 204376071 posiada 16% masy Słońca, około 63% średnicy i zaledwie 3% jasności. Jest to zatem mała, ciemna i chłodna gwiazda o niewielkiej masie, która posiada cechy typowe dla czerwonego karła.

 

Naukowcy porównali ją do gwiazdy KIC 10403228, odkrytej w 2017 roku, która również niespodziewanie straciła na jasności. Badacze przypuszczają, że te dwa przypadki mogą mieć wspólny mianownik – może nim być planeta z systemem pierścieni. Naukowcy spekulują, że takie ciało niebieskie mogłoby powodować zakrzywienie światła. Jednak dotychczas poznaliśmy tylko trzy takie migające gwiazdy i tak naprawdę nie wiemy, co powoduje spadki jasności.

 


Ważny dowód geologiczny potwierdza, że Mars był kiedyś pełen wody

Sonda Mars Express ujawniła pierwszy geologiczny dowód na obecność systemu starożytnych, połączonych ze sobą jezior, które kiedyś znajdowały się głęboko pod powierzchnią Czerwonej Planety. Co więcej, niektóre z nich mogą zawierać minerały kluczowe dla powstania i przetrwania życia bakteryjnego.

 

 

Dzisiejszy Mars wydaje się być jałowym światem. Jednak na jego powierzchni widać charakterystyczne cechy terenu, które sugerują, że kiedyś była tam obecna woda, np. rozgałęzienia kanałów przepływowych i dolin. Właśnie w zeszłym roku, sonda Mars Express odkryła pokłady wody pod południowym biegunem Czerwonej Planety.

 

Jednak najnowsze badania ujawniają rozbudowaną sieć podziemnych wodnych zbiorników Marsa. Francesco Salese z Uniwersytetu w Utrechcie i jego zespół zbadał 24 głębokie, zamknięte kratery na półkuli północnej planety. Ich dna położone są na głębokości około 4 tysięcy metrów poniżej tzw. marsjańskiego poziomu morza.

Źródło: NASA/MGS/MOLA/F. Salese et al (2019)

Naukowcy odnaleźli na dnie tych kraterów struktury, które mogły powstać tylko w obecności wody, np. kanały wyryte w ścianach, doliny wykute przez wodę gruntową, zakrzywione delty i osady związane z przepływem wody. Wszystkie struktury są na głębokości 4000-4500 metrów, co wskazuje, że w kraterach obecne były zmieniające się pod wpływem czasu zbiorniki wody.

 

Badacze odkryli również oznaki minerałów w obrębie pięciu kraterów - gliny, węglany i krzemiany, które mają związek z pojawieniem się życia na Ziemi. Daje to do zrozumienia, że zbiorniki wody na Marsie mogły kiedyś zawierać elementy niezbędne dla istnienia życia bakteryjnego.

 

Według obecnego stanu wiedzy, około 3,5 miliarda lat temu, Mars mógł przypominać naszą Błękitną Planetę. Najnowsze odkrycie zdaje się to potwierdzać i może pomóc wyznaczyć regiony, które zostaną zbadane pod kątem obecności życia podczas przyszłych misji kosmicznych.

 


Odkryto rzadki rodzaj czarnej dziury w Drodze Mlecznej

Czarne dziury zwykle dzielą się na małe i supermasywne. Pomiędzy tymi dwoma ekstremami znajdują się czarne dziury o masie pośredniej, które są bardzo trudne do odnalezienia. Jednak japońscy astronomowie właśnie namierzyli taki obiekt, który ukrywał się w naszej galaktyce.

 

Zespół prowadzony przez Shunya Takekawa z Narodowego Astronomicznego Obserwatorium Japonii wykrył specyficzne ruchy gazów w pobliżu centrum Drogi Mlecznej, około 25 tysięcy lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Strzelca. Teleskop ALMA (Atacama Large Millimeter/submillimeter Array) ujawnił, że chmury gazu wyraźnie wirują wokół niewidzialnego masywnego obiektu.

Źródło: ESA

Ruchy te wskazują na obecność czarnej dziury o masie 30 tysięcy Słońc. Ponieważ nie jesteśmy w stanie bezpośrednio zobaczyć czarnych dziur, możemy jedynie przypuszczać o ich obecności. Jednak ten przypadek wyraźnie wskazuje na czarną dziurę o masie pośredniej, która jest dość rzadkim znaleziskiem.

 

Przypuszcza się, że w Drodze Mlecznej może ukrywać się ponad 100 milionów czarnych dziur. Najnowsze badania pomogą zrozumieć ewolucję czarnych dziur i mogą okazać się pomocne w odnajdywaniu kolejnych takich obiektów w kosmosie.

 


Badania wskazują, że Pluton jest wielką kometą, a nie planetą

Choć Pluton został odkryty w 1930 roku, astronomowie wciąż nie wiedzą, czy ten odległy obiekt należy zakwalifikować do kategorii planet, czy też planet karłowatych. Teraz naukowcy doprowadzili do jeszcze większego zamieszania i wysunęli śmiałą teorię, zgodnie z którą Pluton jest ogromną kometą.

 

 

Pluton „był” przez wiele lat planetą, ale w 2006 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna postanowiła zdegradować go do rangi planety karłowatej. Od tamtego czasu, Układ Słoneczny oficjalnie posiada 8 planet. Oczywiście wielu naukowców nie zgadza się z tym i prowadzi walkę, aby wspomniana organizacja przywróciła mu jego należytą chwałę.

 

Tymczasem astronomowie z amerykańskiej organizacji badawczo-rozwojowej Southwest Research Institute dołożyli swoją teorię, którą oparto o wyniki najnowszych badań. Postanowiono połączyć wyniki analizy składu chemicznego Plutona, którą dokonała sonda kosmiczna New Horizons w 2015 roku, z danymi uzyskanymi w ramach misji Rosetta, podczas której zbadano powierzchnię komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko.

Źródło: NASA/JHUAPL/SwRI

Astronomowie opracowali kosmochemiczny model formowania się Plutona. Wykazano, że Sputnik Planitia, pokryty lodem region w kształcie serca, posiada podobny skład do lodu, który znajduje się na komecie 67P/Czuriumow-Gierasimienko. Szacowana ilość azotu w lodowcu jest spójna z oczekiwaną ilością, gdyby Pluton powstał z aglomeracji około miliarda komet, lub innych obiektów z Pasa Kuipera.

 

Na tej podstawie badacze z Southwest Research Institute twierdzą, że Pluton nie jest ani planetą, ani planetą karłowatą, ale gigantyczną kometą. Co na to Międzynarodowa Unia Astronomiczna? Pluton jest, jaki jest, a spór toczy się wyłącznie wokół nomenklatury, który sam w sobie nie ma większego sensu, lecz nazwanie obiektu o średnicy 1188 km kometą jest dość intrygujące.

 


Strony