Listopad 2018

Sonda InSight wylądowała na Marsie! Otrzymaliśmy pierwsze zdjęcia z powierzchni Czerwonej Planety

26 listopada przed godziną 21:00 czasu polskiego, na Marsie wylądowała sonda InSight agencji NASA. Jest to pierwsza misja kosmiczna, która zajmie się badaniami geologicznymi i wykona odwierty na Czerwonej Planecie. Jak dotąd wszystko przebiega bez zakłóceń - lądownik nie doznał żadnych uszkodzeń i wykonuje wszystkie zadania zgodnie z planem. InSight wysłała również na Ziemię pierwsze wyraźne zdjęcie z powierzchni Marsa.

 

 

Sonda InSight została wystrzelona w kosmos 5 maja 2018 roku z pomocą rakiety Atlas V. Start odbył się z amerykańskiej Bazy Sił Powietrznych Vandenberg w Kalifornii. Sonda potrzebowała niemal 7 miesięcy, aby dotrzeć na Marsa, a wczoraj pomyślnie wylądowała na równinie wulkanicznej Elysium Planitia. Tuż po lądowaniu dostarczyła na Ziemię zdjęcie z efektem rybiego oka, które było jednak niewyraźne, ponieważ sonda nie zdjęła osłony z obiektywu.

Źródło: NASA/JPL-Caltech

Dopiero na drugim zdjęciu, wolnym od wszelkich zanieczyszczeń, można zobaczyć wszystkie szczegóły, w tym powierzchnię planety, marsjańskie niebo i oczywiście fragment lądownika InSight.

Źródło: NASA/JPL-Caltech

Sonda wylądowała dokładnie tam, gdzie powinna. Po kilku godzinach poinformowała nas, że z powodzeniem rozłożyła swoje panele słoneczne, które zaczęły produkować energię elektryczną, niezbędną dla rozpoczęcia misji. Sonda wkrótce przystąpi do pracy. Z pomocą zrobotyzowanego ramienia rozmieści instrumenty naukowe na powierzchni Marsa i wykona zdjęcia gruntu, aby naukowcy mogli podjąć decyzję o rozpoczęciu odwiertów.

Źródło: NASA

Sonda InSight ma za zadanie wykonać dziurę o głębokości 5 metrów. Dokona tego z pomocą polskiego urządzenia Kret HP3, które pozwoli sprawdzić ciepło wydobywające się z powierzchni planety, a także przeprowadzić badania sejsmiczne i geodezyjne. Misja kosmiczna potrwa do 24 listopada 2020 roku.


Naukowcy stworzyli niezwykłą symulację supermasywnej czarnej dziury

Naukowcy z Uniwersytetu Radbound i Uniwersytetu Goethego zaprezentowali symulację komputerową supermasywnej czarnej dziury, która znajduje się w centrum Drogi Mlecznej. Jest to pierwsza wizualizacja tak skomplikowanego obiektu kosmicznego w wirtualnej rzeczywistości, którą można oglądać w 360 stopniach.

 

Symulacja powstała na bazie najnowszych modeli astrofizycznych czarnej dziury Sagittarius A*. Mówiąc konkretniej, film przedstawia wizualizację tzw. dżetów, wirujących wokół czarnej dziury, ponieważ samej czarnej dziury nie jesteśmy w stanie zobaczyć.

 

Jest to najdokładniejsza i najbardziej realistyczna symulacja komputerowa zjawisk, zachodzących wokół czarnej dziury, jaka kiedykolwiek powstała. Poniższą trójwymiarową wizualizację można oglądać z urządzeniami wirtualnej rzeczywistości.

Naukowcy twierdzą, że za naszego życia najprawdopodobniej nie będziemy w stanie dotrzeć do czarnej dziury, dlatego stworzyli symulację, abyśmy mogli sobie ją łatwiej wyobrazić, oraz procesy, które zachodzą wokół niej. Wizualizacja powstała głównie do celów edukacyjnych i jest również skierowana do najmłodszych pokoleń, aby zainteresować je astrofizyką.

 


W atmosferze odległej egzoplanety wykryto ślady wody

Astronomowie powiadomili o wykryciu wody w atmosferze egzoplanety, oddalonej o 179 lat świetlnych od Ziemi. Odkrycia dokonano w planecie znacznie masywniejszej od Jowisza dzięki Teleskopom Kecka.

 

 

Mowa o egzoplanecie , która znajduje się w systemie gwiezdnym HR 8799 w Gwiazdozbiorze Pegaza. Gazowy gigant, 7-krotnie masywniejszy od Jowisza, krąży wokół gwiazdy macierzystej wraz z trzema innymi planetami, które odkryto w 2008 i 2010 roku.

Źródło: NRC-HIA/C. Marois/Keck Observatory

Najnowsze obserwacje planety HR 8799c potwierdziły obecność wody w jej atmosferze oraz brak metanu. Astronomowie doszli do takiego wniosku dzięki danym, które pozyskano w wyniku połączenia spektrometrii i optyki adaptatywnej.

Źródło: Keck Observatory/Adam Makarenko/C. Alvarez

Naukowcy dotychczas zobrazowali zaledwie kilkanaście egzoplanet, a HR 8879 to pierwszy system wieloplanetarny, który został poddany takim badaniom. Dzięki instrumentom, zawartym w Teleskopach Kecka, astronomowie mają nadzieję przestudiować planety podobne do Ziemi, aby poszukać na nich śladów życia.

 


Niezwykła kometa z dwoma warkoczami zbliża się do Ziemi

Niedawno odkryta kometa o nazwie Machholz-Fujikawa-Iwamoto (C/2018 V1) posiada dwa warkocze, co udowodniły  niesamowite zdjęcia autorstwa znanego tropiciela komet, astronoma amatora, Michaela Jaegera.

 

 

Naukowcy wyjaśniają, że ogrzane słońcem jądro komety wyrzuca w przestrzeń kosmiczną mieszaninę pyłu i gazu. Po krótkim czasie ta mieszanina rozdziela się na dwa wyraźne ogony. Pierwszy jest gazowym "warkoczem jonowym", wypychanym za pomocą wiatru słonecznego, natomiast drugi jest bardziej wytrzymały na ciśnienie i wyrównuje się mniej więcej z orbitą komety.

Źródło: Michael Jaeger

Kometa C/2018 V1 prawdopodobnie po raz pierwszy zawitała na obszar wewnętrznego układu słonecznego. Poniższy film obrazuje godzinny ruch komety.

Najbliższe podejście komety do Słońca będzie miało miejsce 3 i 4 grudnia, natomiast najbliżej Ziemi znajdzie się 27 listopada. Astronomowie mogą na własne oczy zobaczyć dwa wspaniałe, świecące ogony przed świtem w gwiazdozbiorze Panny.

 


Astronomowie odkryli system gwiezdny w kształcie węża, który może eksplodować

Międzynarodowy zespół badawczy odkrył masywny układ potrójny gwiazd o specyficznym kształcie. Co więcej, jest to pierwszy taki system, jaki udało się zlokalizować w naszej galaktyce i w przyszłości może eksplodować potężnymi rozbłyskami gamma.

 

 

System gwiezdny otrzymał oficjalną nazwę 2XMM J160050.7-514245, lecz astronomie nadali mu drugą nazwę „Apep” - na cześć egipskiego wężowatego boga chaosu. Odkrycia dokonano z pomocą instrumentu VISIR, zainstalowanego na Bardzo Dużym Teleskopie (VLT).

 

Omawiany system zawiera masywne gwiazdy Wolfa-Rayeta, które otoczone są przez pyłowy „wiatrak”. Gwiazdy tego typu przebywają na tym końcowym etapie swojego życia przez jedyne kilkaset tysięcy lat i wyrzucają w tym czasie ogromne ilości materii w formie potężnego wiatru gwiazdowego. Naukowcy obliczyli, że wiatr z tego systemu „wieje” z prędkością 12 milionów km/h, z kolei pył wiruje aż dziesięć razy wolniej.

 

Badacze ustalili, że przyczyną nietypowego zachowania wiatrów jest ruch gwiazd, które wirują wokół siebie z taką prędkością, że wkrótce mogą zostać dosłownie rozerwane. Jeśli faktycznie do tego dojdzie, potrójny układ gwiezdny „Apep” eksploduje i zacznie wytwarzać długie rozbłyski gamma (GRB), które trwają od kilku sekund do kilku godzin i uwalniają w tym czasie mniej więcej tyle samo energii co Słońce przez całe swoje życie. Będzie to zarazem pierwsze w Drodze Mlecznej źródło promieniowania gamma.


Odległa jasna galaktyka pochłania inne galaktyki

Najjaśniejsza galaktyka, jaką kiedykolwiek udało nam się odkryć, pożera co najmniej trzech swoich sąsiadów. Jak wynika z przeprowadzonych badań, których wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie Science, omawiana galaktyka może zawdzięczać swoją jasność materii, którą wykrada z sąsiednich mniejszych galaktyk.

 

WISE J224607.55-052634.9 została odkryta w 2015 roku przez teleskop kosmiczny WISE (Wide-field Infrared Survey Explorer), który jest własnością agencji NASA. Galaktyka ta świeci z jasnością aż 350 bilionów Słońc. Najnowsze obserwacje przy użyciu interferometru radiowego ALMA (Atacama Large Millimeter Array) ujawniły wyraźne ślady pyłu, ciągnącego się z trzech sąsiednich mniejszych galaktyk. Ilość tego materiału jest bardzo duża i nie wiadomo, czy te galaktyki w jakiś sposób uchronią się przed swoim niebezpiecznym sąsiadem, czy też zostaną całkowicie pochłonięte.

Źródło: NRAO/AUI/NSF, S. Dagnello

Jasność galaktyki WISE J224607.55-052634.9 pochodzi w większości z gorącego gazu i pyłu, które skupione są wokół jej centrum. W sercu tej galaktyki znajduje się supermasywna czarna dziura o masie 4 miliardów mas Słońca. Materia przemieszcza się w jej kierunku z dużymi prędkościami, rozbijając się o siebie i nagrzewając do temperatury milionów stopni, sprawiając, że świeci niesamowitym blaskiem.

Źródło: NRAO/AUI/NSF, S. Dagnello

Najnowsze badania sugerują, że ilość materiału akreowanego przez galaktykę WISE J224607.55-052634.9 od jej sąsiadów jest wystarczająca dla utrzymania nieprawdopodobnej jasności. Z kolei położenie szlaków akrecyjnych i ich morfologia zdaje się potwierdzać, że WISE J224607.55-052634.9 przyciąga materię z sąsiednich galaktyk.

 

Zjawisko tego typu nie jest rzadkością. Astronomowie obserwowali w przeszłości galaktyki łączące się lub akumulujące materię od swoich sąsiadów. Galaktyka WISE J224607.55-052634.9 pożera co najmniej trzy inne mniejsze galaktyki i położona jest w odległości około 12,4 miliarda lat świetlnych od Ziemi. To oznacza, że obserwujemy galaktykę w jej bardzo młodym wieku, gdy Wszechświat miał zaledwie miliard lat.

 


Odkryto potencjalną superziemię w pobliskim układzie gwiezdnym

Astronomowie zdobyli przekonujące dowody, które potwierdzają obecność superziemi w pobliżu Gwiazdy Barnarda. Planeta skalista znajduje się zaledwie 6 lat świetlnych od nas, lecz warunki panujące na jej powierzchni są bardzo niekorzystne.

 

Superziemia została odkryta dzięki projektom Red Dots i CARMENES, które skupiają się na poszukiwaniach planet skalistych. Z dostępnych danych wynika, że superziemia posiada masę co najmniej 3,2 razy większą od Ziemi i wykonuje jeden pełny obieg wokół swojej gwiazdy macierzystej co 233 dni. Z kolei Gwiazda Barnarda to wyjątkowo lekki i chłodny czerwony karzeł. Przypuszcza się, że gwiazda dostarcza na superziemię zaledwie 2% energii, którą Ziemia otrzymuje od Słońca.

 

Dlatego warunki na jej powierzchni nie są zbyt korzystne. Choć superziemia znajduje się stosunkowo blisko Gwiazdy Barnarda, prawdopodobnie jest to ciemny lodowy świat, gdzie temperatura może wynosić -170 stopni Celsjusza. Astronomowie namierzyli potencjalną superziemię, stosując efekt Dopplera. Sami odkrywcy twierdzą, że po dokładnej analizie danych są pewni obecności planety skalistej wokół Gwiazdy Barnarda na 99%.

Gwiazda Barnarda znajduje się w gwiazdozbiorze Wężownika. Choć jest jedną z najbliższych nam gwiazd, nie można jej zobaczyć gołym okiem. Dotychczasowe poszukiwania planet wokół Gwiazdy Barnarda nie przynosiły żadnych rezultatów, lecz przełomu dokonano dzięki połączeniu pomiarów z kilku precyzyjnych instrumentów, w tym słynnego łowcy planet HARPS i spektrografu UVES, które należą do Europejskiego Obserwatorium Południowego.

 


Sonda Juno uchwyciła kosmicznego „delfina” w chmurach Jowisza

Sonda kosmiczna Juno orbituje wokół Jowisza, przygląda się jej chmurom i dostarcza zdjęcia na Ziemię. Agencja NASA udostępnia je dla szerokiej publiki w niezmodyfikowanej wersji. Na najnowszych fotografiach można dostrzec kształt, przypominający delfina.

 

 

Artysta Seán Doran zmodyfikował kolorystycznie kilka zdjęć, pokazujących spektakularne chmury Jowisza. Podobnie jak na zdjęciach z Marsa można zobaczyć różne dziwne „stworzenia”, tak na Jowiszu udało się dostrzec „delfina” - a raczej chmury w kształcie tego stworzenia.

Źródło: NASA/SwRI/MSSS/Brian Swift/Seán Doran

Sonda Juno została wyniesiona w kosmos 5 sierpnia 2011 roku, a w lipcu 2016 roku dotarła do Jowisza. Od tego czasu czasu wykonuje regularne przeloty w pobliżu gazowego giganta i zrobiła już mnóstwo zdjęć.

Źródło: NASA/SwRI/MSSS/Brian Swift/Seán Doran

Wiele fascynujących fotografii, przedstawiających Jowisza, Saturna i inne obiekty kosmiczne, możecie znaleźć pod kategorią: astrofotografia.

 


Naukowcy odkryli spektakularną galaktyczną fontannę w odległej gromadzie galaktyk

Astronomowie zaobserwowali gigantyczną fontannę gazu molekularnego, zasilaną przez czarną dziurę, znajdującą się w najjaśniejszej galaktyce gromady Abell 2597. Odkrycia dokonano z pomocą interferometru radiowego ALMA (Atacama Large Millimeter/submillimeter Array) oraz danych, pozyskanych dzięki spektrografowi MUSE (Multi Unit Spectroscopic Explorer) – instrumentów zainstalowanych na Bardzo Dużym Teleskopie w Chile.

 

 

W sercu najjaśniejszej galaktyki w gromadzie Abell 2597, położonej miliard lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Wodnika zauważono, jak masywna czarna dziura pompuje ogromny strumień gazu molekularnego w przestrzeń kosmiczną, który następnie opada z powrotem na czarną dziurę, niczym wielka kosmiczna ulewa. Astronomowie jeszcze nigdy nie zaobserwowali takiego zjawiska w jednym systemie.

Źródło: ESO, IAU, Sky & Telescope

Z pomocą instrumentu ALMA śledzono pozycję i ruch cząsteczek tlenku węgla w mgławicy i okazało się, że molekuły o temperaturze sięgającej nawet -260 stopni Celsjusza spadają na czarną dziurę. Natomiast spektrograf MUSE wykazał, że cieplejszy gaz jest wystrzeliwany przez czarną dziurę na zewnątrz w postaci dżetów.

 

Połączenie obu zestawów danych pozwoliło nam ujrzeć cały proces. Zimny gaz spada na czarną dziurę, wzbudzając jej aktywność i powodując wystrzeliwanie szybkich dżetów plazmy w przestrzeń. Dżety te następnie wypływają z okolic czarnej dziury w formie spektakularnej galaktycznej fontanny. Plazma nie jest w stanie oprzeć się siłom grawitacji w galaktyce, dlatego ochładza się, spowalnia i ponownie opada na czarną dziurę, a cały cykl powtarza się od nowa.

 

Jest to pierwsza obserwacja takiego procesu w jednym systemie. Naukowcy mają nadzieję, że dzięki dogłębnej analizie tego typu zjawisk będzie można lepiej zrozumieć cykl życia i proces formowania się galaktyk.

 


Potwierdzono obecność supermasywnej czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej

Instrument GRAVITY, zainstalowany na interferometrze Bardzo Dużego Teleskopu (VLT), zdobył dowody potwierdzające obecność supermasywnej czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej. Badania wskazują jednoznacznie, że Sagittarius A* jest w istocie czarną dziurą.

 

 

Konsorcjum instytutów europejskich, w tym Europejskie Obserwatorium Południowe, obserwował trzy jasne błyski promieniowania podczerwonego, pochodzące z dysku akrecyjnego wokół Sagittarius A* w centrum naszej galaktyki. Błyski te stanowią potwierdzenie, że mamy do czynienia z supermasywną czarną dziurą.

 

Astrofizycy zobaczyli obłok gazu, który wiruje z prędkością niemal 30% prędkości światła wokół czarnej dziury. Wspomniane błyski były emitowane z wewnętrznej stabilnej orbity - punktu najbliższego czarnej dziury, gdzie materia nie jest jeszcze wciągana przez potężną grawitacji. Jest to pierwsza obserwacja materii, znajdującej się tak blisko czarnej dziury.

 

Jeszcze w tym roku, astrofizycy analizowali bliskie przejście gwiazdy S2 tuż przy Sagittariusie A* i wtedy również zauważono silną emisję promieniowania podczerwonego. Wszystkie dotychczasowe dowody potwierdzają teorię, że Sagittarius A* jest supermasywną czarną dziurą o masie około 4 milionów mas Słońca.


Strony