Czerwiec 2018

NASA planuje wysłać na Tytana łódź podwodną 

Tytan jest największym satelitą Saturna i drugim co do wielkości w naszym systemie planetarnym. Ale nie jest on niezwykły tylko ze względu na swoją wielkość. Jest to jedyne miejsce w Układzie Słonecznym, przypominające wczesną Ziemię. Na jego powierzchni naukowcy wykazali stabilną obecność jezior i mórz. Z tego powodu NASA planuje wysłanie tam automatycznej łodzi podwodnej. 

 

Ludzkość zdołała już wylądować na Tytanie jedną ze swoich sond kosmicznych. Dokonała tego Europejska Agencja Kosmiczna - ESA. Na powierzchni Tytana znalazł się lądownik Huygens. Zarejestrował on podczas opadania, że powierzchnia Tytana bardzo przypomina Ziemię.

Różnica polega na tym, że jeziora i morza z Tytana nie są wypełnione wodą, jak na Ziemi, tylko ciekłym metanem lub etanem. Podobieństw Tytana do naszej planety jest więcej. Jest to jedyny satelita planety, który ma gęstą atmosferę. Ciśnienie na powierzchni jest około półtora raza większe niż ciśnienie atmosferyczne Ziemi. Jednak temperatura na powierzchni może osiągnąć minus 180 stopni Celsjusza. 

 

Ewentualny pojazd stanie się więc pierwszą stworzoną przez człowieka łodzią podwodną, czy raczej podmetanową, operującą poza Ziemią. Wszystko to sprawia, że ​​warunki panujące na tym księżycu Saturna są nieco podobne do warunków wczesnej Ziemi, zapewniając hipotetyczną możliwość istnienia prymitywnych form życia. To właśnie w celu ich poszukiwań NASA chce wysłać tam łódź podwodną.

Nad jej powstaniem, oprócz NASA, pracują również naukowcy z Washington State University. Według planu, pojazd penetrujący tytanowe jeziora z metanu i etanu ma się tam znaleźć za 20 lat. Obecnie trwa faza projektowa. 

 

Uczeni odtworzyli warunki panujące na Tytanie w laboratorium i dzięki temu zebrali wiele danych potrzebnych przy realizacji tego ambitnego przedsięwzięcia. Dużym wyzwaniem było zrozumienie jak w cieczy gazowej wypełniającej morza na Tytanie, zachowują się bąble wodoru, które nieuchronnie się pojawią ze względu na fakt, że ziemska łódź bedzie emitować ciepło. Zbyt wiele bąbelków wodoru może znacznie utrudnić sterowanie. 

Badano również temperaturę zamarzania powierzchni metanowych mórz. Stwierdzono, że efekt ten nie grozi na Tytanie, ponieważ w cieczy nie znajduje się wystarczająco dużo wodoru. Oznacza to, że pojazd nie będzie musiał obawiać się gór lodowych. 

 

Tytan nie jest jedynym księżycem Saturna, który trzeba będzie badać z wykorzystaniem łodzi podwodnej. Podobne plany są w stosunku do Enceladusa, który posiada pokrywę lodową wskazującą na istnienie ciekłego oceanu pod jego powierzchnią. Będzie to jednak trudniejsza misja ze względu na potrzebę przedostatnia się do niego ewentualnej sondy. 

 

Jeśli naszym celem jako ludzkości jest odnalezienie życie pozaziemskiego, to bez wątpienia Tytan i Enceladus są pierwszymi miejscami gdzie należy go szukać. 

 

 

 


Na Księżycu może być woda. Naukowcy zdobyli nowy dowód

Zespół badawczy z Uniwersytetu Tohoku odnalazł w północno-zachodniej części Afryki meteoryt pochodzący z Księżyca. Analiza wykazała, że zawarty w nim minerał potwierdza istnienie wody na naturalnym satelicie Ziemi.

 

 

Księżycowy meteoryt, oznaczony jako NWA 2727, zawiera moganit. Tak się składa, że minerał ten powstaje tylko z udziałem wody. Spośród trzynastu odnalezionych meteorytów, tylko ten jeden zawierał w sobie moganit.

Źródło: Uniwersytet Tohoku

Moganit jest podobny do kwarcu i powstaje na Ziemi jako osad, gdy woda alkaliczna, zawierająca dwutlenek krzemu, ulega odparowaniu w warunkach wysokiego ciśnienia. Obecność moganitu w odnalezionym meteorycie, zdaniem Masahiro Kayama, głównego autora badań, jest silnym dowodem na obecność wody na Księżycu.

Źródło: Uniwersytet Tohoku

Naukowcy po raz pierwszy odkryli moganit w księżycowych meteorytach. Japońscy badacze przypuszczają, że minerał ten powstał na Księżycu w wyniku procesu odparowania wody przy silnym świetle słonecznym. Masahiro Kayama twierdzi również, że pod powierzchnią Księżyca mogą ukrywać się duże ilości wody pod postacią lodu.

 


Odkryto 6 ciemnych galaktyk, pozbawionych gwiazd

Astrofizycy z Politechniki Federalnej w Zurychu powiadomili o odkryciu sześciu tzw. ciemnych galaktyk. Są to rzadkie i bardzo trudne do wykrycia obiekty, gdyż praktycznie nie zawierają gwiazd, przez co emitują bardzo niewielkie ilości światła widzialnego i są niemal niewidzialne dla naszego oka.

 

 

Nowe potencjalne ciemne galaktyki odnaleziono z pomocą instrumentu Multi Unit Spectroscopic Explorer (MUSE), który jest zainstalowany na należącym do ESO teleskopie głównym nr 1 Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) w Obserwatorium Paranal w Chile.

 

Ciemne galaktyki zachowują się jak „normalne”, ale zawierają tylko materię i gazy i są pozbawione gwiazd. Astrofizycy odkryli je dzięki kwazarom. Emitowane przez nie silne promieniowanie ultrafioletowe po przejściu przez ciemną galaktykę fluoryzuje obecne w niej atomy wodoru. Kwazar działa niczym kosmiczna latarka i podświetla obiekt, którego nie potrafilibyśmy normalnie zauważyć.

Dotychczas udało się odkryć tylko kilka kandydatów na ciemne galaktyki. Pierwszy obiekt tego typu, galaktyka VIRGOHI21, została zaobserwowana w 2006 roku. Naukowcy przypuszczają, że ciemne galaktyki są pozostałościami po formowaniu się Wszechświata w jego bardzo wczesnym stadium. Poza tym, nie mamy tak naprawdę pojęcia, czym one są i dlaczego nie zawierają gwiazd.

 

Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie The Astrophysical Journal.