Listopad 2015

Orbita Księżyca została zmieniona przez inne kosmiczne ciało, które spadło na Ziemię

Planetolodzy z Francji zaproponowali nową hipotezę, która może pomóc w odpowiedzi na pytanie, dlaczego orbita Księżyca jest nienaturalnie nachylona do płaszczyzny ekliptyki, czyli orbity Ziemi wokół Słońca. Wyniki najnowszych badań w tym zakresie zostały opublikowane w czasopiśmie Nature.

 

Zgodnie z jedną z najbardziej popularnych teorii pochodzenia Księżyca, powstał on mniej więcej 4,5 mld lat temu w wyniku zderzenia Ziemi z planetą wielkości Marsa. Interakcja ta doprowadziła do powstania dysku akrecyjnego z gruzu krążącego wokół Ziemi, który następnie uformował Księżyc. Jednak ten model tłumaczy jedynie powstanie Księżyca, ale nie wyjaśnia ​​dlaczego kąt nachylenia jego płaszczyzny do płaszczyzny obrotu Ziemi nie wynosi około jeden stopień, ale obserwowane dzisiaj, pięć stopni. 

 

Korzystając z symulacji komputerowej naukowcy przeanalizowali wszelkie możliwe scenariusze, które mogły doprowadzić do zmiany nachylenia Księżyca na orbicie. Planetolodzy wykazali, że około 4,5 miliarda lat temu, pole grawitacyjne Ziemi odwróciło inne ciało niebieskie, które było o 0,6 do 1,2 razy cięższy niż satelita naszej planety. Stało się to w okresie gdy nasz Księżyc krążył już wokół Ziemi przez okres około stu milionów lat. 

 

Wszystko to miało miejsce wtedy gdy kosmiczne zderzenia były jeszcze czymś typowym, bo Układ Słoneczny jeszcze się formował. Właśnie jedno z tych zderzeń spowodowało, że ziemska masa, a więc i grawitacja, nagle wzrosła, co przełożyło się na wpływ na Księżyc, którego kąt nachylenia orbity wynosił około 10 stopni, a potem stopniowo zmniejszał się do obecnej wielkości.

 

Prawdopodobnie to właśnie temu drugiemu znaczącemu zderzeniu zawdzięczamy to, że górne warstwy ziemskiej skorupy ziemskiej są tak bogate w żelazo, złoto i platynę. Wcześniej uważano, że te rzadkie pierwiastki powstają gdzieś głęboko wewnątrz Ziemi, a ich wysoką zawartość w skorupie ziemskiej zawdzięczamy asteroidom wpadającym na naszą planetę. 

 

 

 


W 2016 roku będzie można obserwować ciekawą supernową

W najbliższych miesiącach na niebie pojawi się supernowa. Przynajmniej tak twierdzą naukowcy zaangażowani przy pracy z kosmicznym teleskopem Hubble'a. Ze względu na to, że w 2014 roku, dzięki efektowi soczewkowania grawitacyjnego astronomowie widzieli eksplozję gwiazdy, można ustalić, że powinna być widoczna na początku 2016.





Soczewkowanie grawitacyjne następuje wtedy, gdy jakiś masywny obiekt, albo grupa obiektów, powiększa i zakłóca światło odległych galaktyk. W tym konkretnym przypadku światło wyemitowane podczas wybuchu supernowej jest zniekształcane przez gromadę gwiazd położoną między tym zjawiskiem a Ziemią.

 

Gromada gwiazd odpowiedzialna za ten efekt to  MACS J1149.6+2223 , a eksplodująca gwiazda, o której mowa bywa nazywana w literaturze supernową Refsdala. Nazwa pochodzi od norweskiego astronoma Sjura Refsdala, który jako pierwszy zaproponował wykorzystywanie soczewkowania grawitacyjnego do badania nieznanych części wszechświata.

Gdy pierwszy raz zobaczono supernową Refsdala odbijała się ona czterokrotnie. To skutek soczewkowania grawitacyjnego wokół masywnego obiektu, który zakrzywia światło. Po protu dochodzące do nas fotony przebywają różną drogę co skutkuje multiplikacją widoku. W tym konkretnym przypadku zobaczono czterokrotne powtórzenie obrazu.

Gdyby nie sprzyjające parametry przestrzeni pozwalające na wykorzystanie grawitacyjnego soczewkowania, obiekt ten byłby zbyt daleko aby go zobaczyć, ponieważ znajduje się aż 9 miliardów lat świetlnych od Ziemi. Gromada gwiazd wzmacniająca jego obraz jest usytuowana mniej więcej w połowie drogi, czyli około 5 miliardów lat od naszej planety.


Trwa szczyt aktywności roju meteorów, Leonidów

Zbliża się koniec roku i jak zwykle w tym okresie na nocnym niebie witamy rój meteorów, Leonidów. Jest on związany z pozostałościami po przelocie komety Tempel-Tuttle, które przecina orbita ziemska. Wielu miłośników astronomii twierdzi, że Leonidy należą do jednych z najbardziej spektakularnych rojów.


Naukowcy opublikowali symulację lądowania Philae na komecie Churiumow-Gerasimenko

Europejska Agencja Kosmiczna opublikowała przed kilkoma dniami ciekawą i na swój sposób dramatyczną animację przedstawiającą proces opadania na powierzchnię komety Churiumow-Gerasimenko, modułu Philae, który stał się pierwszym ziemskim pojazdem, który znalazł się na powierzchni komety.

 

Wideo planowane było jako niespodzianka w rocznicę tego doniosłego wydarzenia, która miało miejsce 12 listopada 2014. Pokazuje on proces zniżania modułu Philae i dwie godziny bohaterskich prób zdobycia przyczółka na powierzchni komety. Ze względu na niewielką grawitację tego obiektu Philae zaczął niebezpiecznie koziołkować ostatecznie podchodząc do lądowania aż trzykrotnie.

 

Animacja oparta jest na danych pozyskanych z instrumentów naukowych przejętych przez ekspertów z misji Rosetta. Odtworzenie toru lotu Philae, naukowcy dokonali za pomocą symulacji numerycznej.Było to pierwsze miękkie lądowanie na jądrze komety w historii ludzkości. Lądownik Philae zdołał się zatrzymać w okolicy zwanej Abydos. Niestety znalazł się w cieniu ogromnego głazu, który szybko uniemożliwił działanie jego paneli słonecznych. Gdy maszynie zabrakło energii, regularna komunikacja z nim została przerwana.

 

 


Niewielka asteroida 2015 VY105 po kilku godzinach od odkrycia przeleciała ekstremalnie blisko Ziemi

Ostatnio dużo zamieszania w świecie astronomicznym wywołał przelot tak zwanej asteroidy halloweenowej 2015 TB145, która szczęśliwie minęła Ziemię 31 października. Okazuje się jednak, że 14 listopada nieomal doszło do kolizji z Ziemią innej kosmicznej skały.

 

Asteroida 2015 VY105 została odkryta na kilka godzin przed jej przelotem. Na szczęście była zbyt mała aby zagrozić naszej planecie, ale fakt tak późnego odkrycia tego ciała niebieskiego nie nastraja optymistycznie na przyszłość.

 

Skalista asteroida została wypatrzona w ramach badania Catalina Sky Survey. Została zakwalifikowana jako jeden z obiektów grupy Apollo, znanej z tego, że co jakiś czas ich orbity krzyżują się z ziemską. Tym razem udało się uniknąć zderzenia, ale było blisko.

Obiekt 2015 VY105 porusza się z prędkością 17 km/s i podczas przelotu koło Ziemi 14 listopada znalazł się jedynie 34 tysiące kilometrów od jej powierzchni. Na takich wysokościach operują niektóre satelity geostacjonarne. Odległość w jakiej znalazła się ta asteroida to jedynie 0,09 LD, czyli średniej odległości do Księżyca.

 

Szacowana wielkość tego ciała niebieskiego to kilka do kilkunastu metrów. Jest to zatem obiekt porównywalny do tego, którego znamy pod nazwą meteoru czelabińskiego. Tak jak w jego przypadku, 2015 VY105 najprawdopodobniej spłonąłby na skutek tarcia.

 

 

 

 

 


Naukowcy zidentyfikowali "drugą Wenus"

Zdołaliśmy już zidentyfikować wiele planet pozasłonecznych, ale ostatnie odkrycie określane jest jako przełomowe. Około 39 lat świetlnych od nas znajduje się wyjątkowa planeta - wiele wskazuje na to że mamy do czynienia z drugą Wenus.

 

Ciało niebieskie o nazwie GJ 1132b może przypominać naszą planetę gdy weźmiemy pod uwagę jego rozmiary - jest większe od Ziemi jedynie o 20%. Jednak masa "drugiej Wenus" jest większa o około 60%. Ponadto, egzoplaneta krąży wokół niewielkiego czerwonego karła a jeden rok trwa tam około 38 godzin. Co ciekawe, astronomowie poszukiwali drugiej Ziemi, a zamiast tego prawdopodobnie znaleźli drugą Wenus.

 

GJ 1132b może posiadać atmosferę i szacuje się, że temperatura na jej powierzchni wynosi około 230 stopni Celsjusza. To i tak mniej o jakieś 230 stopni w porównaniu do planety Wenus. Egzoplaneta ta zachowuje się względem swojej gwiazdy niczym Księżyc względem Ziemi, czyli posiada stronę dzienną oraz nocną.

 

Badacze uważają, że ze względu na wysokie temperatury nie znajdziemy tam wody w stanie ciekłym, która wymagana jest do podtrzymania znanego nam życia, ale jest jednocześnie wystarczająco chłodna aby posiadała atmosferę. GJ 1132b, określana mianem "drugiej Wenus", jest wystarczająco blisko nas aby specjaliści mogli przeprowadzić kolejne analizy tego ciała niebieskiego i poznać więcej szczegółów na jej temat.

 

Źródło: http://news.mit.edu/2015/new-earth-sized-exoplanet-1111


Liczne obserwacje dużych spadających meteorów

W ciągu ostatnich 24 godzin w kilku europejskich krajach widziano jasne meteory spadające na nocnym niebie. Prawie na pewno mają one związek z ekstremalnie bliskim przelotem obiektu 2015 TB 145 zwanego "heloweenową asteroidą".

 

Do tej pory potwierdzono obserwacje rozpadających się jasnych bolidów nad Polską i Czechami. Meteor był widoczny z wielu miejsc głównie na zachodzie i w centrum naszego kraju. Czeskie służby meteorologiczne dysponują nawet zdjęciami tego zjawiska.

Bolid nad Słowenią - foto: Marco Korosec

Duże fragmenty gruzu z kosmosu spadały już zresztą również wczoraj, 30 października gdy obserwowano je na dużym obszarze Białorusi i Ukrainy. Zresztą tego samego dnia zaobserwowano duży spadający fragment również nad Słowenią. Tamtejsi astronomowie sugerują, że to Taurydy, rój meteorów obserwowany nieregularnie od 17 do 27 września. Większość z nich nadlatuje z okolicy gwiazdozbioru Byka i stąd ich nazwa.

 

To wytłumaczenie jest bardzo prawdopodobne, ale nie wolno zapominać o tym co stało się 15 lutego 2013 roku, gdy cały astronomiczny świat patrzył na ekstremalnie bliski przelot asteroidy 2012 DA14 a następnego ranka światowe media donosiły o deszczu meteorów nad Czelabińskiem. Czy tym razem może być podobnie?