Lipiec 2013

Wyraźne zdjęcie galaktyki Andromedy uzyskane dzięki nowej cyfrowej kamerze

Tajwański uniwersytet Academia Sinica, opublikował właśnie bardzo piękne zdjęcie galaktyki Andromedy, którą obserwowano w należącym do Japonii teleskopie Subaru na szczycie Mauna Kea na Hawajach.

 

Zdjęcie oddalonej o 2,5 miliona lat świetlnych galaktyki wykonano kamerą cyfrową The Hyper-Suprime Cam, w skrócie HSC. Urządzenie powstało dzięki współpracy tajwańsko, japońsko, amerykański. Jego celem, ogłoszonym publicznie, jest dokonanie obserwacji, które pozwolą pomóc w rozwiązaniu zagadki czarnej materii i czarnej energii.

 

Zdjęcie galaktyki Andromedy, zwanej też M31, pokazuje możliwości, jakie daje HSC. Pracując z teleskopem o zwierciadle rzędu 8 metrów jego szerokie pole i zdolność wyłapywania szczegółów mogą być nieocenione. Pełną zdolność do pracy urządzenie uzyska w 2014 roku, a obecnie trwają jeszcze ostatnie próby, z których wynikają czasami takie zdjęcia jak to.

 

 

 

 

 


Polski satelita poleci w kosmos chińską rakietą

Mniej więcej dwa tygodnie temu, 15 lipca 2013 roku rozstrzygnięto przetarg na wyniesienie w przestrzeń kosmiczną polskiego satelity naukowego BRITE-PL-2 Heweliusz. Wygrała go China Great Wall Industry Corporation. Start rakiety zwanej Długi Marsz 4A ma nastąpić pod koniec 2013 roku.


Kometa ISON nie zwiększyła jasności od połowy stycznia 2013

Astronomowie zastanawiają się jak interpretować fakt polegający na tym, że pomimo wielu obserwacji astronomicznych kometa ISON od ponad pół roku nie zwiększyła swojej jasności. Może to być dowód na to, że obwoływanie jej "kometą stulecia" było, co najmniej przedwczesne.

 

Jak to obrazowo ujmują uczeni, przyszłość komety ISON nie wygląda jasno. Mimo, że ciało niebieskie zbliża się mniej więcej 26 km/s to od ponad 130 dni nie zaobserwowano oczekiwanej zmiany jej jasności. Trwają spekulacje na temat tego, dlaczego nie zaobserwowano zwiększonej emisji cząsteczek wody, które głównie odpowiadają za spektakularne warkocze kometarne.

Obecne analizy wskazują na to, że główną substancja emitowaną przez ISON jest dwutlenek węgla. Oznacza to, że lód może być jakoś wiązany, na przykład poprzez otaczającą kometę mgiełkę silikatowego pyłu, który pochłania wilgoć, która o ile tam się znajduje musi zostać uwolniona. Inna teoria zakłada, że po prostu w tym przypadku woda nie jest dominującym składnikiem jądra komety ISON. 

Biorąc pod uwagę fakt, że już 28 listopada tego roku wspomniana kometa ma się znaleźć 1,2 miliona kilometrów od powierzchni Słońca, można zaryzykować twierdzenie, że temperatura 2700 stopni Celsjusza, jakiej będzie poddana, dokona ostatecznego sprawdzenia teorii czy będzie to kometa stulecia czy astronomiczne rozczarowanie roku.

 

 

 


Teleskop Hubble'a zaobserwował galaktyczny kosmiczny lej

Tajemniczy lej wśród gwiazd zainteresował naukowców z ESA i z NASA obsługujących kosmiczny teleskop Hubble'a. Obiekt, który oglądano, to w istocie galaktyka o oznaczeniu NGC 524. Jest ona kosmicznym tworem jeszcze przypominającym galaktyką spiralną, ale będącym w trakcie ewolucji.

 

Galaktyka ta znajduje się 90 milionów lat świetlnych od Ziemi i można ją zobaczyć w gwiazdozbiorze Ryb. Astronomowie uważają, że NGC 524 to obiekt znajdujący się w etapie przejściowym w ewolucji galaktyk. W zwykłej galaktyce spiralnej pomiędzy gwiazdami znajdują się ogromne chmury gazu międzygwiezdnego, który służy jako materiał do powstawania nowych gwiazd. Gdy gaz się wyczerpie ramiona galaktyk stopniowo migrują tracąc swój spiralny kształt.

 

W rezultacie tych procesów powstaje coś, co nazywa się galaktyką soczewkowatą. Jest to kolejne stadium życia galaktyk, w którym pełne są one czerwonych olbrzymów otoczonych niewielką ilością gazu i pyłu międzygwiezdnego. Złożona struktura galaktyki NGC 524 wskazuje nam na to, że proces jej przejścia do typu soczewkowatego nie został jeszcze zakończony.

 

 

 


Kolejna supernowa wykryta w galaktyce spiralnej M74

Galaktyka spiralna M74 w ciągu ostatniej dekady już trzykrotnie rozbłysła światłem supernowej. Najnowszy obiekt zlokalizowany tam został początkowo nazwany PSN J01364816+1545310. Supernowa rozbłysła światłem dochodzącym do magnitudy 12,4 i została zarejestrowana przez obserwatorium Lick Observatory z Kalifornii.

 

Oznaczenie PSN oznacza, że jest to prawdopodobna supernowa, a długi ciąg cyfr oznacza jej pozycję w przestrzeni. Po pewnym czasie potwierdzono, że była to supernowa i dostała oznaczenie SN 2013ej.

Supernowa 2013, zdjęcie wykonane 29, 2013 z iTelescope Network wykorzystującego Siding Spring Observatory. Źródło: Ernesto Guido i Nick Howes/Remanzacco Observatory.

 

Aby być w stanie wypatrzyć taki obiekt trzeba być bardzo spostrzegawczym. Po prostu, aby właściwie ocenić, że świeci tam nowa gwiazda trzeba mieć jakiś punkt odniesienia. Teraz dzięki komputerom wyłapywanie takich subtelności jest dużo łatwiejsze.

Supernowa SN 2013ej jest już trzecią wypatrzoną ostatnio w M74. Poprzednie potwierdzone supernowe to SN 2002ap oraz SN 2003gd. Na ten moment wiemy, że SN 2013ej jest supernową drugiego typu.  Jest to zatem faza końcowa życia gwiazd kilkukrotnie większych niż nasze Słońce.

 

 

 


Półkilometrowa asteroida minie Ziemię 9 sierpnia 2013 roku

Dzisiaj można będzie śledzić przelot asteroidy 2003 DZ15 a już nadlatuje następne tego typu ciało niebieskie. Tym razem asteroida oznaczony sygnaturą 2005 WK4 zbliży się do Ziemi 9 sierpnia 2013 roku. W sumie przelot nastąpi w odległości 8,1 LD ( LD, czyli średni dystans z Ziemi do Księżyca).

 

Ciało niebieskie 2005 WK4 zostało odkryte 27 listopada 2005 roku w Siding Spring Survey. Magnituda jasności tego obiektu to 20, co według astronomów świadczy o tym, że jego rozmiar to około pół kilometra. Tak jak w przypadku kilku poprzednich ciał niebieskich, o których przelocie wiedzieli ziemscy naukowcy, tak i tym razem planowane są obserwacje radarowe. Najpierw od 3 do 12 sierpnia rejestracji radarowej obiektu 2005 WK4 dokona teleskop Goldstone a cztery dni potem dołączy do niego Arecibo.

Fragment konstrukcji teleskopu w Arecibo - źródło: sxc.hu

Ze względu na usytuowanie asteroidy na tle Słońca optyczne obserwacje nie były możliwe aż do sierpnia. Kolejne szczegóły na temat tego obiektu a również jego kształt zostanie ujawnione po przelocie, gdy dokona się analiz zebranego materiału. Asteroid 2005 WK4 jest klasyfikowana, jako obiekt potencjalnie niebezpieczny. Obiekt ten ma na tyle niestabilną orbitę, że może on w przyszłości zbliżyć się do Ziemi jeszcze bardziej a przy pewnych okolicznościach nawet zderzyć się z naszą planeta wywołując regionalny kataklizm.

 

 

 


Nowe ostre zdjęcie galaktyki M51

Od czasu, gdy Charles Messier odkrył w 1773 roku znajdującą się około 26 milionów lat świetlnych od Ziemi galaktykę Wir jest ona wdzięcznym celem obserwacji astronomicznych. W jego katalogu uzyskała ona numer 51 dlatego obiekt ten nazywany bywa po prostu M51.

 

Dla Messiera obiekt ten zdawał się być kometą, ale to efekt niedoskonałości starych teleskopów. Galaktyka ta jest bardzo wdzięcznym celem obserwacji zwłaszcza ze względu na jej biegunowe usytuowanie względem nas, to znaczy naszej planety. Dzięki temu widzimy rzut z góry a nie płaski dysk i widzimy znacznie więcej.

 

Oprócz spiralnej galaktyki M51 znajduje się również galaktyka nieregularna oznaczona katalogowym oznaczeniem NGC 5195. Oba obiekty można znaleźć w gwiazdozbiorze Gończych Psów. Obecnie wycelował tam 3,5 metrowy teleskop WIYN znajdujący się w Kitt Peak National Observatory. Wykorzystano urządzenie zwane One Degree Imager, dzięki któremu możliwe było uchwycenie całej galaktyki i jej towarzysza w jednym punkcie, to coś, czego nie potrafi HST ( Hubble Space Telescope).

Astronomowie Uniwersytetu Indiana prowadzą właśnie badanie mające na celu sfotografowanie znanych galaktyk spiralnych i zrobili to zdjęcie w ramach tej pracy badawczej. Teleskop WIYN wydawał się być szczególnie dobrym narzędziem do wykonania tej fotografii, ponieważ słynie z najostrzejszych zdjęć, jakie da się wykonać za pomocą naziemnych urządzeń tego typu.

 

 

 

 

 


Wkrótce bliski przelot asteroidy 2003 DZ15

Mierząca sobie 152 metry asteroida 2003 DZ15 przeleci blisko Ziemi z 29 na 30 lipca 2013 roku. Oznacza to, że obiekt mniej więcej siedmiokrotnie większy od asteroidy, która spadła na Czelabińsk, minie naszą planetę o 3,5 miliona kilometrów.

 

Dystans ten w kategoriach astronomicznych to 0,0233 AU. Obiekt porusza się z prędkością 14,5 km/s. Będzie to najbliższe przejście tego ciała niebieskiego w ciągu ostatnich 50 lat. 2003 DZ15 należy do klasy obiektów będących przedstawicielami tak zwanej grupy Apollo. Oznacza to, że orbita tej asteroidy przecina się z ziemską. Zjawisko będzie widoczne od 29 lipca od 22:00 czasu uniwersalnego.

 
Będzie to można oglądac za pomocą tej transmisji internetowej. Amatorskie teleskopy raczej nie będą wystarczające do prowadzenia komfortowych obserwacji.
Następne zbliżenie 2003 DZ15 planowane jest na 13 września 2017 roku około 22:30 czasu uniwersalnego. Wtedy przeleci w odległości 4,2 miliona kilometrów. Następne zbliżenie większe od nadchodzącego będzie miało 30 lipca 2063 roku. Wtedy dokładnie o 00:02 czasu uniwersalnego dystans między Ziemią i 2003 DZ15 wyniesie trochę ponad 2,5 miliona kilometrów (0,0172 AU).
 
 
 
 

Ciała niebieskie zwane centaurami mogą się okazać kometami

Mniej więcej na początku lat siedemdziesiątych odkryto, że za Jowiszem i Saturnem znajdują się obiekty przypominające asteroidy. Z tym, że obiekty te nie pasowały do żadnej klasyfikacji a fakt, że ich peryhelium w większości przypadków przebiega w znacznym oddaleniu. Do dzisiaj prawdziwa tożsamość tych obiektów stanowi jedną z największych tajemnic astronomii. Być może w końcu udało się ją rozwikłać.

 

Dzięki obserwacjom dokonanym za pomocą należącej do NASA sondy kosmicznej Wide-field Infrared Survey Explorer (WISE) okazało się, że większość ze znanych centaurów jest kometami. Oznacza to, że obiekty te pochodzą z bardzo odległych części Układu Słonecznego.

 

Odkrycia dokonano przy okazji misji NEOWISE polegającej na wykrywaniu tak zwanych NEO (Near Earth Object) , czyli asteroidów oraz komet, które mogą się zbliżyć do naszej Ziemi. Udało się zrobić zdjęcia 52 centaurom i 15 z nich było kometami, które utknęły w grawitacyjnej pułapce, z której i tak zostaną prędzej czy później wystrzelone w kierunku Słońca lub wręcz przeciwnie.

 

Obserwacje w świetle widzialnym wykazały, że obiekty te są koloru niebiesko szarego. Poza tym okazało się, że jako komety obiekty te są ciemniejsze niż asteroidy, ponieważ jako brudne kule są często ciemnego koloru, co powoduje, że nie odbija się od nich aż tak dużo światła. Szacuje się, że dwie trzecie z centaurów to dawne komety.

 

 

 

 


Mars Reconnaissance Orbiter wypatrzył miejsce, w którym znajduje się łazik Curiosity

Wkrótce minie rok, gdy na Marsie znalazł się lądownik Mars Science Laboratory, na którego pokładzie znajdował się łazik Curiosity. Agencja kosmiczna NASA, która jest właścicielem pojazdu, opublikowała właśnie zdjęcie przedstawiające miejsce lądowania oraz ślady, jakie wykonał zdalnie sterowany pojazd.

 

Zdjęcie w wysokiej rozdzielczości zostało wykonane 27 czerwca 2013 roku za pomocą urządzenia High Resolution Imaging Science Experiment (HiRISE) znajdującego się na pokładzie orbitera Mars Reconnaissance Orbiter (MRO). Widać na nim łazik Curiosity znajdujący się w obszarze zwanym kraterem Gale.

Bardzo wyraźne są też ślady, jakie zostawił za sobą Curiosity. Jak widać odległość, jaką przemierzył nie jest zbyt imponująca. Zdjęcie jest tak wyraźne dzięki specjalnemu oświetleniu. Słońce było w momencie wykonywania fotki idealnie w linii z MSL MRO. Ci, którzy wątpili czy Curiosity jest w ogóle na Marsie, czy też na pustyni w Utah mogą to traktowac, za potwierdzenie, że rzeczywiście łazik znajduje się na czerwonej planecie.

 

 


Strony