Maj 2013

Asteroida 1998 QE2 okazała się obiektem podwójnym

Wykonane wczoraj zdjęcia radarowe przelatującej dzisiaj w pobliżu Ziemi asteroidy 1998 QE2 potwierdziły, że mamy do czynienia z dwoma obiektami. Jeden z nich to oczekiwana asteroida a drugi to jej satelita.

 

Trwają obserwacje radarowe z wykorzystaniem obserwatoriów Goldstone oraz Arecibo. Jak widać na zdęciach obiekt nie ma tak regularnego kształtu jak zwykle się wydaje. Jednak obserwacje radarowe są właściwie możliwe tylko, jeśli jest się specjalistą. Amatorom pozostają obserwacje w świetle widzialnym.

Asteroida 1998 QE2 dzisiaj o 20:59 czasu uniwersalnego znalazła się najbliżej Ziemi. Było to i tak daleko, bo aż piętnastokrotnie dalej niż Księżyc. Sama asteroida ma około 2,7 kilometra średnicy a otaczający ją satelita około 600 metrów.

 

 

 

 


Kosmiczny teleskop Spitzer pomoże w polowaniu na egzoplanety w systemach z brązowymi karłami

Według nowych propozycji międzynarodowego zespołu astronomów być może uda się na nowy sposób wykorzystać stary sprzęt znajdujący się na orbicie okołoziemskiej. Należący do NASA kosmiczny teleskop Spitzer może być zastosowany do wykrywania odległych planet wielkości Marsa znajdujących się na orbicie "nieudanych gwiazd" znanych, jako brązowe karły.

 

Grupa badaczy proponuje wykorzystanie starego obserwatorium do wykrywania małych, skalistych planet, które krążą wokół brązowych karłów. Obiekty tego typu to forma pośrednia między gazowym gigantem a gwiazdą. Nie stają się nią, bo nie mają wystarczająco dużo masy do rozpoczęcia zapłonu reakcji jądrowych.

Zdjęcie Galaktyki Andromedy M31 wykonane przez kosmiczny teleskop Spitzer (SST)

Astronomowie będą szukać planet, które przechodzą przed brązowymi karłami, czyli metodą tranzytu. Poszukiwania planet odbędą się w bezpośrednim sąsiedztwie brązowych karłów na orbicie mniejszej niż orbita Merkurego wokół Słońca. Naukowcy spodziewają się tam znaleźć skaliste planety o warunkach powierzchniowych odpowiednich dla podtrzymania życia.

Wizualizacja brązowego karła z dyskiem akrecyjnym - Źródło: NASA/JPL-Caltech

 

 

 

 

Na księżycu Dione może znajdować się podlodowy ocean

Dione pozyskane z sondy kosmicznej Cassini wskazują, że pod powierzchnią księżyca Saturna może się znajdować ocean. Upodobniłoby to Dione do innego satelity Saturna, Enceladusa.

 

Jak twierdzą naukowcy ten typ oceanu, jaki może się tam znajdować byłby w stanie podtrzymywać istnienie życia pozaziemskiego.  Wcześniej takie podlodowe oceany zostały znalezione na wspomnianym Enceladusie.  Naukowcy uważają, że są one też na księżycach Jowisza, a konkretnie na Europie i na Ganimedesie.

Janiculum Dorsa - Źródło: NASA/JPL-Caltech/Space Science Institute

Magnetometr sondy Cassini zarejestrował słaby strumień cząstek pochodzących z Dione i zdjęcia wykazały, że pod lodową skorupą może się ukrywać warstwa substancji w formie ciekłej. W innych obrazach widziano pęknięcia podobne do tych, przez które lód jest wyrzucany na Enceladusie. Badanie grzbietu Janiculum Dorsa znajdującego się na Dione wskazuje na to, że jest on cieplejszy niż reszta, a to już zagadka.

Źródło: NASA/JPL-Caltech/Space Science Institute

Ogrzewanie może być przypisana rozciąganiu i ściskaniu Dione pod wpływem grawitacji Saturna, ale tylko przy założeniu istnienia oceanu pod powierzchnią satelity.  Jeżeli satelita ma warstwę powierzchniową i płynny rdzeń, który może się swobodnie przesuwać wpływ grawitacji Saturna powodowałby ciepło, które jest 10 razy większe niż w przypadku gdyby warstwy płynu nie było.  To przekonało naukowców do tego, że musi tam być warstwa z płynem, najprawdopodobniej wodą. Grubość lodu nad nim szacuje się na 50 km.

 

 


Możliwe są już obserwacje asteroidy 1998 QE2

Kolejne w tym roku duże ciało niebieskie przeleci w pobliżu Ziemi. Tym razem będzie to mierząca około 3 kilometry średnicy asteroida 1998 QE2. Do przelotu dojdzie już w piątek, 31 maja o godzinie 20:59 czasu uniwersalnego.

 

Asteroida, którą odkryto w 1998 roku w ramach badania obiektów NEO zwanego LINEAR, przeleci w odległości 6,2 miliona kilometrów od naszej planety. Z racji dosyć dużej wielkości obiektu spodziewane jest osiągnięcie przez nią magnitudy jasności rzędu +10 do +12. Przejście 1998 QE2 nastąpi mniej więcej 15 razy dalej niż odległość z Ziemi na Księżyc.

Obecnie można już oglądać 1998 QE2 na nocnym niebie, gdzie osiąga jasność +12. Można ją znaleźć w miejscu na niebie gdzie znajduje się gwiazdozbiór Centaura. Następnie przejdzie w kierunku północnej części gwiazdozbioru Hydry a w piątek znajdziemy ją na tle gwiazdozbioru Wagi. Do obserwacji asteroidy trzeba być niestety wyposażonym w teleskop o trochę większej światłosile. Stosunkowo wysoka południowa deklinacja obiektu oznacza, że najlepsze warunki do obserwacji będą mieli mieszkańcy regionów położonych na szerokościach geograficznych na północ od 35 stopnia.

Oprócz obserwacji w świetle widzialnym naukowcy planują pomiary radarowe przelatującego obiektu. Można się spodziewać opublikowania poklatkowych filmów przedstawiających kształt oraz rodzaj rotacji, jakiej ulega 1998 QE2.

 

 


Zaobserwowano galaktyczny wir, w którym powstają nowe gwiazdy

Piękne zdjęcie z kosmicznego teleskopu Hubble'a przedstawia galaktykę gwiazdotwórczą oznaczoną jako J125013.50 073441,5. Tego typu obiekty z racji swojej temperatury powodują rozgrzewanie się gazu, co skutkuje pięknymi widokami.

 

Obszary, w których rodzą się nowe gwiazdy oznaczone są na tym zdjęciu kolorem niebieskim. Jak widać znajdują się one głównie wzdłuż spiralnych ramion tej galaktyki. Badanie galaktyk gwiazdotwórczych ma nam pozwolić odpowiedzieć na pytania, jakie mamy w kwestii ewolucji galaktyk a także samych procesów prowadzenia do powstawania nowych gwiazd. Wszystko wskazuje na to, że okres powstawania gwiazd jest typowym etapem w życiu galaktyki.

Galaktyka M82 - Źródło: NASA

Galaktyki gwiazdotwórcze często powstają na skutek kolizji innych galaktyk. Dlatego też mają często nietypowe kształty. Dobrym przykładem takiego obiektu jest tak zwana galaktyka Cygaro lub inaczej M82. To tak zwana galaktyka spiralna z poprzeczką znajdująca się w Gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy. Gwiazdy powstają tam ponad dziesięciokrotnie szybciej niż w naszej Drodze Mlecznej.

 

 

 


Astrofizycy planują ustalić jak mogą wyglądać pozasłoneczne planety skaliste

Poszukiwanie planet pozasłonecznych to ekscytujące zajęcie. Awaria teleskopu Kepler chwilowo utrudni postępy w tej dziedzinie, ale zgromadzony dotychczas materiał badawczy jest wystarczający do prowadzenia naukowych dysput na temat metod ustalenia składu pozasłonecznych planet skalistych. Innymi słowy astrofizycy chcą się dowiedzieć jak może wyglądać powierzchnia takich odległych globów.

 

Podstawowy problem przy obserwacjach egzoplanet to jasność goszczących je gwiazd. Najpopularniejsza metoda detekcji planet pozasłonecznych to tak zwany tranzyt. Czasami dzieje się tak, że planeta przechodzi przez tarczę gwiazdy i wtedy na podstawie analizy zmiany jej jasności można zlokalizować planetę. Jednak, co innego ją wykryć a co innego zobaczyć. Do tego pomocne może być prowadzenie obserwacji w świetle podczerwonym. Może to pozwolić na ustalenie sygnatury cieplnej danego globu.

Źródło: NASA

Należący do NASA Astrobiology Magazine niedawno opublikował artykuł na ten temat. Naukowcy zaproponowali, aby badać pozbawione atmosfery planety o znacznej temperaturze powierzchni ( 2000 Kelwina lub 1726 Celsjusza). Różne rodzaje skał będą emitować inne sygnatury i długości fal. Można tą metodą na przykład ustalić czy w skład powierzchni wchodzą związki krzemu lub inne.

James Webb Space Telescope - Źródło: ESA

Na razie jednak badanie planet takich jak Kepler-10b, która jest uważana za pierwszą skalistą planetą pozasłoneczną, jest utrudnione ze względu na technologiczne ograniczenia. Postęp w dziedzinie rozdzielczości i metod obserwacji jest na tyle szybki, że już z pojawieniem się na orbicie teleskopu James Webb Space Telescope powinno być możliwe dokonanie szczegółowych analiz pozasłonecznych planet. Jeśli ten teleskop zostanie uruchomiony według planu to powinien być do dyspozycji uczonych od 2018 roku.

 

 

Źródła:

http://www.astrobio.net/exclusive/5493/investigating-exoplanet-surfaces

http://arxiv.org/abs/1204.1544

 


Pojawia się nowa branża kosmiczna, eksploatacja asteroid

Misja kosmiczna OSIRIS-Rex mająca za zadanie pobranie próbek z asteroidy 1999 RQ36 została zatwierdzona. Jest to najbliższa czasowo misja, której celem będzie dokonanie pierwszego kroku na drodze do pierwszego lądowania ludzi na asteroidzie.

 

NASA nie ukrywa swojego zainteresowania asteroidami. Oczywiście oficjalnie jest to po prostu ciekawość naukowa, ale w tle obcowania z asteroidami pozostaje kwestia wydobycia metali i minerałów, które można zapewne odnaleźć na ich powierzchni. Szacunki, co do zyskowności przedsięwzięć polegających na eksploatacji asteroid bywają szokujące i da się na tym zapewne świetnie zarobić, dlatego nie dziwi pojawianie się firm takich jak Planetary Resources, mających nadzieje na eksploatację pochwyconych asteroid.

Statek kosmiczny OSIRIS-Rex - źródło: NASA

NASA dysponuje budżetem w wysokości 2,6 miliarda euro na misję pochwycenia asteroidy. Aby tego dokonać Inżynierowie z Jet Propulsion Laboratory w Kalifornii i Glenn Research Center w Ohio rozwijają silnik nowego typu, który opiera się na napędzie jonowym zamiast tradycyjnego paliwa chemicznego.

Hipotetyczny wygląd statku kosmicznego do pochwycenia asteroidy - źródło: NASA

Symptomatyczne jest to, że Barack Obama naciska na misje z asteroidami stawiając to agencji za priorytet. Najpierw ma się odbyć misja z pobraniem około 60 kilogramów asteroidy Bennu. Potem do 2019 roku zostanie złapana asteroida, która zostanie umieszczona w punkcie libracyjnym za Księżycem i dopiero potem wylądują tam ludzi.

Statek kosmiczny Orion - Źródło: NASA

Ma tam też powstać baza, ale nie jest to jeszcze jasne, gdyż niedawno Amerykanie pokazali projekt stacji SkyLab 2 i wydaje się, że o ile astronauci rzeczywiście wylądują na asteroidzie to nasza stała obecność w punkcie L2, będzie możliwa początkowo tylko na pokładzie dobrze zaprojektowanej stacji zdolnej do ochrony ludzi przed promieniowaniem kosmicznym. Dotarcie na asteroidę ma zapewnić budowany właśnie statek kosmiczny Orion. Wstępnie planuje się na lądowanie do 2021 roku.

 

 

 


Potwierdzono istnienie jednego pierścienia z młodych gwiazd wokół galaktyki M94

Galaktyka spiralna M94 znany również, jako NGC 4736 jest nieco nietypowym obiektem kosmicznym. Jest ona najjaśniejszą choć nie największą galaktyką z grupy galaktyk znajdującej się w Gwiazdozbiorze Psów Gończych I. Cechą charakterystyczną jest też otaczający ją wielki pierścień, lub jak dotychczas uważano pierścienie z jasnych młodych gwiazd.

 

Choć na pierwszy rzut oka można zobaczyć kilka pierścieni wokół centrum galaktyki to astronomowie uważają, że jest tylko jeden. Odkryto niedawno, że pierścień zewnętrzny, widoczny na tle blasku błękitnego światła gwiazd, może być w rzeczywistości złudzeniem optycznym.

Źródło: Hillary Mathis & N.A.Sharp (NOAO), AURA, NSF

Jasny wewnętrzny pierścień M94 jest jednak bardzo realny. Obszar ten jest czasami określany, jako "pierścień gwiazdotwórczy" z powodu szalonego tempa powstawania gwiazd w tym ograniczonym obszarze.

Zdjęcie M94 w UV wykonane za pomocą Ultraviolet Imaging Telescope (UIT)

Galaktyka M94 znajduje się około 17 milionów lat świetlnych od Ziemi. Po raz pierwszy zaobserwowano ją w 1781 roku i dokonał tego asystent słynnego astronoma Charlesa Messiera, Pierre Mechain.

 

 

 


Główne światowe teleskopy obserwują nadlatującą kometę ISON

Każdy przelot komety dla naukowców jest okazją do wykonywania wielu obserwacji, których celem jest poszerzenie wiedzy, jaką posiadamy na temat tych tajemniczych lodowych obiektów z kosmosu. Nie inaczej jest z kometą ISON, której pojawienie się na ziemskim niebie ma być oczekiwaną atrakcją astronomiczną dekady.

 

Komety to obiekty, które pojawiają się często niezapowiedziane. Wiele z nich ma znany okres obiegu wokół Słońca, ale wciąż odkrywamy bardzo wiele komet, które po prostu wylatują z Obłoku Oorta. Dokładnie tak było z kometą oznaczona sygnaturą C/2012 S1 zwaną też od nazwy teleskopu, który posłużył do jej odkrycia, jako ISON.

Już teraz trwają obserwację zbliżającej się komety za pomocą kosmicznych i ziemskich teleskopów. Z każdym dniem obłok otaczający jądro komety staje się większy a gdy w listopadzie 2013 roku dojdzie do ekstremalnego zbliżenia tego ciała ze Słońcem spodziewany jest niebiański spektakl, którzy niektórzy nazywają atrakcja stulecia.

Można to uznać, za nieco na wyrost, bo nie wiemy, co szykuje dla nas kosmos w następnej części XXI wieku. Bez wątpienia jednak będzie to największa kometa za życia większości z nas.

 

 

 


Zwiększył się poziom wiedzy na temat magnetarów

Najnowsze obserwacje przeprowadzone za pomocą kosmicznego teleskopu Chandra, wykazały, że obiekty kosmiczne zwane magnetarami są o wiele bardziej zróżnicowane i liczne, niż wcześniej sądzono.

 

Zazwyczaj, gdy masywnej gwieździe kończy się paliwo, zapada się tworząc tak zwaną gwiazdę neutronową. W większości przypadków są to supergęste twory o średnicy zaledwie 15-25 km. Większość gwiazd neutronowych obraca się szybko wokół własnej osi, nawet w tempie kilka razy na sekundę. Tylko niewielka część gwiazd neutronowych, ma niską prędkość obrotową wynoszącą jeden obrót w ciągu kilku sekund. Wtedy właśnie generowane są impulsy promieniowania rentgenowskiego, które potrafimy odbierać.

 

Ponieważ jedynym prawdopodobnym wytłumaczeniem dla tych ognisk jest wzrost energii w wyniku wzrostu pola magnetycznego gwiazdy, obiekty są nazywane magnetarami. Większość magnetarów musi emitować pola magnetyczne dziesiątki tysięcy razy silniejsze od tego, jakie jest emitowane ze zwykłej gwiazdy neutronowej. Jednakże nowe obserwacje pokazują, że magnetar SGR 0418 5729 różni się od wszystkich swoich braci, i ma pole magnetyczne równie silne jak w przypadku normalnych gwiazd neutronowych.

 

Naukowcy badali SGR 0418 od ponad trzech lat i byli w stanie dokładnie zmierzyć wartość zewnętrznego pola magnetycznego tego obiektu. Cel ten został osiągnięty dzięki pomiarom zmian prędkości emisji promieniowania rentgenowskiego wychodzącego z SGR 0418. Prawdopodobnie, te emisje są spowodowane powstawaniem pęknięć w powierzchni gwiazdy neutronowej. Zdarzenia te uwalniają ogromne ilości energii, która nagromadziła się pod powierzchnią pola magnetycznego gwiazdy.

 

Za pomocą symulacji komputerowej dokonano przeglądu ewolucji tego magnetara. Na podstawie modelu stopniowego słabnięcia pola magnetycznego, naukowcy obliczyli, że wiek SGR 0418 to około 550 milionów lat. Na pierwszy rzut oka jest to niewiele, ale tak naprawdę SGR 0418 jest znacznie starszy niż większość innych magnetarów, prawdopodobnie dlatego pole magnetyczne na powierzchni jest już tak osłabione. Przykład SGR 0418 może oznaczać, że istnieje wiele "starszych" magnetarów, których nie jesteśmy w stanie wykryć z powodu swoich słabych zewnętrznych pól magnetycznych.

 

Prawdopodobnie ilość magnetarów jest 5-10 razy większa, niż wcześniej sądzono. Okazuje się, że wiele z rozbłysków gamma we wszechświecie może być spowodowane przez tworzenie się magnetarów a nie, czarnych dziur. Ponadto wkład magnetarów w generowanie fal czasoprzestrzeni, musi być większy, niż wcześniej sądzono. Magnetar SGR 0418 został odkryty w 2010 roku. Znajduje się on w odległości około 6500 lat świetlnych

 

 


Strony