Kwiecień 2013

Droga Mleczna może zawierać setki miliardów planet podobnych do Ziemi

Astronomowie z Nowej Zelandia opracowali nową technikę poszukiwania egzoplanet za pomocą mikrosoczewkowania grawitacyjnego. Według jego autorów, może to  pomóc znaleźć  setki miliardów planet podobnych do Ziemi w samej tylko naszej galaktyce.

 

Kosmiczny teleskop " Kepler "może znaleźć tylko te planety, które są zbliżone do swoich gwiazd. Uczeni pod kierownictwem dr Phila Yocka z Uniwersytetu w Auckland, zaproponowali, aby oszacować całkowitą liczbę planet podobnych do Ziemi według nowej metodologii i znaleźć je w odległości dwa razy większej niż odległość między Słońcem a Ziemią . Według wstępnych szacunków, całkowita liczba gwiazd powinna być większa o kilka miliardów.

 

Naukowcy wykorzystali nową technikę poszukiwania planet, która pozwala na znalezienie nawet bardzo małych obiektów krążących w dużej odległości od jasnych i dużych gwiazd.  Podstawą tej metody jest tzw.  zjawisko mikrosoczewkowania grawitacyjnego, czyli zakłócenie fal świetlnych przez oddziaływanie dużych ciał niebieskich o dużej masie jak gromady gwiazd, pulsary i czarne dziury.  W tym przypadku specjaliści starają się odnaleźć spektrum zakłóceń gwiazdy, które powstają w wyniku interakcji z egzoplaneta.  Te "zmiany" są bardzo małe, a ich wykrycie wymaga teleskopów o bardzo wysokiej czułości, które obecnie nie istnieją. 

Aby było to możliwe potrzebna jest sieć zautomatyzowanych teleskopów na całym świecie i superkomputer z dużą mocą obliczeniową do przetwarzania danych według wcześniej zdefiniowanych kryteriów.  Według uczonych odpowiednia na początek może być sieć teleskopów budowanych w ramach projektu LCOGT. Teleskopy z tej sieci  znajdują się w Republice Południowej Afryki, Chile, Australii i Stanach Zjednoczonych. 

 

Doktor Yock i jego koledzy twierdzą, że system będzie w stanie znaleźć planety wielkości Ziemi w dużych odległościach od gwiazdy.  Autorzy planują przetestować swoją teorię, w niedalekiej przyszłości, kiedy LCOGT zacznie pracę. Wyniki pracy naukowej na temat soczewkowania grawitacyjnego opublikowano w czasopiśmie wydawanym przez Królewskie Towarzystwo Astronomiczne.

 

 

 

 


Najciekawsze wydarzenia astronomiczne kwietnia 2013

Jeśli dopisuje pogoda na nocnym niebie zawsze jest coś ciekawego do oglądania. Miejmy nadzieje, że w Polsce zrobi się cieplej bo kwiecień 2013 roku będzie miesiącem największego zbliżenia Saturna do Ziemi, co powinno się stać okazją do wielu wspaniałych obserwacji. Będzie to również czas obserwacji innego gazowego giganta z naszego Układu Słonecznego, Jowisza. Sonda Cassini powinna też zbadać dokładniej atmosferę Tytana, największego księżyca Saturna.

 

Praktycznie od początku kwietnia możemy się cieszyć jasnym, złotym Saturnem wschodzącym późnym wieczorem.  Saturn jest teraz pochylony w kierunku Ziemi, dając nam najlepszy z możliwych widoków jego pierścieni. Ostatnia tak dogodna sytuacja do obserwacji Saturna miała miejsce w 2006 roku.  Pierścienie są nachylone obecnie pod kątem 18 stopni i wartość ta zwiększy się do 22 stopni do końca roku. Przez teleskop na północnym biegunie Saturna można będzie zobaczyć wir panującego tam huraganu. Dokładnie 25 kwietnia Saturn pojawi się nad Księżycem.  Po opozycji w dniu 28 kwietnia, gdy znajdzie się najbliżej Ziemi, Saturn będzie największym i najjaśniejszym obiektem, jaki będzie można zobaczyć teleskopem wczesnym wieczorem.

 

Zapewne lepszy widok na to miejsce będzie miała należąca do NASA sonda kosmiczna Cassini. Ten statek kosmiczny znajduje się w fazie misji z tak zwaną nachyloną orbitą, oznacza to, że jego orbita jest przesunięty tak, aby leciał wokół biegunów, zamiast krążyć wokół równika planety. Ten etap potrwa do marca 2015 roku. Pochylona fazy da nam obraz biegunów Tytana, największego księżyca Saturna, a także samego Saturna, dzięki uzyskaniu najlepszej perspektywy pierścieni. W kwietniu, Cassini wykona swój 91 przelot wkoło Tytana, i co ważne tym razem może pobrać próbki jego atmosfery.

Po 04 kwietnia kometa PanSTARRS przeszła już blisko M-31, Andromedy. Może być oglądana już tylko przez teleskopy. Na nocnym niebie będą też okazje do oglądania Jowisza. Będzie widoczny już w chwilę po zachodzie Słońca.  Na koniec miesiąca znajdzie się zaledwie 20 stopni nad horyzontem. W dniu 13 kwietnia, Księżyc będzie widoczny na tle wielkich gromady gwiazd w gwiazdozbiorze Byka, Plejad i Hiad. A już następnego dnia dołączy do nich Jowisz. Warty wspomnienia jest też deszcz meteorów Lyridów, który osiągnie szczyt 22 kwietnia, ale jasny księżyc im towarzyszący zepsuje widok.

 

 

 

 

 


Obserwacja komety Ison za pomocą satelity SWIFT

Astronomowie z Uniwersytetu UMCP (University of Maryland w College Park) i Obserwatorium Lowella wykorzystali satelitę Swift w celu dokładniejszego zbadania komety Ison, przechodzącej wkrótce w okolicy Ziemi. Będzie to prawdopodobnie najpiękniejsze wydarzenie astronomiczne w ciągu ostatnich 50 lat. 

 

W tym momencie kometa zbliża się do wewnętrznej części Układu Słonecznego, a jej odległość do Słońca wystarczy, by kometa już rosła. Jeśli wszystko pójdzie dalej zgodnie z oczekiwaniami, a kometa Ison znajdzie się w minimalnej odległości od Słońca na koniec listopada. Kometa otrzymała swoją nazwę na cześć projektu, w ramach, którego została odkryta. Projekt Ison polegał na umieszczeniu globalnej sieci teleskopów optycznych (23 szt.), obejmującej wszystkie długości geograficzne na świecie. Głównym celem projektu było monitorowanie zbliżających się obiektów kosmicznych.

 

Jak wszystkie inne komety, Ison składa się również z zamrożonego lodu, uchwyconego weń gazu i pyłu. Wraz ze skracaniem się dystansu dzielącego kometę od Słońca zostaje się ona coraz bardziej ogrzana. Efektem tego procesu są emisje gazów tworzących warkocz komety. Proces ten rozpoczyna się, zwykle w odległości 3 jednostek astronomicznych od gwiazdy. Celem badania z wykorzystaniem satelity SWIFT było ustalenie, czy to zjawisko już następuje.

Zdjęcie komety Ison wykonane za pomocą satelity SWIFT

Odkrycie takie nie jest łatwe na tym etapie wędrówki tego ciała niebieskiego. Astronomowie jednak mają taką możliwość, ponieważ zbliżająca się kometa dostaje od Słońca ogromną dawkę promieniowania UV. Pod jego działaniem woda dzieli się na cząsteczki wodoru i hydroksylowe (OH). Aby to obserwować należy tylko wybrać odpowiedni zakres do wykrywania cząsteczek obu typów.

 

Co ​​minutę Ison produkuje około 51 ton pyłu oraz około 50 kg wody. Różnica ta sugeruje, że kometa Ison jest jeszcze zbyt daleko od słońca, aby pokazać swój potencjał. Główne pytanie, które pozostaje w tym momencie jest takie, czy kometa będzie świecić tak jasno jak się oczekuje, gdy ilość emitowanej wody wzrośnie stukrotnie. Odpowiedź na to pytanie nie jest jeszcze znana, ale przekonamy się o tym w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

 

Zbliżenie do gwiazdy spowoduje najprawdopodobniej około 10 procent utraty materiału komety, ale nie doprowadzi do jej zniszczenia i prawdopodobnie ta wizyta w pobliżu Słońca nie będzie jej ostatnią.  W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, 26 grudnia wieczorem, kometa będzie w minimalnej odległości od Ziemi. Nawet jeśli nasze prognozy okażą się nieprawidłowe, a kometa nie będzie tak jasna, to nadal dokonane obserwacje dadzą ogromne korzyści dla astronomii.

 

 

 


Rosja planuje uruchomienie nowej serii sond księżycowych

W końcu wstydliwy rozbrat ludzkości z Księżycem może się zakończyć.  Ze strony licznych agencji kosmicznych można zobaczyć oznaki ponownego zainteresowania porzuconym na tyle lat srebrnym globem. Niedawno wokół naszego naturalnego satelity latały chińskie próbniki, a zaraz potem amerykańskie. W tej chwili na to, że szykuje się kilka nowych misji księżycowych rosyjskiej agencji kosmicznej.

 

Rosja rozwija zaktualizowany program księżycowych sond automatycznych.  Nowe plany programu kosmicznego zostały ogłoszone podczas niedawnego sympozjum w Moskwie. Harmonogram na najbliższych pięciu lat wygląda następująco.

 

2015 - Luna 25 (moduł lądownika Luna-Glob): na powierzchni Księżyca zostanie umieszczony mały lądownik, który zbada księżycową egzosferę plasującą się na jego południowym biegunie.

2016 - Luna 26 (orbiter Luna-Glob) orbiter będzie umieszczony na orbicie Księżyca, na wysokości 100 kilometrów, za jego pomocą będą wykonywane szczegółowe mapy powierzchni Księżyca.

2017 - Luna 27 (Luna-resource-1): Kolejny lądownik, większy i zdolny do przetestowania nowego systemu wiercenia, w celu zbierania próbek gleby księżycowej do późniejszego  wykorzystania. Próbki w celu ich ochrony mają być składowane w specjalnej kriokomorze,

 

W latach 2019, 2020 mają ruszyć misje Luna 28 (Luna-resource-2) i Luna 29 (Luna-Resource-3). Obie mają zapewnić kontynuacją eksperymentu z komorą kriogenicznego z Luna-Resource-1 i mogą być uruchamiane po sukcesie pierwszego lądownika.

 

 

 

 


Naukowcy obliczyli wiek planety Saturn

Dzięki aparaturze znajdującej się na sondzie kosmicznej Cassini może się udać określić prawdziwy wiek pierścieni Saturna.  Według nowych danych, pierścienie Saturna mają około czterech miliardów lat, co według wiedzy naszej nauko odpowiada wiekowi Układu Słonecznego.

 

Naukowcy uważają, że bardziej szczegółowa analiza składu pierścieni Saturna może rzucić nowe światło na powstawanie i ewolucję Układu Słonecznego, jak również kwestie pierścieni Saturna, których skład jest identyczny do tego, który był zaangażowany w tworzenie się innych planet. To dosyć zaskakujące odkrycie ponieważ spodziewano się do tej pory, że pierścienie Saturna mogły powstać później niż sama planeta. ostatnie ustalenia zdają się temu przeczyć.

Wertykalne struktury lodowe pierścieni Saturna - Źródło: NASA/Cassini

Wcześniej, dzięki obrazom zarejestrowanym przez sondę międzyplanetarną, znaleziono dziwne poruszające się obiekty w pobliżu pierścieni Saturna.  Ponieważ sonda wykonała ponad 20 tysięcy zdjęć, po wnikliwych analizach badacze, że pole grawitacyjne Prometeusza, księżyca Saturna odkrytego dopiero w 1980 roku inicjuje tworzenie się kawałków lodu, które poruszając się z małą prędkością (6,4 km/h), przenikają jeden z pierścieni Saturna, powodując jego odkształcenie i pozostawiając długi lodowy ślad. 

 

Według astronomów odkrycie oznacza, że zarówno materiał budujący pierścienie Saturna jak i jego wszystkie księżyce moga być reliktami poczatków istnienia Układu Słonecznego. Z tego punktu widzenia ich zbadanie jawi się jako cos jeszcze bardziej istotnego, co pozwoli nam wejrzeć w procesy, które przed miliardami lat uformowały nasz system planetarny  Z pewnością nie było to jedyne zaskakujące odkrycie dokonane z wykorzystaniem sondy kosmicznej Cassini, czekamy na więcej.

 

 

 


Kometa PanSTARRS w towarzystwie zorzy polarnej

Jasna kometa PanSTARRS była najlepiej widoczna w północnej hemisferze od połowy marca 2013. Niestety w zimnych krajach takich jak Polska oznacza to, że nie da się jej obserwować z powodu grubej pokrywy chmur. Mimo to w wielu miejscach udało się jej zrobić piękne zdjęcia. Oto przykład całej sekwencji zdjęć wykonanych w Norwegii.

 

 

Powyższe zdjęcia wykonano 20 marca tego roku w północnej Norwegii, czyli już za kołem podbiegunowym. Tak naprawdę wykonano cała serię fotografii, które potem zostały połączone w taką spektakularną animację.

W początkowej części nagrania widzimy kometę PanSTARRS, która majestatycznie porusza się po nieboskłonie niknąc za chwilę poza widnokręgiem znaczonym fiordami. Myliłby się jednak ten, kto uznałby, że to było główna atrakcja wieczoru. Chwilę potem zaczyna się piękny pokaz finezyjnych zórz polarnych, który jedynie dodał tajemniczości temu wieczorowi powodując nieco magiczny efekt.

 

 

 


Polscy astronomowie odkryli czarną dziurę, która pożera gigantyczną planetę

Europejski teleskop orbitalny XMM-Newton pomógł odkryć coś niezwykłego. W galaktyce NGC 4845 zlokalizowano gigantyczną czarną dziurę pochłaniającą szczątki wielkiej planety gazowej nawet trzydziestokrotnie większej od Jowisza. Odkrycia dokonali polscy astronomowie.

 

To pierwszy raz, gdy udało się zobaczyć skutek pochłaniania przez czarną dziurę obiektu innego rodzaju niż gwiazda. Według szacunków naukowców, zewnętrzne warstwy tego odległego „Jowisza "zostały już wchłonięte przez czarną dziurę, przez co planeta straciła 10% swojej masy. Najwyraźniej gęsty rdzeń gazowego giganta czy wręcz już nieudanej gwiazdy, nadal kręci się wokół czarnej dziury tworząc osobliwy dysk akrecyjny.

 

Za odkryciem stoi zespół astronomów pod kierownictwem Marka Nikołajuka z Uniwersytetu w Białymstoku. Nasi astronomowie zobaczyli czarną dziurę w centrum odległej galaktyki NGC 4845, analizując dane zebrane przez orbitujące obserwatorium XMM-Newton, a także japońską Maxi X-ray znajdującą się na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Nikołajuk i jego współpracownicy odkryli niezwykłą czarną dziurę przez przypadek, gdy w styczniu 2011 roku studiowali rentgenowską emisję pobliskich galaktyk.  Podczas obserwacji astronomowie zauważyli, że niektóre ze zdjęć NGC 4845 świeci jasno w promieniach rentgenowskich, czego nie obserwowano w poprzednich dekadach.  Naukowcy się tym zainteresowani i po szczegółowym badaniu ustalili źródło emisji w promieniowaniu rentgenowskim, a także jego moc i zasięg.

 

Stwierdzono, że NGC 4845 zmieniła widoczność w paśmie rentgenowskim z powodu czarnej dziury w jej centrum zajętej anihilacją i rozdzieraniem stosunkowo małego obiektu.  Astronomowie szacują, że masa obiektu to od 14 do 30 razy masa Jowisza, co sprawia, że ów  " mega Jowisz" to raczej niewielki brązowy karzeł. Według Nikołajuka i jego kolegów zebrane przez nich dane na temat tej „konsumpcji” dokonanej przez czarną dziurę pomoże przygotować się do podobnego zdarzenia, do którego dojdzie w drugiej połowie 2013 r., kiedy czarna dziura w centrum naszej galaktyki Sgr * rozpocznie absorbcję dużej chmury gazu.

 

 


Naukowcy odkryli zielony meteoryt z Merkurego

Międzynarodowy zespół naukowców ogłosił, że znaleziony w zeszłym roku w Maroku zielony kamień może pochodzić z Merkurego. To pierwszy taki eksponat odkryty na świecie. Wcześniej kamień, zwany NWA 7325, został uznany za fragment pochodzący z Marsa.

 

Zespół naukowców pod kierunkiem profesora Antoniego Irvinga z University of Washington, stwierdził, że wiek 35 próbek meteorytów znalezionych w Maroku, to około 4,56 miliardów lat. Analiza składu NWA 7325 wykazała, że mógł przybył z Merkurego. świadczy o tym fakt, że zewnętrzna budowa meteorytu jest podobna do budowy skał z pierwszej planety licząc od Słońca.

 

Zdaniem badaczy, skład chemiczny i mineralogiczny NWA 7325 (w szczególności mała ilość żelaza) był znacznie bardziej skomplikowany i niezwykły niż dotychczas znajdowane meteoryty z Marsa czy Westy, jednej z największych planetoid w Układzie Słonecznym. NWA 7325 posiada również znacznie mniejsze pole magnetyczne niż inne znane fragmenty obiektów kosmicznych, docierających do Ziemi.  To również wskazuje, że ​​meteoryt był kiedyś częścią Merkurego, planety o relatywnie słabym polu magnetycznym.

 

 


Nadlatuje najjaśniejsza kometa od stuleci, nazywana jest C/2012 S1 albo ISON

Już w listopadzie 2013 roku na naszym niebie ma się pokazać obiekt jaśniejszy od Księżyca w pełni. Jest to duża kometa zwana też ISON od nazwy teleskopu, za pomocą którego została odkryta przez Witaliego Newskiego z Rosji i Artiema Novichonoka z Białorusi. To naprawdę duży obiekt, który wytworzy monstrualną komę. Kometa ISON, C/2012 S1, to ciało niebieskie imponujących rozmiarów. Zauważono, że jest bardzo podobna pod względem trajektorii lotu do słynnej bardzo jasnej komety z 1680 roku. Astronomowie podejrzewają, że to ciało niebieskie może pochodzić z tego samego obszaru przestrzeni kosmicznej, lub z tej samej komety, która kiedyś pokruszyła się na takie wielokilometrowe bloki.

 

Główną przeszkodą z powodu której nie widzimy takich komet zbyt często jest samo Słońce, które działa wyjątkowo niszcząco odparowując i krusząc te ciała niebieskie. Praktycznie przy każdym przelocie uszczupla z nich trochę zbliżając je do końca istnienia. To dlatego przepowiadanie komet jest obarczone pewnym ryzykiem, bo obiekt, który wedle wszelkich wyliczeń powinien rozbłysnąć na niebie znika niezauważony po tym gdy zajmie się nim Słońce. I tym razem może być podobnie, dlatego o obserwacji komety można mówić wtedy, kiedy przetrwa zbliżenie z gwiazdą. Kometa ISON ma wielką szansę polecieć dalej, bo według szacunków jej jądro ma około 5 kilometrów średnicy i powinno być wystarczająco duże, aby nie rozpaść się.

Z dużym prawdopodobieństwem emisje pyłu i pary, jakie spowoduje Słońce mogą wytworzyć bardzo jasny warkocz kometarny, ale czy kometa zaświeci tak jasno jak oczekiwano to się jeszcze okaże. Astronomowie sugerują, ze komet ISON znajdowała się w obłoku Oorta a duża masa komety wskazuje, że jest to jej pierwsza wizyta w wewnętrznym Układzie Słonecznym. Pierwsza okazja do obserwacji komety gołym okiem będzie 1 października, kiedy znajdzie się ona około 11 milionów kilometrów od Marsa. W listopadzie kometa ISON zbliży się na odległość jedynie 1,2 miliona kilometrów od Słońca i wtedy może osiągnąć maksymalną jasność, porównywalną ze światłem Księżyca w pełni. Oczekiwana magnituda jasności to około -13.

 

Według ostatnich szacunków, na podstawie obecnego tempa utraty masy komety, na koniec swojej podróży w okolice Słońca straci około 10% swej masy, co prawdopodobnie nie doprowadzi do jej zniszczenia. To też oznacza, że nie jest to ostatnia podróż przez wewnętrzną cześć Układu Słonecznego, jaką odbędzie to ciało niebieskie

 

 


Znaleziono pierwszy asteroid trojański Urana

W środowisku astronomicznym bardzo długo uważano, że olbrzymie planety (oprócz Jowisza) nie posiadają asteroidów trojańskich. Nie tak dawno temu, pierwszy został odkryty dla Neptuna, a jeszcze później dla Urana.

 

Asteroidy trojańskie zwane też 'Trojańczykami" to obiekty kosmiczne, które z różnych powodów stają się tymczasowymi towarzyszami na orbicie planet. Ich bieg zatrzymuje się w punkcie równoważenia grawitacji i są niejako ciągnięte przez planetę poruszając się w przestrzeni wraz z nią. Do tej pory odnaleziono bardzo wiele takich obiektów, ostatnio na przykład w pobliżu Marsa 

 

W układzie dwóch ciał znajduje się pięć punktów zrównoważonej grawitacji zwane od nazwiska ich odkrywcy punktami Lagrange ‘a. Punkty określane jako L4 i L5 są z "przodu" i "z boku" planety, patrząc od Słońca. Zwykle masywnym planetom może towarzyszyć znaczna liczba takich obiektów.  Największa planeta naszego systemu planetarnego, Jowisz w tych punktach posiada ponad 3000 asteroidów.

 

Nowo odkryty "Trojańczyk" Urana został znaleziony w punkcie Lagrange'a L4. W odkrycie zaangażowany był zespół Mike'a Alexandersena z University of British Columbia w Vancouver. Asteroid został oznaczony, jako 2011 QF99 i ma średnicę 60 km. Samo ciało niebieskie zostało odkryte w 2011 roku przez hawajski teleskop stanowiący wspólne przedsięwzięcie astronomiczne Kanady i Francji.

 

Asteroidy w podobnych punktach znajdowano wokół Neptuna, Marsa i Ziemi.  Astronomowie uważali jednak, że w okolicach Saturna i Urana nie może wykryć takich obiektów.  Masa Jowisza powodowała zwrócenie ku sobie niemal każdej kosmicznej skały z tych obszarów zarówno w okresie formowania systemu planetarnego i późniejszej migracji planet olbrzymów.

 

Odkrycie rodzi pytanie o możliwość istnienia dużych asteroid, a może małe planet podobnych do Ziemi w punktach libracyjnych gazowych olbrzymów w innych miejscach we wszechświecie.

 

 

 


Strony