Marzec 2013

W atmosferze Tytana obecny jest niezidentyfikowany gaz

Fluorescencyjny blask w górnej atmosferze Tytana, największego księżyca Saturna, wskazuje na obecność gazu, który naukowcy jeszcze nie zdołali zidentyfikować. Dane na ten temat zostały zebrane w trakcie przelotu koło Tytana sondy kosmicznej Cassini.

 

Nowe informacje na temat Tytana sugerują, że najsilniejsze spektrum składu gazowego atmosfery jest dla podczerwonej części widma o długości fali 3,28 mikrometrów.  Ta długość fali jest zbliżona do widma emisji metanu często występującego w atmosferze Tytana.

Jeziora z węglowodorów na powierzchni Tytana - źródło: NASA/ Sonda Cassini

Blask pojawia się tylko na stronie dzień księżyca, na wysokości 600-1250 km. Największą intensywność pojawia się na wysokości 950 km. Szczegółowa analiza wykazała, że ​​blask nie jest spowodowany przez problem z czujnikami Cassini.  Ponadto, według astronomów wykryty gaz nie jest metanem lub innym węglowodorem dotychczas zidentyfikowanym w atmosferze Tytana.  Związek, który pozostaje do ustalenia, może należeć do grupy cząsteczek zwanych wielopierścieniowymi węglowodorami aromatycznymi i heterocyklicznymi związkami aromatycznymi.

 

 

 


Kometa PanSTARRS widoczna na niebie w okolicy Księżyca

Wypatrzenie komety PanSTARRS nie jest rzeczą łatwą. Przede wszystkim trzeba wiedzieć gdzie szukać a poza tym trzeba mieć niebo bez chmur, z czym może być nawet gorzej niż z orientacją w konstelacjach. W takiej sytuacji nie ma rady, trzeba się zdać na obserwacje uwiecznione przez astrofotografów z innych krajów.

 

Są na szczęście jeszcze miejsca gdzie prowadzone są ciekawe obserwacje. Kometa osiągnęła już magnitudę jasności - 0,5, która będzie stopniowo spadać. Jednak w pogodne dni kometa będzie widoczna jeszcze na koniec marca a jej jasność może być porównana z całkowitą jasnością siedmiu gwiazd Wielkiego Wozu. Z każdym następnym dniem będzie się stawała coraz ciemniejsza wraz ze wzrostem jej odległości od Słońca.

Kometa PanSTARRS jest aktualnie widoczna nisko nad horyzontem, każdego dnia na zachodzie. Obserwacje można prowadzić zaraz po zajściu Słońca. W niektórych miejscach we wtorek wieczorem udało się zobaczyć kometę w bezpośredniej okolicy Księżyca. W nocy kometa była widoczna pod jego rogalem.  Kometa porusza się od północnego zachodu na linii horyzontu w górę w kształcie łuku. Najlepiej jest ja oglądać za pomocą lornetki lub teleskopu. Kometa widoczna jest też gołym okiem i wygląda wtedy, jako jasny punkt.

Kometa PanSTARRS 13 marca 2013 w okolicy Las Vegas - Foto: Tyler Leavitt

 

W Europie kometę nazwano już wielkanocną ponieważ będzie ją można oglądać do Wielkanocy. Lepiej się napatrzyć bo wkrótce zostanie po niej tylko wspomnienie a wróci do nas dopiero za 100 tysięcy lat.
 

 

 


Na pustyni Atacama otwarto największy na świecie radioteleskop ALMA

Największy na świecie radioteleskop został oficjalnie otwarty w Chile. Astronomowie spodziewają się, że przy jego pomocy będą w stanie zobaczyć więcej niż udało się to za pomocą słynnego kosmicznego teleskopu Hubbla. Nowy radioteleskop znajduje się na pustyni Atacama i nazywa się ALMA od Atacama Large Millimeter Array.

 

Teleskop ALMA znajduje się na wysokości pięciu tysięcy metrów w górach na pustyni Atacama.  Miejsce to nie zostało wybrane przypadkowo.  Znajduje się na dużej wysokości, często jest tam jasne bezchmurne niebo, suche powietrze a na dodatek oddalony jest od dużych miast. Te cechy pozwolą astronomom prowadzenie niczym niezakłóconych obserwacji wszechświata.

W rzeczywistości, nie jest to jeden teleskop tylko konstrukcja składająca się z 66 anten.  Całkowita ich długość to 16 kilometrów.  Unikalna konstrukcja pozwoli naukowcom wykrycie i zbadanie odległych galaktyk, których światło widzialne było na niewystarczającym poziomie, aby prowadzić konwencjonalne obserwacje wizualne.

Wizualizacja teleskopu ALMA - Źródło: www.nrao.edu

ALMA to projekt wspólny, chilijsko-europejski. W nomenklaturze naukowej urządzenie to nazywa się interferometrem radiowym. Każda z 66 sprzężonych anten ma średnicę od 7 do 12 metrów.  Uważa się, że dzięki analizom promieniowania emitowanego przez odległe galaktyki może się udać odkryć tajemnice ewolucji wszechświata w początkowej fazie jego istnienia.  Radioteleskop ALMA jest także oficjalnie największą astronomiczną budowlą na Ziemi.

 

 

 


Kometa PanSTARRS jest już widoczna w STEREO Behind

Ponieważ w Polsce nie da się oglądać gwiazd nie zobaczymy też jasnej komety C/2011 L4 zwanej też od nazwy teleskopu, za pomocą, którego ją wypatrzono kometą PanSTARRS. Pozostaje cieszyć się tysiącami zdjęć wykonanych przez ludzi żyjących w bardziej pogodnych krajach. Oprócz tego kometę da się oglądać za pomocą niektórych obserwatoriów słonecznych, na przykład STEREO.

 

Kometa z długim warkoczem jest dobrze widoczna za pomocą satelity STEREO Behind. Obecnie jasność komety jest szacowana na +1. Pył wchodzący w skład komy odbija światło słoneczne, co powoduje jaśnienie warkocza. Kometa PanSTARRS będzie kontynuowała swój marsz i będzie widoczna w północnej hemisferze jeszcze przynajmniej do końca marca.

Pewnym pocieszeniem dla obserwatorów nieba pozbawionych widoku komety PanSTARRS jest to, że zaraz za nią leci kometa Lemmon a w listopadzie spodziewana jest bardzo jasna kometa ISON, której jasność ma dojść do wartości ujemnych, czyli w dzień będzie jaśniejsza od Księżyca. Widoki, jakie wtedy zobaczymy w STEREO będą z pewnością jeszcze bardziej spektakularne.

 

 

 

 

 

 

 


Naukowcy znaleźli sposób na badanie planet w odległych układach

W nowoczesnej astronomii bardzo często stosuje się spektroskopię. Dzięki znajomości sygnatur świetlnych pewnych związków chemicznych można ustalić skład ciał niebieskich tylko na podstawie analizy widma światła. Ta teoria jest często stosowana w przypadku gwiazd, ale do tej pory nie była do zastosowania w stosunku do pozaslonecznych planet. Po prostu inne słońca swoim blaskiem przysłaniały blask planet. Astrofizycy pracujący w projekcie "Project 1640' znaleźli na to sposób.

 

Opracowaną przez siebie metodą nazywają "zdalnym rekonesansem". Uczonym udało się obejść problem jasności głównej gwiazdy obcych układów planetarnych. Dzięki zastosowaniu skomplikowanego zestawu zawierającego wyrafinowany software i hardware zdołali wytłumić blask gwiazdy. Dzięki temu możliwa jest eksploracja polegająca na przeprowadzaniu analiz chemicznych sygnatur planet ujawnionych po odfiltrowaniu światła stanowiącego w tym kontekście zanieczyszczenie.

Obraz planet wokół HR8799 uzyskany dzięki technologii obrazowania opracowanej przez uczonych pracujących w Project 1640

Astronomowie przetestowali nową metodę na układzie planetarnym wokół gwiazdy znanej, jako HR8799. Rezultat przeszedł ich najśmielsze oczekiwanie. Udało im się ustalić skład chemiczny czterech planet określanych dla ułatwienia, jako b,c,d i e. Rezultaty okazały się bardzo zaskakujące.

Planeta b zawierała amoniak i acetylen oraz CO2, ale bardzo mało metanu. C zawierała amoniak i prawdopodobnie acetylen, ale zupełnie brakowało metanu i CO2 za to planeta d zawierała acetylen, metan i CO2, ale żadnego amoniaku. Ostatnia z dużych gazowych planet, jakie zauważono dzięki tej nowej metodzie zawierała metan i acetylen, ale nie miała amoniaku ani CO2. Wszystko to składa się na obraz wielkiej różnorodności składu planet, coś, o czym astrofizycy nie mieli wcześniej pojęcia. Zakładano, że w obrębie danego układu planetarnego skład planet gazowych powinien być zbliżony, a w przypadku HR8799 są one zupełnie różne.

 

Wszystko wskazuje na to, że opracowana technologia będzie stanowiła przełom w badaniach planet pozaslonecznych. Być może uda się dzięki temu wykryć z czasem znacznie więcej planet a także uda nam się wykrywać ich skład. Czeka cały wszechświat a spisanie tych wszystkich planet, które znajdują się w zasięgu naszego pola widzenia może zająć eony czasu.

 

 

 

 

 


Trwa okres największej jasności komety Pan-STARRS

Fatalna pogoda panująca w Polsce pozbawiła nas niestety możliwości oglądania komety widocznej gołym okiem. Na szczęście są inne miejsca na półkuli północnej, w których da się prowadzić obserwację. Kometa znana, jako Pan-STARRS to według nomenklatury astronomicznej C/2011 L4. W dniu 5 marca znalazła się ona w perygeum a w pięć dni później w peryhelium. Okres jej największej jasności spodziewany jest 12 i 13 marca. Niestety nic nie wskazuje na to, aby do tego momentu zachmurzenie miało ustąpić, dlatego najprawdopodobniej obejdziemy się smakiem.

 

Warto poznać kilka faktów na temat tej jasnej komety. Po pierwsze nie będziemy w stanie zobaczyć jej powrotu w nasze okolice. Według danych astronomicznych kometa Pan-STARRS potrzebuje aż 100 milionów lat, aby wykonać pełen obrót wokół Słońca. Po drugie kometa pochodzi ze skraju Układu Słonecznego, z tak zwanego obłoku Oorta. To spory obszar pełen małych obiektów znajdujący się aż za orbita Neptuna. Większość komet, które obserwujemy nadlatuje właśnie stamtąd.

Kometa PANSTARRS widziana w Arizonie 10 marca, 2013. Źródło: Chris Schur.

 

Po trzecie kometa pozostawała do teraz niewiadomą, bo mogła rozbłysnąć jasnością lub wręcz rozpaść się i wyblaknąć. Jak na razie wygląda na to, że jakkolwiek magnitud ujemnych obiekt ten nie osiągnie to jego jasność jest wystarczająca do obserwacji gołym okiem, czyli obawy naukowców, co do przetrwania zbliżenia ze Słońcem okazały się bezpodstawne.

Dobra pogoda bardzo by się przydała, ponieważ tylko w trwającym właśnie tygodniu będą dobre warunki do obserwacji komety Pan-STARRS. Mniej więcej przez następne 10 dni będzie się znajdowała nisko nad horyzontem i będzie widoczna przez moment po zachodzie Słońca. Na szczęście to nie jedyna kometa, jaka pojawi się na naszym niebie w roku 2013.

Kometa Pan-STARRS widziana 10 marca w Tucson, Arizona. Źródłot: Adam Block/Mount Lemmon SkyCenter

.



 

 

 

 


Duża asteroida przejdzie w okolicy Ziemi

Ostatni tydzień był wyjątkowy. Wygląda na to, że Ziemia znalazła się w jakimś obszarze kosmosu, w którym znajduje się więcej niż zwykle asteroidów i planetoid. Świadczy o tym fakt, ze w ciągu tego tylko tygodnia w okolicy naszej planety przeleca dwa obiekty odkryte zaledwie przed kiloma dniami. Dzisiaj w godzinach wieczornych dojdzie do przelotu stumetrowej asteroidy 2013 ET. 

 

Wcześniej w tym tygodniu w poniedziałek 370 tysięcy kilometrów od Ziemi przeleciała asteroida 2013 EC20. Była to odległość niemal księżycowa a rozmiar tego ciała niebieskiego był mniejszy niż to, które spadło na Czelabińsk, ponieważ oszacowano go na 10 metrów średnicy. Dużo większy obiekt o średnicy ponad 100 metrów przejdzie w pobliżu Ziemi w dniu dzisiejszym , 9 marca 2013 roku. Jego sygnatura to 2013 ET. Zarówno to ciało niebieskie jak i to poniedziałkowe zostały odkryte przed kilkoma dniami. Odległość 2013 ET od Ziemi to w perygeum 960 tysięcy kilometrów, czyli około 2,5 LD.

 

Asteroida 2013 ET została zauważona 3 marca przez należące do Uniwersytetu Arizona obserwatorium astronomiczne Catalina Sky Survey. Jej przelot można będzie śledzić na żywo dzięki niektórym teleskopom. Poza tym astronomowie szykują się na obserwacje radarowe. Obserwacje na żywo miały być możliwe dzięki teleskopowi we Włoszech w Ceccano, ale niestety chmury i deszcz uniemożliwiają obserwacje. Cała nadzieja w przekazie z obserwatorium Slooh Space telescope z Wysp Kanaryjskich. Przekaz na żywo ma się tam zacząć około 20:15 czasu uniwersalnego. Pogoda będzie raczej zapewniona.

 

 

 


Kometa PanSTARR jest już widoczna gołym okiem

Kometa PanSTARRS jeszcze nie znalazła się w peryhelium. Jednak rośnie też chmura gazów odparowywanych z jej jądra na skutek rosnącej temperatury w okolicy gwiazdy. Oprócz tego na półkuli południowej widoczna jest już druga kometa Lemmon.

 
Obserwatorzy nieba dysponujący lepsza widocznością niż ta panująca nad Polską twierdzą, że kometa PanSTARRS jest już widoczna gołym okiem. Tak jak przewidywano najlepsze warunki do obserwacji panują zaraz po zachodzie Słońca. Kometa znajdzie się najbliżej gwiazdy 10 marca 2013. Dystans wyniesie 0,3 AU. Niestety ze względu na jej usytuowanie o 15 stopni od Słońca dopóki ono nie zajdzie to jego blask przysłoni kometę.
Jak na razie nic nie wskazuje na to aby miało dojść do fragmentacji tego ciała niebieskiego więc pozostaje liczyć na dobrą pogode w Polsce co może pozwoli ją zobaczyć chociaz raz i w naszym kraju. Za to na półkuli południowej nadal widac kometę PanSTARRS i juz pojawiła się kometa Lemmon (C/2012 F6). Jak widać na poniższym zdjęciu obie są widoczne nawet równocześnie. To ekstremalnie rzadki przypadek aby na nieboskłonie były dwie jasne komety.
Wieczorne niebo nad putynią Atacama. Komety Lemmon i PANSTARRS obie z warkoczami - Źródło: Yuri Beletsky
Aby uzmysłowić sobie jak wygląda pas korzystnych obserwacji komety PanSTARRS warto zapoznać sie z poniższym nagraniem.

 
 
 

Skorupa księżycowa może być znacznie cieńsza niż uważali uczeni

Astronomowie odkryli, że grubość skorupy księżycowej została znacznie zawyżona. Nowe wyniki z pary urządzeń GRAIL, potwierdzają, że jej grubość wynosi tylko 30 km. Dwa satelity pracujące w parze miały za zadanie zwymiarowanie grawitacyjne Księżyca. Rozpoczęły pracę na orbicie naszego satelity około 10 września 2011 a zakończyły w styczniu 2013, spektakularnym rozbiciem się o powierzchnię satelity Ziemi.

 

Warto zauważyć, że sejsmografy zainstalowane podczas wypraw "Apollo", po uderzeniach w powierzchnię Księżyca dały różne wyniki początkowo sądzono, że skorupa księżycowa ma 60 km a po ponownej analizy około 45 km. Teraz wiadomo, że jest jeszcze cieńsza. Niewykluczone, że i to ostatnie przybliżenie kiedyś upadnie.

 

Naukowcy odkryli, że pole grawitacyjne Księżyca jest silnie związane z jego topografią a to coś, czego nie obserwowano na Ziemi, czy na Marsie lub Wenus. Naukowcy twierdzą, że fakt ten w niedalekiej przyszłości stanie się przyczyną wielu naukowych sporów.

Uczeni uważają, że nowe dane mogą znacznie poprawić istniejące poglądy na temat pochodzenia satelity Ziemi.  Przypomnijmy, że zgodnie z jedną z najbardziej popularnych hipotez Księżyc powstał w wyniku zderzenia młodej Ziemi z planetą o wielkości Marsa, do którego miało dojść 4,6 miliarda lat temu. Hipotetyczne ciało niebieskie zostało nazwane Theia.

 

Misja GRAIL pierwotnie miał trwać aż do maja 2012 roku.  Pod koniec sierpnia 2012 roku, zdecydowano się na przedłużenie misji do grudnia 2012 roku.  Z planem w celu obniżenia wysokości orbity urządzenia z 55 km na około 23 km. Zapewni to bardziej dokładne dane pola grawitacyjnego Księżyca.

 

 

 


Sygnał radiowy Saturna jest zmienny w zależności od pory roku

Sonda Cassini odkryła ostatnio, że naturalny sygnał radiowy emitowany przez Saturna różni się w zależności od tego czy mierzy się go w południowej lub północnej hemisferze planety. Odkrycie może wpłynąć na redefinicję długości dnia tego gazowego giganta. 

 

Dziwne ustalenie nie jest jednak jedyną informacją zaskakującą naukowców. Wariacje sygnału radiowego, na które ma wpływ ruch obrotowy planety, dramatycznie zmieniają się w czasie, najwyraźniej następuje to w jakiejś korelacji do zmieniających się pór roku.

"Dane te pokazują nam tylko jak dziwny jest Saturn. Wydawało nam się, że rozumiemy wzorce tych sygnałów radiowych emitowanych przez gazowe giganty gdyż Jowisz był dość prosty w interpretacji. Bez sondy Cassini naukowcy nie mogli zrozumieć, że emisje radiowe z Saturna są aż tak nietypowe" - powiedział Don Gurnett z University of Iowa, który dowodzi zespołem odpowiedzialnym za badania radiowe i plazmowe dokonywane za pomoca sondy Cassini.

Saturn emituje naturalne fale radiowe nazywane Radiacją Kilometrową Saturna (Saturn Kilometric Radiation), w skrócie SKR. Fale te są niesłyszalne dla ludzkiego ucha ale Cassini "słyszy" to jako serie sygnałów zbliżonych do syren strażackich o różnej modulacji zależności od cyklu rotacji planety. Naukowcy analizujący dane z Cassiniego przekonwertowali te sygnały na takie, które może usłyszeć człowiek.

 

Obserwacje tego typu emisji radiowej Jowisza pozwoliły na dokładne "zmierzenie" planety. Ustalić można parametry takie jak na przykład stopień rotacji. Z Saturnem nie będzie to już jednak takie proste. Gdy sonda Voyager mijała Saturna w 1980 roku, SKR wskazywał, że dzień ma tam 10,66 godziny. Ale później, europejski Ulysses odkrył, że serie sygnału radiowego różnią się o sekundy a nawet minuty.

 

 


Strony