Obserwacja komety Ison za pomocą satelity SWIFT

Kategorie: 

Kometa Lovejoy

Astronomowie z Uniwersytetu UMCP (University of Maryland w College Park) i Obserwatorium Lowella wykorzystali satelitę Swift w celu dokładniejszego zbadania komety Ison, przechodzącej wkrótce w okolicy Ziemi. Będzie to prawdopodobnie najpiękniejsze wydarzenie astronomiczne w ciągu ostatnich 50 lat. 

 

W tym momencie kometa zbliża się do wewnętrznej części Układu Słonecznego, a jej odległość do Słońca wystarczy, by kometa już rosła. Jeśli wszystko pójdzie dalej zgodnie z oczekiwaniami, a kometa Ison znajdzie się w minimalnej odległości od Słońca na koniec listopada. Kometa otrzymała swoją nazwę na cześć projektu, w ramach, którego została odkryta. Projekt Ison polegał na umieszczeniu globalnej sieci teleskopów optycznych (23 szt.), obejmującej wszystkie długości geograficzne na świecie. Głównym celem projektu było monitorowanie zbliżających się obiektów kosmicznych.

 

Jak wszystkie inne komety, Ison składa się również z zamrożonego lodu, uchwyconego weń gazu i pyłu. Wraz ze skracaniem się dystansu dzielącego kometę od Słońca zostaje się ona coraz bardziej ogrzana. Efektem tego procesu są emisje gazów tworzących warkocz komety. Proces ten rozpoczyna się, zwykle w odległości 3 jednostek astronomicznych od gwiazdy. Celem badania z wykorzystaniem satelity SWIFT było ustalenie, czy to zjawisko już następuje.

Zdjęcie komety Ison wykonane za pomocą satelity SWIFT

Odkrycie takie nie jest łatwe na tym etapie wędrówki tego ciała niebieskiego. Astronomowie jednak mają taką możliwość, ponieważ zbliżająca się kometa dostaje od Słońca ogromną dawkę promieniowania UV. Pod jego działaniem woda dzieli się na cząsteczki wodoru i hydroksylowe (OH). Aby to obserwować należy tylko wybrać odpowiedni zakres do wykrywania cząsteczek obu typów.

 

Co ​​minutę Ison produkuje około 51 ton pyłu oraz około 50 kg wody. Różnica ta sugeruje, że kometa Ison jest jeszcze zbyt daleko od słońca, aby pokazać swój potencjał. Główne pytanie, które pozostaje w tym momencie jest takie, czy kometa będzie świecić tak jasno jak się oczekuje, gdy ilość emitowanej wody wzrośnie stukrotnie. Odpowiedź na to pytanie nie jest jeszcze znana, ale przekonamy się o tym w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

 

Zbliżenie do gwiazdy spowoduje najprawdopodobniej około 10 procent utraty materiału komety, ale nie doprowadzi do jej zniszczenia i prawdopodobnie ta wizyta w pobliżu Słońca nie będzie jej ostatnią.  W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, 26 grudnia wieczorem, kometa będzie w minimalnej odległości od Ziemi. Nawet jeśli nasze prognozy okażą się nieprawidłowe, a kometa nie będzie tak jasna, to nadal dokonane obserwacje dadzą ogromne korzyści dla astronomii.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze