Lądownik Schiaparelli jest już na Marsie, ale nie daje znaku życia

Kategorie: 

Źródło: ESA

Europejska Agencja Kosmiczna oficjalnie rozpoczęła misję ExoMars. W środę o godzinie 16:58 czasu polskiego, lądownik Schiaparelli prawdopodobnie z powodzeniem osiadł na Marsie. Problem w tym, że urządzenie nie daje żadnego znaku życia.

 

ESA jak na razie unika słowa "porażka", choć niestety na chwilę obecną wszystko jest możliwe. Cała procedura lądowania przebiegała pomyślnie. Ziemia otrzymywała sygnał w trakcie fazy wejścia lądownika w atmosferę oraz podczas opadania. Niestety, około 50 sekund przed lądowaniem, ESA straciła z nim kontakt i nie potrafi nawiązać łączności aż do teraz.

 

Otrzymane z Marsa dane potwierdzają, że cały proces hamowania przebiegał jak należy. Lądownik Schiaparelli wykorzystał dwa spadochrony i silniki rakietowe, aby zredukować prędkość wejścia w marsjańską atmosferę z 21 tysięcy km/h do niemal zera.

Źródło: European Space Agency/ATG Medialab

ESA twierdzi, że Schiaparelli wylądował, ale nie wiadomo w jakim jest stanie. Nie można obecnie powiedzieć, czy lądownik mógł zbyt mocno uderzyć w powierzchnię Czerownej Planety. Naukowcy z nadzieją oczekują, że wysłane na obcą planetę urządzenie dostarczy wreszcie sygnał na Ziemię i będzie można kontynuować jego misję badawczą.

 

Jednak nawet jeśli Schiaparelli nie da żadnego znaku życia, ESA uważa, że mimo wszystko udało się osiągnąć sukces. Sonda Trace Gas Orbiter (TGO) z powodzeniem odłączyła się od lądownika i znajduje się teraz na marsjańskiej orbicie, gdzie z powodzeniem może rozpocząć pracę. Misja na Marsa była bardzo trudna, więc mimo wszystko można mówić o sukcesie.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen