Grudzień 2017

Badania sugerują, że Mars mógł uformować się w pasie asteroid

Uważa się, że Mars powstał mniej więcej w tym samym regionie we wczesnym Układzie Słonecznym co Ziemia. Jednak jak wyjaśnić fakt, że obie planety posiadają inny skład chemiczny? Wyniki najnowszych badań być może udzieliły odpowiedzi na to pytanie.

 

Międzynarodowy zespół naukowców wykonał liczne symulacje komputerowe sugerujące, że Czerwona Planeta mogła uformować się w pasie asteroid a następnie przemieścić się nieco bliżej Słońca, czyli w miejsce, w którym znajduje się obecnie. Sprawcą tego zamieszania w młodym Układzie Słonecznym mógł być Jowisz.

 

W symulacji uwzględniono teorię Wielkiego Halsowania. Zakłada ona, że Jowisz zmierzał wprost w centrum Układu Słonecznego i następnie wrócił na swoje poprzednie miejsce za sprawą sił grawitacyjnych potężnego Saturna. Doprowadziło to reorganizacji systemu, w tym do zmiany orbity planety Mars, która mogła uformować się w pasie asteroid i za sprawą interakcji z gazowym gigantem zbliżyć się do Ziemi i Słońca.

Badania mogą wyjaśniać dlaczego Mars i Ziemia różnią się między sobą składem chemicznym. W rzeczywistości jest to jedna z wielu teorii opisujących powstanie czwartej planety od Słońca, zaś sami autorzy tego badania przyznają, że w ich przekonaniu scenariusz przedstawiony w symulacji komputerowej wydaje się raczej mało prawdopodobny. Jednak ich zdaniem mało prawdopodobny nie oznacza niemożliwy.

 


Naukowcy odkryli najodleglejszą czarną dziurę z początków Wszechświata

Naukowcy dokonali rzadkiego odkrycia. Około 13,1 miliarda lat świetlnych od Ziemi zidentyfikowano supermasywną czarną dziurę. Jej masa i wiek wprawiły badaczy w zaskoczenie.

 

Mowa jest o czarnej dziurze, której masa wynosi 800 milionów mas Słońca. To bardzo wiele jak na obiekt, który znajduje się ponad 13 miliardów lat świetlnych od nas. Biorąc pod uwagę wiek Wszechświata, który szacowany jest na 13,7 miliarda lat naukowcy doszli do wniosku, że nowo odkryta czarna dziura już w ciągu 690 milionów lat osiągnęła tak wielką masę.

 

Supermasywna czarna dziura pochodzi z początków Wszechświata i jest najstarszą oraz najbardziej odległą jaką udało się kiedykolwiek namierzyć. Nieprawdopodobnego odkrycia dokonał Eduardo Bañados i jego zespół z Carnegie Institution for Science, który połączył dane zgromadzone przez satelitę WISE i naziemne teleskopy, a następnie prowadził obserwacje dzięki teleskopom optycznym Magellana w Chile.

 

Odległa czarna dziura znajduje się w centrum kwazara J1342+0928, który powstał 690 milionów lat po Wielkim Wybuchu i również jest najstarszym odkrytym jak dotąd kwazarem. Najnowsze znalezisko pozwoli nam dokładniej zrozumieć erę rejonizacji materii oraz wyznaczyć jej dokładniejszą datę. Naukowcy nie mają pewności kiedy zazczęła się ta era - według różnych szacunków mogło to być od 450 milionów do 750 milionów lat po Wielkim Wybuchu.

 


Sonda Juno pokazała nam hipnotyzujące zdjęcia Jowisza

Dzięki sondzie kosmicznej Juno mamy niepowtarzalną okazję, aby podejrzeć piękno Jowisza z bliska. Najnowsze zdjęcia tylko utwierdzają nas w przekonaniu, że astrofotografię powinniśmy zaliczyć do dzieł sztuki kosmicznej.

 

NASA przedstawiła dwa zdjęcia, które zostały wykonane 24 października. Sonda Juno znalazła się wtedy około 18 906 kilometrów nad powierzchnią chmur Jowisza na półkuli północnej. To właśnie tam uchwycono nieprawdopodobne piękno tej gazowej planety.

Źródło: NASA/JPL-Caltech/SwRI/MSSS/Gerald Eichstädt/Seán Doran

Fotografie przypominają obrazy namalowane przez artystę. W rzeczywistości są to "tylko" błękitne chmury, które przyjęły taką abstrakcyjną formę.

Źródło: NASA/JPL-Caltech/SwRI/MSSS/Gerald Eichstädt/Seán Doran

Sonda Juno została wystrzelona 5 sierpnia 2011 roku, a w lipcu 2016 roku dotarła do Jowisza. Od tego czasu wykonuje regularne przeloty w pobliżu gazowego giganta. Powyższe zdjęcia zostały wykonane podczas dziewiątego zbliżenia. Juno ma wykonać łącznie dwanaście takich bliskich przelotów. Misja sondy kosmicznej, przynajmniej według obecnych założeń ma potrwać do lipca 2018 roku - wtedy zakończy swój żywot dokładnie tak jak sonda Cassini, czyli spali się w atmosferze Jowisza.