luty 2017

Astronomowie odkryli wodę w atmosferze egzoplanety 51 Pegasi b

51 Pegasi b to jedna z pierwszych planet pozasłonecznych, jakie zdołaliśmy odkryć, oraz pierwszy zidentyfikowany przez nas tzw. gorący Jowisz. Orbituje wokół gwiazdy podobnej do Słońca, znajduje się około 51 lat świetlnych od nas a najnowsze badania wskazują, że w atmosferze egzoplanety znajduje się woda.

 

Astronomowie z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics badali planetę 51 Pegasi b przy pomocy spektografu CRIRES, który znajduje się w Chile w tzw. Bardzo Dużym Teleskopie (VLT). Obserwacje egzoplanety trwały 4 godziny. Omawiane ciało niebieskie, które zostało odkryte w 1995 roku, potrzebuje tylko 101,5 godziny aby wykonać pełny obrót wokół swojej gwiazdy.

 

Badacze uzyskali 42 widma, co pozwoliło zaobserwować zmiany prędkości radialnej struktur powiązanych z wodą na dziennej stronie atmosfery egzoplanety. 51 Pegasi b przebywa bardzo blisko swojej gwiazdy, więc woda w tamtejszej atmosferze prawdopodobnie znajduje się w stanie gazowym.

 

W środowisku naukowym powszechnie uważa się, że obecność wody sprzyja istnieniu życia. Jeśli ludzkość będzie kiedyś w stanie organizować misje kosmiczne na tak odległe planety, być może 51 Pegasi b będzie jednym z pierwszych ciał niebieskich, jakie zbadamy.

 


Sonda kosmiczna Juno nadesłała nowe zdjęcia Małej Czerwonej Plamy

Sonda kosmiczna Juno (Jupiter Polar Orbiter) znajdująca się na orbicie Jowisza, zrobiła zdjęcie tak zwanej Małej Czerwonej Plamy. To trzeci największy wir jaki można zaobserwować w gazowej atmosferze Jowisza. 

 

Zdjęcie zrobiono 11 grudnia 2016 gdy sonda Juno znajdowała się w odległości 16,6 tysięcy kilometrów od Jowisza. Wspomniana Mała Czerwona Plama znajduje się w lewym dolnym rogu. Wir ten jest antycyklonem, który powstał w wyniku wirowania przepływu gazów wokół centralnego obszaru wysokiego ciśnienia atmosferycznego. 

 

Na półkuli północnej Jowisza, te huragany obracają się w prawo, a na południu w przeciwnym kierunku. Mała Czerwona Plama jest trzecim największym ciągle wiejącym huraganem, który istnieje nieprzerwanie w ciągu ostatnich 23 lat obserwacji Jowisza.

Jowisz - źródło: NASA/JUNO

Cele misji Juno to analizy chmur i zórz polarnych występujących na Jowiszu. Naukowcy mają nadzieję dowiedzieć się też więcej na temat pochodzenia tej planety, jego struktury i właściwości fizycznych atmosfery i magnetosfery. Misja Juno zakończy się w lutym 2018 wysłaniem sondy w ostatnią drogę w kierunku atmosfery gazowego giganta. Ten ostatni lot z pewnością dostarczy bezcennych danych, które będą jeszcze długo interpretowane przez astrofizyków.

 

 


Ujawniono kompozycję powierzchni planety karłowatej Ceres

Agencji kosmicznej NASA udało się dowiedzieć więcej na temat pochodzenia powierzchni planety karłowatej Ceres, znajdującej się pomiędzy Marsem a Jowiszem. Na podstawie wcześniejszych obserwacji planety karłowatej naukowcy uznali, że powierzchnia Ceres jest bogata w węgiel, ale teraz udało im się udowodnić coś przeciwnego.

 

Nowe badania dokonano za pomocą stratosferycznego obserwatorium astronomicznego SOFIA, operującego w paśmie podczerwonym. Jest to wspólny projekt NASA i niemieckiej agencji kosmicznej DLR.  Jest to w istocie teleskop w układzie Cassegraina, znajdujący się na pokładzie samolotu Boeing 747. 

Ze względu na to, że teleskop pozostaje na wysokości około 13 kilometrów, prowadzi obserwacje o dużej jakości obrazu, porównywalnego do obserwatoriów kosmicznych. Po przeanalizowaniu obrazów wykonanych za pomocą obserwatorium SOFIA, naukowcy doszli do wniosku, że powierzchnia planety karłowatej jest tak naprawdę uboga w węgiel. 

Co więcej, prawie 20% jej powierzchni tworzą skaliste odmiany krzemianów, które prawdopodobnie dotarły do Ceres przez zderzające się z nią asteroidy. Warstwa powierzchniowa ukrywa przed nami prawdziwy skład tej planety karłowatej. Nowe dane pozyskane za pomocą obserwatorium w podczerwieni, wskazują, że ta planeta karłowata znacznie różni się od innych. 

Powierzchnia Ceres - źródło: NASA/Dawn

Średnica planety karłowatej Ceres wynosi około 940 km, co czyni ją największym ciałem niebieskim w pasie planetoid pomiędzy orbitami Marsem i Jowiszem. Niedawno glob ten został zbadany przez należącą do NASA sondę kosmiczną Dawn, która stała się pierwszym sztucznym satelitą Ceres. Dzięki tym analizom z czasem odkryjemy więcej tajemnic tej intrygującej planety.

 

 


Otrzymaliśmy kolejne rewelacyjne zdjęcia pierścieni Saturna

Sonda Cassini "bombarduje" nas kolejnymi zdjęciami Saturna. Ostatnio mieliśmy okazję zobaczyć fascynującą sześciokątną, gigantyczną burzę na północnej półkuli tej gazowej planety. Tym razem możemy zobaczyć przepiękne pierścienie Saturna z bliskiej odległości.

 

Cassini krąży wokół tej wielkiej planety i ma okazję dokładnie przyjrzeć się pierścieniom zewnętrznym. Najnowsze zdjęcia posiadają wysoką jakość i przedstawiają szczegóły pierścieni A i B jak nigdy dotąd. Na fotografiach widać nawet "małe" detale o wielkości 550 metrów.

Pierścień A, po lewej stronie widoczna zmiana gęstości - źródło: NASA/JPL-Caltech/Space Science Institute

Sonda stopniowo zbliża się do Saturna. Pod koniec kwietnia jej orbita ulegnie zmianie i będzie przemieszczać się pomiędzy wewnętrznymi pierścieniami a planetą gazową. Będzie to wspaniała okazja do wykonania kolejnych zdjęć.

Pierścień A - źródło: NASA/JPL-Caltech/Space Science Institute

Cassini zbliża się więc do ostatniego etapu misji. Miejmy tylko nadzieję, że nie nastąpi jakaś niespodziewana usterka, która uniemożliwi nam obserwację Saturna z jeszcze mniejszej odległości. Finał misji ma być spektakularny.

Fragment zewnętrznego pierścienia B - źródło: NASA/JPL-Caltech/Space Science Institute

15 września, sonda wykona samobójczy manewr i wejdzie w atmosferę Saturna. Cassini będzie do samego końca przesyłać nam zdjęcia, aż nastąpi jej śmierć.

Fragment zewnętrznego pierścienia B - źródło: NASA/JPL-Caltech/Space Science Institute

Wystrzelenie sondy kosmicznej nastąpiło w 1997 roku. Podróż na Saturna trwała zatem 20 dobrych lat. W 2002 roku, Cassini wykonała pierwsze zdjęcia tej planety a dwa lata później stała się jej pierwszym sztucznym satelitą. Główna misja badawcza trwała 4 lata, lecz po jej zakończeniu, misja sondy kosmicznej została dwukrotnie przedłużona i ostatecznie zakończy się za 7 miesięcy.

 


Strony