Grudzień 2016

Astronomowie odkryli dwie nieznane wcześniej komety

Kilka tygodni temu astronomowie odkryli dwa nieznane dotychczas obiekty kosmiczne, które zbliżają się do Ziemi. Oba ciała niebieskie są zaklasyfikowane jako komety i zbliżą się najbardziej naszej planety w połowie stycznia i na koniec lutego.

Pierwszym z odkrytych ciał niebieskich jest kometa C/2016 U1 Neowise, która dociera do najbliższego punktu względem Słońca, do dnia 14 stycznia 2017 roku. Obiekt ten znajdujący się wewnątrz orbity Merkurego.

Michael Jäger/ Weißenkirchen Austria

Drugim obiektem jest odkryta również przez projekt Neowise kometa C/2016 WF9, która jest bardzo nietypowa ponieważ nie zaobserwowano za nią zwykle ciągniętego przez takie ciała niebieskie obłoku pyłu. Ta kometa znajdzie się znacznie bliżej naszej planety i osiągnie orbitę Ziemi do 25 lutego.

Według astronomów ma nas minąć w odległości 51 milionów kilometrów. Warto zauważyć, że średnica komety 2016 WF9 jest szacowana na około 1 km, zatem jest to kosmiczna skała solidnych rozmiarów. Oba ciała niebieskie odnaleziono w listopadzie tego roku, według przedstawicieli NASA, nie stanowią zagrożenia dla naszej planety.

 

 


Dane dostarczone przez sondę Dawn wskazują, że powierzchnia Ceres jest bogata w lód

Planetoida Ceres, największy obiekt głównego pasa asteroid, to bardzo interesujące ciało niebieskie. Ten ogromny kosmiczny kamień, zdaniem astronomów, może posiadać bardzo dobre warunki dla rozwoju życia w postaci bakterii, jeśli posiada wystarczające ilości wody. Sonda Dawn dostarczyła nam informacje, z których wynika, że ta planetoida faktycznie jest bogata w wodę w stanie stałym.

 

Przy pomocy instrumentu GRaND, detektora promieniowania gamma i neutronów, należąca do agencji NASA sonda kosmiczna Dawn wykonała mapę powierzchni tej planetoidy. Przedstawia ona rozmieszczenie wodoru na powierzchni Ceres. Na tej podstawie można spekulować o obecności wody.

 

Dostarczone przez sondę dane wskazują, że planeta karłowata jest najwyraźniej bogata w lód, co potwierdziło wcześniejsze przypuszczenia. Dowody wskazują, że stężenie wodoru jest zdecydowanie wyższe na obszarach biegunowych, niż na równiku, co obrazuje poniższa mapa.

Źródło: NASA/JPL

Powierzchna Ceres to porowata mieszanina materiału skalnego, którego pory wypełnione są lodem. Jej powierzchnia składa się z lodu w 10%. Badania zdają się potwierdzać teorię, która głosi, że miliardy lat temu wnętrze planety karłowatej Ceres było ciepłe, co spowodowało oddzielenie się wody od materiału skalnego.

 

Według naukowców, obecność wody jest warunkiem dla powstania i podtrzymania życia. W związku z tym, obecność wody w stanie stałym na Ceres może oznaczać, że planetoida ta tętni życiem - życiem bakteryjnym, rzecz jasna.

 


Astronomowie obserwują narodziny planet wokół odległej gwiazdy

Badacze z Uniwersytetu Rice dostrzegli gazowe i pyłowe pierścienie wokół odległej gwiazdy. Odkrywcy sugerują, że najwyraźniej jesteśmy świadkami narodzin nowych planet.

 

Gwiazda HD 163296 znajduje się około 400 lat świetlnych od nas. Zespół naukowców, któremu przewodził Andrea Isella, prowadził badania z pomocą Atacama Large Millimeter Array (ALMA), największego na świecie interferometra radiowego. Ustalono, że wokół tego ciała niebieskiego znajdują się trzy gazowe pierścienie.

Źródło: B. Saxton/NRAO/AUI/NSF

Składają się one w 99% z tlenku węgla i są niemal pozbawione pyłu. Dwa zewnętrzne pierścienie znajdują się zaskakująco daleko od HD 163296, tj. odpowiednio 100 i 160 jednostek astronomicznych (AU - średnia odległość między Ziemią a Słońcem wynosi 1 AU). Według badaczy, formują się tam nowe planety gazowe, prawdopodobnie wielkości Saturna, które "oczyszczają" te strefy z pyłu. Z kolei najbardziej wewnętrzny pierścień posiada znacznie więcej gazu i choć brakuje w nim pyłu, astronomowie nie widzą tam narodzin nowej planety.

Źródło: ALMA (ESO/NAOJ/NRAO), Andrea Isella, B. Saxton/NRAO/AUI/NSF

Oczywiście najbardziej prawdopodobne rozwiązanie zakłada, że również w tej trzeciej strefie, znajdującej się najbliżej gwiazdy HD 163296, dochodzi do formacji nowego ciała niebieskiego. Dalsze obserwacje z pomocą instalacji ALMA pozwolą ustalić co dokładnie dzieje się wokół tej gwiazdy.

 


Cassini dostarczyła nam niesamowite zdjęcia Saturna

Sonda Cassini rozpoczęła niedawno przedostatnią fazę swojej misji. Kilka dni temu informowaliśmy, że maszyna po raz pierwszy zbliżyła się do zewnętrznej krawędzi pierścienia Saturna. Teraz NASA otrzymała pierwsze zdjęcia, wykonane przy pomocy pokładowej kamery.

 

Fotografie powstały jeszcze zanim sonda zbliżyła się do krawędzi pierścienia F. Pierwsze cztery zdjęcia wykonano 2 grudnia z różnymi filtrami z odległości około 640 tysięcy kilometrów. Widać na niej pierścienie oraz słynną gigantyczną burzę na północnej półkuli planety.

Źródło: NASA/JPL-Caltech/Space Science Institute

Piąta fotografia powstała dzień później i przedstawia samą burzę, lecz z mniejszej odległości. Widać na niej nie tylko plamy w atmosferze, ale także oko cyklonu. Szacuje się, że jego średnica wynosi około 2 tysiące kilometrów, tj. około 20 razy więcej niż oko typowego huraganu na Ziemi.

Źródło: NASA/JPL-Caltech/Space Science Institute

"To jest to, to początek końca naszej historycznej eksploracji Saturna. Niech te zdjęcia - oraz te, które zostaną nam jeszcze dostarczone - przypominają Wam, że przeżywaliśmy tą śmiałą i odważną przygodę wokół najwspanialszej planety w Układzie Słonecznym." - powiedziała Carolyn Porco, liderka zespołu obrazowania misji Cassini z Instytutu Nauk Kosmicznych w Boulder.

To dopiero początek - kolejne zdjęcia będą napływać jeszcze przez następne miesiące. Ostatni etap misji rozpocznie się 26 kwietnia - Cassini będzie wchodzić w strefę, znajdującą się pomiędzy pierścieniami a Saturnem i będziemy mogli zobaczyć go z bliska. Koniec misji ma nastąpić 15 września poprzez wejście sondy w atmosferę planety.

 


Sonda Cassini przeleciała w pobliżu pierścieni Saturna

4 grudnia o godzinie 14:09 czasu polskiego, sonda kosmiczna Cassini po raz pierwszy przeleciała w pobliżu zewnętrznej krawędzi pierścieni Saturna. Maszyna znalazła się w odległości około 91 tysięcy kilometrów od górnej warstwy chmur tego gazowego giganta.

 

Sonda Cassini, którą wystrzelono w przestrzeń kosmiczną w 1997 roku, zajmuje się badaniem Saturna, jego księżyców i pierścieni od 2004 roku. Lecz dopiero teraz, sonda znalazła się tak blisko pierścieni a kilka godzin po tym przelocie, wykorzystała swoje instrumenty pokładowe do szczegółowych badań ich struktury.

 

Kolejne zbliżenie Cassini do zewnętrznej krawędzi pierścieni nastąpi 11 grudnia i będzie regularnie powtarzane średnio co 7 dni aż do 22 kwietnia. W tym czasie, sonda wykorzysta kamery do wykonania szczegółowego zdjęcia zewnętrznych pierścieni Saturna i małych księżyców.

 

Kolejny etap misji rozpocznie się 26 kwietnia. Wtedy Cassini "ominie" pierścienie i wkroczy w mierzącą 2,4 tysiąca kilometrów strefę pomiędzy pierścieniami a Saturnem. Sonda będzie stale przekazywała informacje dotyczące składu chemicznego atmosfey tego gazowego giganta, a 15 września nastąpi zakończenie misji - nastąpi wtedy śmierć Cassini poprzez jej wejście w atmosferę planety.