Listopad 2016

Astronomowie odkryli masywną supergromadę galaktyk, ukrytą za Drogą Mleczną

Międzynarodowy zespół astronomów zaobserwował nieznaną dotychczas ogromną supergromadę galaktyk w gwiazdozbiorze Żagla. Ta niezwykle masywna struktura może wpływać na ruchy Grupy Lokalnej Galaktyk, do której zalicza się również Droga Mleczna. 

 

Supergromady to zgrupowanie setek lub tysięcy grup i gromad galaktyk. Są to jedne z największych znanych struktur we Wszechświecie - mogą posiadać rozmiary rzędu setek milionów lat świetlnych. Najbardziej znana z nich to Supergromada Shapleya, która znajduje się około 650 milionów lat świetlnych od Ziemi i zawiera 30 masywnych gromad galaktyk. Jest to prawdopodobnie największa struktura w naszym kosmicznym sąsiedztwie.

 

Tymczasem zespół astronomów z RPA, Holandii, Niemiec i Australii odkrył kolejną supergromadę, która znajduje się "nieco dalej" - tj. około 800 milionów lat świetlnych i pokrywa jeszcze większy obszar nieba niż Supergromada Shapleya. Supergromada Żagla, bo taką nazwę otrzymała nowo odkryta struktura, pozostawała niezauważona ze względu na to, że jest położona za płaszczyzną Drogi Mlecznej. Wyniki badań sugerują, że może być ona równie masywna co Supergromada Shapleya.

Źródło: Thomas Jarrett (UCT)

Naukowcy będą prowadzić kolejne obserwacje aby ustalić masę oraz rozmiary Supergromady Żagla. Koniecznie będzie trzeba również ustalić jaki wpływ ma ta supermasywna struktura na całe otoczenie - w tym także na Grupę Lokalnych Galaktyk.

 


Ciekawe porównanie wielkości i masy czarnych dziur

Czarna dziura to hipotetyczny obiekt, który pożera dosłownie wszystko, co znajduje się w jego okolicy. Wchłaniając materię i zderzając się z innymi czarnymi dziurami, może przekształcić się w supermasywną czarną dziurę - wielkie, przerażające monstrum.

 

Czarne dziury posiadają ogromną masę przy odpowiednio małej objętości. Według teorii względności, każde ciało, osiągając pewną gęstość, zamienia się w czarną dziurę. Dla przykładu, nasze Słońce musiałoby skurczyć się do rozmiarów niewielkiego miasta, a Ziemia przybrać postać orzecha ziemnego. Promień, w którym następuje ta transformacja, nazywamy promieniem Schwarzschilda.

 

Teraz wyobraźmy sobie, że jedna z najmniejszych czarnych dziur jakie zdołaliśmy dotychczas odkryć, XTE J1650-500, jest wielkości Manhattanu, ale posiada masę 3-4 Słońc. Inny potwór, M82 X-1, jest wielkości Marsa. Niektóre szacunki wskazują, że ta czarna dziura posiada masę tysiąca Słońc. Z kolei supermasywna czarna dziura, znajdująca się w centrum gromady galaktyk SPT-CLJ2344-4243 w gwiazdozbiorze Feniksa, to prawdziwy gigant, którego masa wynosi około... 20 miliardów Słońc.

 

Jednak same liczby nie oddają w pełni skali zjawiska. Proszę więc zobaczyć poniższe nagranie, które w idealny sposób pokazuje jak bardzo masywne są czarne dziury i naprawdę pobudza wyobraźnię. Zachęcamy również do obejrzenia wideo, w którym porównany został rozmiar planet i gwiazd w naszym Wszechświecie [link].

 


Odkryto ogromną ilość galaktyk karłowatych we wczesnym Wszechświecie

Zespół naukowców, któremu przewodzili astronomowie z kalifornijskiego Uniwersytetu w Riverside, odkrył zaskakująco dużą ilość odległych galaktyk karłowatych. Dokonano tego dzięki zjawisku, znanemu jako jako soczewkowanie grawitacyjne. Wyniki badań pojawiły się na łamach czasopisma The Astrophysical Journal.

 

Naukowcy uważają, że galaktyki karłowate odegrały istotną rolę w erze rejonizacji w procesie transformacji wczesnego Wszechświata. Są to najmniejsze i najciemniejsze galaktyki w kosmosie, które ciężko zaobserwować nawet przy pomocy najlepszych teleskopów.

 

Jednak w 2014 roku, naukowcy z Uniwersytetu w Riverside zdołali dostrzec dużą populację odległych galaktyk karłowatych dzięki metodzie, zwanej soczewkowaniem grawitacyjnym. Przy pomocy kamery Wide Field Camera 3, która znajduje się na pokładzie Kosmicznego Teleskopu Hubble'a, wykonano zdjęcia trzem gromadom galaktyk i odkryto na nich odległe galaktyki karłowate z czasów, gdy nasz Wszechświat miał od 2 do 6 miliardów lat. W tym okresie dochodziło do najintensywniejszego formowania się gwiazd.

 

Dane spektroskopowe, zarejestrowane dzięki instrumentowi Multi-Object Spectrograph for Infrared Exploration (MOSFIRE) który znajduje się w Obserwatorium W.M. Kecka potwierdziły, że odkryte galaktyki karłowate pochodzą właśnie z tego okresu.

 

Są one od 10 do nawet 100 razy słabsze od tych, które dotychczas obserwowano w tej odległości, a jednocześnie bardziej liczne. Galaktyki karłowate produkowały ponad połowę promieniowania ultrafioletowego w erze rejonizacji i odgrywały znaczącą rolę. Teleskopy nowej generacji, takie jak James Webb Space Telescope, który zostanie wyniesiony na orbitę pod koniec 2018 roku, zajmą się obserwacją tego typu galaktyk.

 


Rosja planuje rozpocząć budowę bazy na Księżycu w 2031 roku

Za 10 lat, Rosjanie chcą przeprowadzać regularne loty bezzałogowe na Księżyc i jego orbitę. Agencja kosmiczna Roskosmos planuje również wysłanie astronautów i rozpoczęcie budowy pierwszej bazy księżycowej, co może nastąpić w 2031 roku.

 

Informację w tej sprawie podał szef korporacji Energia, Władimir Sołncew. Plany oczywiście mogą ulec zmianie, lecz przynajmniej dziś zakłada się, że od 2026 roku Rosja będzie organizować regularne bezzałogowe loty na Księżyc z pomocą nowego statku kosmicznego Federacja, który będzie wynoszony rakietą Angara A5B. Rosjanie zachęcają do współpracy europejską agencję ESA i amerykańską NASA.

Kamov/CC BY-SA 2.5/Wikimedia Commons

Pierwsi rosyjscy astronauci mają wylądować na powierzchni naszego naturalnego satelity w 2031 roku, po czym rozpocznie się budowa bazy księżycowej. Konstrukcja może powstać dopiero po 2040 roku i pomieści 12 osób. Przynajmniej oficjalnie, baza księżycowa ma służyć do celów badawczych i wydobywania cennych minerałów, lecz Rosja może pokusić się również o stworzenie bazy wojskowej.

 

W pobliżu jednego z księżycowych biegunów ma powstać stacja energetyczna. Dodatkowo, pod powierzchnią Księżyca, powstanie również specjalny schron, który uchroni astronautów przed wszelkimi zagrożeniami, w tym przed promieniowaniem kosmicznym. Obserwujemy zatem kolejny wyścig kosmiczny, w który tym razem zaangażowały się liczne państwa i organizacje, w tym Stany Zjednoczone, Chiny, Korea Południowa, Indie oraz Europejska Agencja Kosmiczna. Co ciekawe, podobno nawet Korea Północna planuje zostać potęgą kosmiczną.

 


Na Merkurym odkryto wielką dolinę, która potwierdza kurczenie się planety

Astronomowie odkryli na powierzchni planety Merkury wielką dolinę. Jej istnienie stanowi kolejny dowód na kurczenie się tej planety. Wyniki badań pojawiły się na łamach czasopisma naukowego Geophysical Research Letters.

 

Jak podaje agencja NASA, odkrycia dokonano dzięki obrazom, uzyskanym z sondy MESSENGER, które pozwoliły stworzyć wysokiej rozdzielczości mapę topograficzną powierzchni Merkurego. Nowa wielka dolina posiada ponad 1000 kilometrów długości, około 400 kilometrów szerokości i 3 kilometrów głębokości.

Źródło: NASA/JHUAPL/Carnegie Institution of Washington/DLR/Smithsonian Institution

Badacze uważają, że dolina ta powstała w wyniku odkształcenia się zewnętrznej skorupy planety, spowodowanej globalnym kurczeniem się. Tom Watters, starszy pracownik w Smithsonian National Air and Space Museum powiedział, że "istnieją podobne przykłady litosferycznego odkształcenia na Ziemi, obejmujące oceaniczne i kontynentalne płyty, ale być może uzyskaliśmy właśnie pierwsze dowody na podobne procesy, zachodzące na Merkurym."

 

Wielka dolina na Merkurym jest mniejsza od marsjańskiej Doliny Marinera (Valles Marineris). Z drugiej strony, jest większa od Wielkiego Kanionu Kolorado z USA oraz szersza i głębsza od Wielkich Rowów Afrykańskich.

 


Zakończyła się budowa Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba

Agencja NASA ogłosiła, że prace nad Kosmicznym Teleskopem Jamesa Webba dobiegły końca. Na ten wielki dzień oczekiwano aż 20 lat. Teleskop będzie teraz przechodził przez szereg rygorystycznych testów a w 2018 roku zostanie wyniesiony na orbitę.

 

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba został zaprezentowany 2 listopada w Goddard Space Flight Center w Maryland i jest największym instrumentem do obserwacji nieba jaki kiedykolwiek zbudowano. Jest on 100 razy potężniejszym następcą Teleskopu Hubble'a, choć będzie obserwował Wszechświat w podczerwieni, a nie w świetle widzialnym. Jego budowa pochłonęła prawie 9 miliardów dolarów.

 

Początkowo zakładano, że Teleskop Jamesa Webba będzie kosztować 1,6 miliarda dolarów i zostanie wyniesiony na orbitę w 2011 roku. Niestety pojawiały się ciągłe opóźnienia a koszty projektu cały czas rosły. Jednak zgodnie z obecnym planem, instrument zostanie wysłany do punktu libracyjnego L2 za pomocą rakiety Ariane 5 z kosmodromu w Gujanie Francuskiej w październiku 2018 roku.

Źródło: NASA

Najnowszy teleskop składa się z 18 heksagonalnych luster, wykonanych z berylu i pokrytych cienką warstwą złota. Zwierciadło posiada średnicę 6,5 metra (to 2,5 raza więcej niż w Teleskopie Hubble’a). Jego osłona będzie posiadała wielkość kortu tenisowego i składała się z pięciu warstw, które zablokują światło i ciepło pochodzące ze Słońca. Teleskop Jamesa Webba i jego instrumenty muszą pracować w bardzo niskiej temperaturze, tj. poniżej 50 Kelwinów (-220 °C).

Źródło: Bobarino/Wikipedia/CC BY-SA 3.0

Specjaliści przeprowadzili już pierwsze testy, podczas których sprawdzono czy lustro posiada odpowiednią krzywiznę. Kolejne testy będą trwały przez następne dwa lata. Należy się upewnić, że instrument został należycie wykonany, będzie prawidłowo funkcjonował i przetrwa ekstremalnie niskie temperatury, jakie panują w przestrzeni kosmicznej. 

 


Czeka nas największy superksiężyc od 1948 roku

Superksiężyc to potoczna nazwa zjawiska, gdy nasz ziemski satelita znajduje się w fazie pełni a jednocześnie jest najbliżej naszej planety. Tym razem nocą z 13 na 14 listopada, ten dystans będzie wyjątkowo mały, co sugeruje, że tarcza księżycowa widoczna na nieboskłonie będzie rekordowo duża.

 

Podobna taka sytuacja, ostatnio miała miejsce w 1948 roku, a następna okazja do zobaczenia takiego zjawiska nastąpi dopiero 25 listopada 2034 roku. Warto zatem podnieść wzrok ku niebu i nacieszyć się tym widokiem, oczywiście o ile pozwoli na to kapryśna o tej porze roku aura.

 

Okazja ku temu nastąpi w nocy z 13 na 14 listopada. Księżyc znajdzie się wtedy w perygeum, czyli najbliższym punkcie w przestrzeni kosmicznej w stosunku do Ziemi. Będzie to dystans 356 536 km. Według NASA, tarcza księżycowa będzie o 14% większa niż podczas regularnej pełni. Księżyc będzie również o około 30% jaśniejszy.

 

Często pojawiają się sugestie, że w trakcie takiego większego niż zwykle oddziaływania grawitacyjnego Księżyca należy się spodziewać katastrof naturalnych na Ziemi. Wpływ tego oddziaływania jest bez wątpienia znaczący. Gdy dochodzi do tego, że Księżyc zbliża się znacznie bardziej niż zwykle, jego grawitacja może wpływać dodatkowo na pływy oceaniczne zwiększając ich intensywność. Można to skutkować podtopieniami obszarów przybrzeżnych w wielu krajach świata.

 


Astronomowie odkryli gigantyczną egzoplanetę

Międzynarodowy zespół astronomów odkrył olbrzymią egzoplanetę, która okrąża młodą gwiazdę CVSO 30. Naukowcy byli w stanie nie tylko ustalić jej istnienie, ale nawet wykonać jej zdjęcie.

 

Gwiazda CVSO 30, znana również jako 2MASS J05250755 + 0134243 i PTFO 8-8695, to gwiazda typu T Tauri o typie widmowym M. Znajduje się w gwiazdozbiorze Oriona, w odległości około 1,2 tys. lat świetlnych od Ziemi. Gwiazda CVSO 30 Obraca się z dużą prędkością i ma masę około 0,39 masy Słońca. Jest ona dość młoda bo liczy sobie tylko 2 do 3 mln lat. Jest to jeden z młodszych obiektów w grupie gwiazd zwanej 25 Orionis.

 

W 2012 roku zespół astronomów znalazł obok tej gwiazdy egzoplanetę - gazowego giganta zwanego CVSO 30b. Teraz naukowcy z uniwersytetów w Hamburgu i Jenie udało się odkryć tam drugą egzoplanetę a nawet uzyskać jej zdjęcie. Podczas obserwacji naukowcy użyli kilku teleskopów w tym należącego do ESA teleskopu południowego VLT, a zwłaszcza instrumentów BACO oraz SINFONI.

Znana od 2012 roku CVSO 30b jest do 6 razy większa od masy Jowisza, a nowo odkryta planeta CVSO 30c ma masę 4 - 5 razy większą niż masa naszego największego gazowego giganta. CVSO 30b okrąża gwiazdę w okresie 10,76 godzin, a znajdująca się w odległości 0,008 AU( jednostka astronomiczna) od niej CVSO 30c jest znacznie dalej od gwiazdy, bo aż 660 AU. Powoduje to, że jeden obrót wokół gwiazdy CVSO 30, zajmuje aż 27 tysięcy lat.

 

Astronomowie zastanawiali się, w jaki sposób tak egzotyczny system planetarny mógł zostać utworzony w tak krótkim okresie czasu. Prawdopodobnie obie planety oddziaływały ze sobą, a następnie rozproszyły się, na pewnym etapie, osiągając swej skrajne orbity.