Październik 2016

Lądownik Schiaparelli zbliża się do Marsa

Sonda Trace Gas Orbiter (TGO) powoli zbliża się do Czerwonej Planety i już za kilka dni przejdzie do procedury lądowania. Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) wgrała jej polecenia, niezbędne do prawidłowego przebiegu misji.

 

Sondę TGO, w ramach misji ExoMars, wystrzelono 14 marca. Zgodnie z planem, 16 października lądownik Schiaparelli odłączy się od sondy, a trzy dni później wyląduje na powierzchni Czerwonej Planety. Tymczasem Trace Gas Orbiter będzie orbitować wokół planety i zajmie się badaniem atmosfery.

Źródło: European Space Agency/ATG Medialab

Lądownik Schiaparelli ma wylądować na marsjańskiej równinie Meridiani Planum, położonej 2 stopnie na południe od równika. W ramach misji ExoMars, naukowcy będą szukać na Marsie śladów procesów biologicznych i geologicznych oraz zabiorą się za badania gazów, które występują w śladowych ilościach w tamtejszej atmosferze.

 

ExoMars to wspólna misja badawcza, prowadzona przez Europejską Agencję Kosmiczną i Rosyjską Agencję Roskosmos. W 2020 roku, czyli dwa lata później niż zakładano wcześniej, rozpocznie się drugi etap misji, który zakłada wysłanie na Marsa dwóch łazików, zbudowanych osobno przez ESA i Roskosmos.

 

 


Teleskop Hubble'a odkrył wielkie kule ognia, pochodzące z otoczenia umierającej gwiazdy

Należący do agencji NASA Teleskop Kosmiczny Hubble'a odkrył wielkie, masywne kule plazmowe o tajemniczym pochodzeniu. Obecnie wiadomo tylko tyle, że są one wypluwane z otoczenia umierającej gwiazdy, czerwonego olbrzyma V Hydrae, oddalonego od nas o około 1200 lat świetlnych.

 

Niezwykle gorące ogniste kule posiadają masę dwukrotnie większą od Marsa i poruszają się z tak dużą prędkością, że odległość między Ziemią a Księżycem zostałaby pokonana w ciągu 30 minut. Z obserwacji wynika również, że te kosmiczne obiekty pojawiają się co 8,5 roku przez co najmniej 400 lat.

 

Kule plazmy nie pochodzą od samej gwiazdy. Ich pochodzenie jest zagadką, której naukowcy nie potrafią rozwiązać. Pojawiła się jednak teoria, według której gwiazda V Hydrae może mieć swojego ukrytego kompana i to on jest odpowiedzialny za to niecodzienne zjawisko.

Wizja artystyczna - źródło: NASA/ESA/STScI

Spekuluje się, że V Hydrae może być w rzeczywistości układem podwójnym. Niewidoczny dla nas towarzysz, poruszający się po eliptycznej orbicie, mógłby zbliżać się do umierającej gwiazdy na niewielką odległość co 8,5 roku, tak jak przedstawiono na powyższej grafice. Drugie ciało niebieskie, po zbliżeniu się do atmosfery czerwonego olbrzyma, pochłaniałoby materiał i strzelałoby nim w przestrzeń kosmiczną niczym z armaty.

 

Obecnie wydaje się, że teoria mówiąca o układzie podwójnym jest najbardziej prawdopodobna. Pozostaje więc odkryć gwiazdę towarzyszącą aby ostatecznie potwierdzić skąd pochodzą wielkie, gorące kule ognia. Wyniki badań zostały opublikowane na łamach czasopisma The Astrophysical Journal.

 


Tajemnicza gwiazda KIC 8462852 utraciła ponad 3% jasności w ciągu kilku lat

Nieregularne spadki jasności odległej gwiazdy KIC 8462852 poważnie zastanawiają naukowców. Nikt nie jest w stanie wyjaśnić dlaczego to ciało niebieskie, obserwowane z naszej perspektywy, traci czasem nawet 20% jasności w dość nieregularnych odstępach czasu. Tymczasem badacze powiadomili o kolejnym, niezwykłym odkryciu.

 

Josh Simon i Ben Montet z Carnegie Mellon University analizowali dane, dostarczone przez teleskop Kepler i doszli do wniosku, że gwiazda KIC 8462852, od 2009 do 2013 roku, straciła w sumie około 3,5% jasności. Drastyczny spadek obserwowano w pierwszej połowie 2012 roku - w ciągu 6 miesięcy, jasność tej gwiazdy spadła aż o 2%.

Źródło: Ben Montet

Jest to pierwszy tak tajemniczy przypadek w historii. Naukowcy nie potrafią wyjaśnić dlaczego jasność gwiazdy, odległej o około 1480 lat świetlnych, zmienia się drastycznie w krótkim czasie i spada z biegiem lat. Co więcej, żadne znane nam ciało niebieskie nie zachowuje się tak jak KIC 8462852.

 

Simon i Montet, autorzy badania, nie potrafią w żaden sposób wyjaśnić dziwnego zachowania tej gwiazdy. Dzięki dalszym obserwacjom być może odkryjemy kolejne dziwne rzeczy, dotyczące omawianego ciała niebieskiego, ale miejmy nadzieję, że prędzej czy później uda się wyjaśnić ten fenomen.

 


ONZ ogłosiła swoją pierwszą misję kosmiczną

Organizacja Narodów Zjednoczonych chce przeprowadzić pierwszą misję kosmiczną. Projekt skupia się przede wszystkim na krajach rozwijających się i ma zapewnić im większe możliwości realizacji własnych badań na orbicie okołoziemskiej.

 

Biuro Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Przestrzeni Kosmicznej (UNOOSA) powiadomiło na Międzynarodowym Kongresie Astronautycznym w Meksyku, że misja rozpocznie się w 2021 roku i zakłada wykorzystanie niewielkiego statku kosmicznego Dream Chaser, który znajduje się obecnie w fazie rozwoju. Pracuje nad nim amerykańskie prywatne przedsiębiorstwo Sierra Nevada Corporation (SNC).

Źródło: Jason Hayes/CC BY-SA 3.0

Jest to pojazd kosmiczny wielokrotnego użytku, który będzie wynoszony przy pomocy rakiety nośnej i będzie mógł lądować na lotnisku niczym samolot. Na jego pokładzie będzie można umieścić ładunek o masie ponad 5 ton, lub przewozić do 7 pasażerów. Dream Chaser jest przeznaczony do lotów na niską orbitę okołoziemską.

 

W ramach tej misji kosmicznej, ONZ pozwoli państwom członkowskim na tani dostęp do przestrzeni okołoziemskiej, gdzie będzie można przeprowadzać badania w warunkach mikrograwitacji. Organizacja zapewni również wsparcie techniczne, szkolenie oraz pomoc specjalistyczną krajom, które ze względu na brak własnej infrastruktury lub odpowiedniego zaplecza finansowego nie są w stanie prowadzić programów kosmicznych na własną rękę.

 


Strony