Sierpień 2016

Niezwykła anomalia z gwiazdozbioru Herkulesa zainteresowała poszukiwaczy życia pozaziemskiego

Niezwykły sygnał odebrali astronomowie korzystający z radioteleskopu RATAN-600 zlokalizowanego w Rosji. Z okolicy gwiazdy HD164595 znajdującej się w odległości 94 lat świetlnych od Ziemi coś wyemitowało bardzo dziwny sygnał, który może nie być pochodzenia naturalnego.

 

Naukowcy nauczeni ostrożności w ferowaniu wyroków na temat natury zjawisk, których nie rozumieją, nie są skorzy do przyznania, że może to być dowód istnienia tam inteligentnej cywilizacji, ale dodają, że ne jest to zupełnie wykluczone.

 

Gwiazdozbiór Herkulesa, w którym znajduje się owa anomalia jest znany aż od starożytności. Eksperci przyznają, że od odkrycia, dokonanego 15 maja bieżącego roku, minęło za mało czasu, aby w odpowiedni sposób przetworzyć pozyskane dane i asekurancko stwierdzają, że nie można jeszcze przesądzać o jego sztucznym pochodzeniu.

Jednak tematem zainteresowała się organizacja SETI, powołana do prowadzenia poszukiwań innych istot inteligentnych we Wszechświecie. Anomalia ta będzie przedmiotem analiz podczas stałego komitetu IAA SETI, który został zaplanowany na 27 września bieżącego roku.

 

Specjaliści zwracają uwagę, że gwiazda HD164595 jest praktycznie tych samych rozmiarów co nasze Słońce i powstała mniej więcej w tym samym czasie. Na dodatek analizy widmowe wskazują, że może mieć podobny skład chemiczny. Ustalono też dotychczas, że orbituje wokół niej przynajmniej jedna planeta, gazowy gigant wielkości Neptuna. Można oczekiwać, że znajdują się tam też planety skaliste, a wtedy, kto wie, może zdołało tam też powstać życie.

 

 

 


Odnaleziono pozasłoneczną planetę skalistą w pobliżu Ziemi

Dzięki wykorzystaniu teleskopu ESO (Europejskie Obserwatorium Południowe) oraz innych instrumentów, astronomowie zdobyli dowody istnienia planety skalistej znajdującej się na orbicie wokół położonej najbliżej Ziemi gwiazdy - Proxima Centauri.

Od dawna już szukano ciała niebieskiego w tej lokalizacji, określa się go obecnie jako Proxima b. Teraz potwierdzono, że obiekt ten istnieje i obraca się co 11,2 dni wokół zimnego czerwonego karła znajdującego się 4 lata świetlne od Ziemi.

 

Interesujące w tym odkryciu jest też to, że według astrofizyków, temperatura panująca na powierzchni Proixma b nadaje się do występowania wody w stanie ciekłym. Oznacza to, że mogą się tam znajdować podobne do ziemskich oceany. Planeta ta należy do kategorii skalistych i jest nieco większa od Ziemi.

 

Jest to oficjalnie najbliższa nam planeta pozasłoneczna. Może to też być najbliższe Ziemi ciało niebieskie na których może istnieć życie. Odkrycie zawdzięczamy głównie spektrografowi HARPS zainstalowanemu na 3,6-metrowym teleskopie ESO znajdującym się w Chile. Szczegóły na temat tego niezwykłego odkrycia opublikowano 25 sierpnia w czasopiśmie Nature.


 

 

 


Planeta Wenus mogła kiedyś nadawać się do zamieszkania, twierdzą uczeni

Symulacje komputerowe, przeprowadzone przez naukowców z Instytutu Nauk Planetarnych w Tucson w Arizonie wskazują, że Wenus, często określana mianem piekielnej planety, mogła kiedyś przypominać Ziemię. Co więcej, na jej powierzchni mogły znajdować się oceany a warunki mogły być odpowiednie dla powstania życia.

 

Badacze zastanawiają się dlaczego dzisiejsza Wenus drastycznie różni się od Ziemi, skoro obie planety posiadają podobne rozmiary, gęstość i mogły powstać w ten sam sposób. Aby dowiedzieć się jak planeta Wenus mogła kiedyś wyglądać, uczeni skorzystali z modelu komputerowego, który jest często stosowany do badań nad zmianami klimatycznymi na Ziemi.

 

Powstały w sumie cztery wersje Wenus. Każda z nich różniła się od siebie drobnymi szczegółami, np. ilością energii jaką otrzymywała od Słońca oraz długością dnia wenusjańskiego. Uczeni symulowali ewolucję każdej wersji planety a najbardziej optymistyczna prognoza zakłada, że Wenus w swojej przeszłości mogła posiadać umiarkowane temperatury, grubą pokrywę chmur a czasem mogło dochodzić nawet to przelotnych opadów śniegu.

 

Około 715 milionów lat temu, Wenus mogła jeszcze posiadać warunki odpowiednie dla rozwoju i przetrwania życia. Jednak planeta z jakiegoś powodu zaczęła przeobrażać się, oceany wyparowały a temperatury zaczęły rosnąć. Dzisiejsza Wenus nie nadaje się do zamieszkania. Przyszłe misje kosmiczne być może pozwolą ustalić dlaczego to ciało niebieskie przeszło przez taką metamorfozę.

 

Źródła:

https://arxiv.org/abs/1608.00706

https://www.newscientist.com/article/2100191-venus-could-have-been-habitable-while-life-evolved-on-earth/


Niezwykła animacja porównuje Ziemię do największych znanych nam ciał niebieskich w kosmosie

Nasze ziemskie problemy wydają się być ogromne, lecz gdy weźmiemy pod uwagę, że Ziemia jest tylko niewielkim okruszkiem we Wszechświecie, nasze podejście zmienia się. Aby to dobrze zrozumieć, wystarczy sobie porównać wielkość naszej planety z innymi ciałami niebieskimi.

 

Astronomia posiada w sobie coś wyjątkowego. Obserwując niebo nocą, myślami jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Zapominamy o problemach i skupiamy się na świecących kropkach - gwiazdach oddalonych od nas o setki lat świetlnych. Nie musimy nawet posiadać sprzętu do obserwacji, aby zobaczyć pobliskie planety - Jowisza, Marsa, Wenus czy Saturna, a także naturalnego satelitę Ziemi.

 

Swoim zasięgiem wzroku jesteśmy w stanie dostrzec jedynie niewielką część kosmosu. Teleskop pozwoli nam zobaczyć nieco więcej, ale dopiero gdy poznamy wielkość poszczególnych planet i gwiazd zrozumiemy jak niewiele znaczymy we Wszechświecie, a nawet w Układzie Słonecznym. Obejrzyj więc poniższe nagranie i poczuj jak znikają Twoje przyziemne problemy.

 

 


Rozbłyski GRB mogą niszczyć życie we Wszechświecie

Najpotężniejsze kosmiczne eksplozje zwane rozbłyskami gamma (GRB) stanowią stałe zagrożenie dla życia na Ziemi. Według jednej z hipotez, zjawisko to odpowiada za masowe wymieranie na Ziemi do którego doszło przed około 450 milionami lat. Na szczęście od tego czasu nie wystąpił żaden rozbłysk gamma w naszej okolicy, ale ten dzień nieuchronnie kiedyś nadejdzie.

 

O istnieniu zjawisk takich jak rozbłyski gamma nie było wiadomo aż do drugiej połowy XX wieku. Zjawisko to wykryto przypadkiem dzięki "zimnej wojnie". Amerykanie umieścili po prostu na orbicie okołoziemskiej specjalnego satelitę, którego zadaniem było śledzenie za pomocą aparatury pokładowej czy ZSRR nie dokonuje próbnych wybuchów nuklearnych w przestrzeni kosmicznej. Zamiast tego odkryto nieznany rodzaj potężniejszych eksplozji kosmicznych.

 

Od tego czasu zaobserwowano już setki rozbłysków, ale na szczęście wszystkie wystąpiły na tyle daleko, że nie stanowiły dla nas zagrożenia. Poza tym przed docierającym do Ziemi promieniowaniem gamma chroni nas też ziemska powłoka ozonowa. Gdyby jednak dotarła do nas potężna ilość promieniowania gamma, oznaczałoby to wielkie kłopoty. Promieniowanie gamma rozkłada ozon więc taka emisja pozbawiłaby nas ochronnej warstwy ozonowej. To oznacza, że kataklizmem byłby nie tylko sam rozbłysk gamma, ale dodatkowo jego skutkiem byłoby otwarcie drogi do powierzchni ziemi dla wychwytywanego obecnie promieniowania UV ze Słońca.

 

Naukowcy jakiś czas temu zaproponowali hipotezę, wedle której wielkie wymieranie na Ziemi, do którego doszło 450 milionów lat temu było spowodowane pobliskim rozbłyskiem gamma. W jego wyniku z powierzchni Ziemi zniknęło 60% gatunków zwierząt. Do tej pory uznawano, że przyczyną wymierania w tym okresie był początek epoki lodowcowej. Niestety nauka nie posiada żadnych informacji na temat tego czy grozi nam rozbłysk gamma. Aby tak się stało musiałoby do tego dojść w naszej okolicy. Jeśli rozbłysk gamma wydarzy się w naszej galaktyce, będziemy mówili o prawdopodobnej klęsce żywiołowej, ale jeśli jego źródło będzie w odległości mniejszej niż 6 000 lat świetlnych od Ziemi, planecie grozi kompletne spustoszenie.

 

Warunki powstawania rozbłysków gamma nie zostały jeszcze całkowicie poznane. Zakłada się, że jest to efekt zderzenia gwiazd neutronowych, lub czarnych dziur, a także przekształcanie się olbrzymich gwiazd w czarne dziury. Rozbłyski gamma tworzone w czasie kolizji gwiazd trwają zwykle około sekundy, a w tym drugim przypadku czas wielkiej emisji promieniowania gamma może dochodzić do kilku minut. W przypadku tworzą się dwa dżety kierunkujące je.

 

Może się wydawać, że to zmniejsza prawdopodobieństwo, że zostaniemy zniszczeni za pomocą rozbłysku gamma, ale matematyka wskazuje, że GRB są na tyle częste, że można powiedzieć, iż pełnią funkcję sterylizatora kosmosu. Zdaniem ekspertów powodują one, że jedynie 10% pozaziemskiego życia dostaje szansę na przetrwanie wystarczająco długo. Jest to też traktowane jako wytłumaczenie niepowodzenia w poszukiwaniu innych inteligentnych istot we Wszechświecie.