luty 2016

Według badań planety takie jak Ziemia są unikalne we Wszechświecie

Dzisiejsi astronomowie zakładają, że oprócz Ziemi, istnieje jakaś skalista planeta o warunkach podobnych do tych na naszej. Szwedzcy naukowcy dowodzą, że nasza planeta jest wyjątkowa i w całym wszechświecie wśród kilkuset trylionów planet, nie ma wielu takich, które byłyby do niej zbliżone. Eksperci twierdzą, że doszli do takiego wniosku po symulacjach w stworzonym na potrzeby analizy modelu komputerowym Wszechświata.

 

Naukowcy z Uniwersytetu w Uppsali ze Szwecji, pracujący pod przewodnictwem Ericka Zackrissona, stworzyli kosmiczne kompendium planet skalistych istniejących w obserwowalnym Wszechświecie. Do superkomputera wprowadzono wszelkie odkryte galaktyki i ich pozycje, oraz zastosowano na nich znane nam prawa fizyki na temat wzrostu galaktyk, powstawania gwiazd i formowania się planet. Potem przeprowadzono analizę 13,8 mld lat i wynika z niej, że Ziemia jest planetą jedyną w swoim rodzaju.

 

Naukowcy zdali sobie sprawę, że według wyników symulacji we wczesnym Wszechświecie nie było ani jednej planety podobnej do Ziemi. To spore zaskoczenie, ponieważ 13,8 mld lat temu istniało przynajmniej 700 trylionów planet, które nie były jednak podobne do naszego świata. Oczywiście nie można wykluczyć, że rzekoma unikalność naszej planety jest powodowana niedoskonałościami modelu komputerowego.

Poza tym życie mogło powstać w innych miejscach i ukształtować się zupełnie inaczej niż to na Ziemi. Może zatem błędem jest uporczywe poszukiwanie drugiej Ziemi i lepiej skupić się na poszukiwaniu innego zamieszkałego globu, który nie koniecznie jest podobny do naszego.

 

 


Bliski przelot asteroidy w pobliżu Ziemi

Ostatniej nocy w pobliżu Ziemi przeleciała asteroida 1999 VF22, która jest wielkości dużego wieżowca. Zgodnie z Minor Planet Center Międzynarodowej Unii Astronomicznej, stanowi ona potencjalne zagrożenie dla Ziemi.

 

Obiekt ten został, wymieniony jako potencjalnie niebezpieczne. Jednak NASA uspokaja, że obiekt ten zwykle mija naszą planetę w dość bezpiecznej odległości od Ziemi, na przykład 14 milionów kilometrów od Ziemi, co jest około 37 razy większą odległością niż średni dystans pomiędzy Ziemią, a Księżycem.

Asteroida 1999 VF22 została odkryta przez naukowców pracujących na teleskopach pracujących w ramach Catalina Sky Survey. Po raz pierwszy zaobserwowano to ciało niebieskie w 1999 roku. Od tego czasu dowiedzieliśmy się, że  jego średnicy, może wynosić od 140 do 450 metrów.

 

 


Naukowcy po raz pierwszy poznali skład atmosfery odległej superziemi 55 Cancri e

Dzięki nowej technice przetwarzania danych, europejski zespół pod przewodnictwem uczonych z Departamentu Fizyki i Astronomii z Uniwersytetu Londyńskiego po raz pierwszy zidentyfikował gazy w atmosferze "drugiej Ziemi". Obiektem badań była egzoplaneta 55 Cancri e, określana również jako Janssen.

 

Mianem superziemi określa się planety skaliste, których masa jest większa od Ziemi. Ciało niebieskie 55 Cancri e posiada ponad 8 razy większą masę od naszej planety a jego średnica jest większa co najmniej dwukrotnie. Orbituje gwiazdę o nazwie 55 Cancri. Układ ten znajduje się prawie 41 lat świetlnych od nas w gwiazdozbiorze Raka. Superziemia obiega swoją gwiazdę w ciągu 18 godzin.

 

Naukowcy korzystali z Teleskopu Kosmicznego Hubble'a i jego kamery Wide Field Camera 3 (WFC3), która rejestruje obraz w ultrafiolecie, świetle widzialnym i podczerwieni. Analizy wykazały, że atmosfera superziemi zawiera wodór i hel. Nie znaleziono w niej śladów wody, co jednak nie powinno dziwić -  temperatura powierzchni tej planety sięga 2 tysięcy stopni Celsjusza.

Źródło: ESA/Hubble/M. Kornmesser

Co więcej, w atmosferze zidentyfikowano również obecność cyjanowodoru, co potwierdza teorię według której wnętrze planety jest bogate w węgiel. Z tego właśnie powodu 55 Cancri e opisywana jest jako diamentowa planeta. Wyniki badań zostały opublikowane na łamach czasopisma Astrophysical Journal.

 

 

Źródła:

http://arxiv.org/pdf/1511.08901v2.pdf

http://www.europlanet-eu.org/first-detection-of-gases-at-super-earth-show-a-light-weight-dry-atmosphere-with-a-hint-of-carbon-too/


Dziwna gwiazda KIC 8462852 wciąż zaskakuje

Coraz mniej prawdopodobne wydaje się, wyjaśnienie dziwnego migotania odległej gwiazdy KIC 8462852 znajdującej się w konstelacji Łabędzia, proponowane jako hipotetyczny rój komet. Gwiazda ta narobiła sporo zamieszania w październiku ubiegłego roku, kiedy Jason Wright, astronom z University of Pennsylvania, zasugerował, że może być otoczona czymś w rodzaju pochłaniającej światło megastruktury obcych, zwanej strefą Dysona. Od razu też zaproponowano bardziej akceptowalne przez naukowców rozwiązanie, że gwiazda może być otoczona nietypowym rojem komet. Jednak nowe dowody wskazują na to, że jest to bardzo wątpliwe wytłumaczenie.

 

Pierwsze oznaki dziwnego zachowania KIC 8462852 ujawnił kosmiczny teleskop Kepler, który prowadził obserwacje gwiazd w poszukiwaniu fluktuacji ich jasności w celu detekcji planet pozasłonecznych. Największe z odkrywanych tym sposobem planet mogą zablokować do 1% światła gwiazdy. Jednak gwiazda KIC 8462852 traci aż do 20% jasności a na dodatek może to trwać tygodniami. Okresowe zaciemnienie nie występują też w regularnych odstępach czasu tylko sporadyczne, zatem to prawie na pewno nie może być planeta. Być może jest to jakaś nieregularna chmura pyłu lub gazu.

 

Początkowo naukowcy nie mogli uwierzyć w to co widzą, gdy zauważyli spadki jasności gwiazdy, i zaczęli przeglądać dane w poszukiwaniu błędów. Jednak okazało się, że wszystko jest w porządku i astrofizycy widzą to co widzą. Po rozważeniu różnych możliwych scenariuszy, specjaliści zaproponowali, że ​​pył z dużej chmury komet będzie najlepszym wyjaśnieniem. Ale chwilę po zaproponowaniu tej hipotezy, naukowcy przyznawali, że trudno jest znaleźć tak duże skupisko komet, które będzie blokowało światło gwiazdy.

Gdy przeanalizowano historyczne dane na temat jasności gwiazdy KIC 8462852 ustalono, że jej jasność spadała w przeszłości również o około 20%. Jest to bardzo dziwne dla gwiazd typu widmowego F, które nigdy się tak nie zachowują. W archiwum fotograficznym Obserwatorium Harvard College znaleziono ponad 1200 zdjęć intrygującej gwiazdy w ramach badań nieba prowadzonych od 1890 do 1989 roku. Taka obfitość punktów danych wykazała, że ​​gwiazda KIC 8462852 zachowuje się jeszcze bardziej dziwnie, gdyż miga w krótkich odstępach czasu, od 5 do 80 dni.

 

Zwolennicy teorii, że odpowiada za to obca zaawansowana cywilizacja zyskali dzięki temu ważne potwierdzenie swojej teorii. Hipoteza megastruktury, takiej jak panele słoneczne absorbujące światło gwiazdy, jest obecnie uważana za jedną z możliwych opcji. Naukowcy ostrożnie dodają, że jest to oczywiście mało prawdopodobne, ale przyznają, że takie wytłumaczenie pasuje do opisu tego, co widzimy.

Wyniki zmieniły również wymagania co do hipotezy z megastrukturą obcych. Wyliczono, że aby zapewnić 20-procentowy spadek jasności gwiazdy, hipotetyczni kosmici musieliby zbudować co najmniej 750 miliardów kilometrów kwadratowych paneli słonecznych. To tak jakby pokryć panelami 1500 razy większą powierzchnię od całej dostępnej na Ziemi. Brzmi to tak niesamowicie, że naukowcy nadal mają nadzieję znalezienia bardziej akceptowalnego wyjaśnienia osobliwego zachowania gwiazd.