Marzec 2015

Zaproponowano wyjaśnienie dla dziwnych białych punktów na powierzchni Ceresa

Kolejne analizy powierzchni największego ciała niebieskiego w pasie asteroid - Ceresa - wskazują na to, że wypatrzone przez sondę kosmiczną Dawn, tajemnicze białe punkty mogą być w istocie kriowulkanami. Teraz okazuje się, że może to być lód emitujący wodę w stanie lotnym.

 

Jak ustalono jeden z jasnych punktów nazwany "feature #5" został też dostrzeżony na zdjęciach z teleskopu Hubble'a. Struktura znajduje się w 80 kilometrowym kraterze i ma nie mniej niż 4 kilometry długości. Zespół naukowców zaangażowanych w misję Dawn twierdzi, że wszelkie analizy spektralne wskazują na to, że składa się on wyłącznie z lodu.

Andreas Nathues, główny naukowiec odpowiadający za kamery sondy Dawn, twierdzi, że cechy widmowe zaobserwowanych formacji są zgodne z tymi jakie ma lód. Co ciekawe, jasność tych punktów jest duża nawet gdy Dawn znajduje się w polu widzenia krawędzi krateru. To sugeruje, że w obrębie struktury może dochodzić do odgazowywania pary wodnej. Byłoby to dowodem aktywności Ceresa.

Struktura rozjaśnia się podczas dnia, a następnie wygasa w nocy. Nathues uważa, że jej zaobserwowane zachowanie przypomina komety. Misja Dawn powinna być w stanie rozwiązać w pełni te zagadkę. Ma do tego dojść w połowie kwietnia gdy dojdzie do serii zbliżeń, gdy sonda znajdzie się ekstremalnie blisko planety karłowatej.

 

 

 


Ogromna asteroida 2014-YB35 przeleci bardzo blisko Ziemi

Potężna asteroida zdolna do zniszczenia całego kraju na naszej planecie znajdzie się bardzo blisko Ziemi. Kilometrowej średnicy ciało niebieskie znajdzie się 27 marca w odległości około 11 razy większej niż średni dystans z Ziemie do Księżyca.

 

Obiekty oznaczony jako 2014-YB35 podróżuje z prędkością około 10 km/s. Jak twierdzą astronomowie tak duże zbliżenia mniejszych ciał niebieskich są dosyć często obserwowane, ale tak duże obiekty zdarzają się nie częściej niż raz na 5000 lat.

 

Eksperci nie ukrywają, że zderzenie Ziemi z jakąś asteroidą jest tylko kwestią czasu. Znane są liczne ślady takich kolizji w przeszłości więc z pewnością będą następne. Jeśli obiekt ten będzie odpowiednio duży może wpłynąć na warunki życiowe na naszej planecie, a nawet zmienić je.

 

Gdyby doszło do kolizji 2014-YB35 z Ziemią byłoby to wydarzenie katastrofalne, które mogłoby nawet stanowić zagrożenie dla kontynuacji istnienia naszej cywilizacji. Zdarzenie z 2013 roku, gdy na Rosję spadł meteor czelabiński i wcześniejszy tajemniczy incydent tunguski w Tajdze, można wysnuć teorię, że takie zdarzenia są jak najbardziej prawdopodobne, a my jesteśmy na nie zupełnie nieprzygotowani.

Przelot dużej asteroidy 2014-YB35 odkrytej dopiero 27 grudnia ubiegłego roku, może stanowić dzwonek alarmowy. Mimo, że obiekt ma minąć Ziemię w odległości około 4,5 mln km, co może się wydawać dużym dystansem, trzeba mieć świadomość, że w kategoriach kosmicznych jest to dosłownie muśnięcie.

 

 

 


Nova w gwiazdozbiorze Strzelca osiąga czwartą magnitudę jasności

Gdy 15 marca astronom amator John Seach z Australii odkrył w gwiazdozbiorze Strzelca jaśniejący na nocnym niebie punkt, którego wcześniej tam nie było, stało się jasne, że będziemy świadkami eksplozji gwiazdy. Obecnie Nova Sagittarii 2015 No. 2 jest tak jasna, że widać ją nawet gołym okiem.





W momencie jej odkrycia świeciła z jasnością +6 w magnitudzie jasności gwiazd, ale obecnie jest to już +4,3 i Nova Sagittari 2015 No.2 (ponieważ to już druga Nova w Strzelcu w tym roku) znana też z oznaczenia PNV J18365700-2855420, z każdym dniem jaśnieje bardziej. Już teraz można powiedzieć, że może to być obiekt jaśniejszy niż słynna Nova Delphini z 2013 roku, która osiągnęła właśnie magnitudo +4,3.



Gwiazda dokonuje ekspansji z prędkością 2800 km/s i rozciąga się już na ponad 16 milionów km/h. Widmo światła jakie obecnie zmierzono wskazuje na to, że większość wyrzucanego materiału to wodór.



Na półkuli północnej nie obserwuje się tak wielu gwiazd typu Nova jak na południowym skraju Ziemi, dlatego jest to niezwykła okazja do obserwacji tego fenomenu naturalnego i to nawet bez drogiego sprzętu optycznego. Oczywiście lepiej posiłkować się teleskopem lub chociaż lornetką. Aby podziwiać Novą w Strzelcu trzeba niestety wstać bardzo wcześnie. Zaraz nad horyzontem będzie ona już od 3 rano, a najlepsze obserwacje powinny być możliwe obecnie między 4 a 5 rano.

 

 

 


Wiele gwiazd może posiadać planety podobne do Ziemi

Przekonaliśmy się już, że w naszej galaktyce istnieje mnóstwo gwiazd, wokół których krążą różne planety - skaliste, takie jak Ziemia, oraz gazowe. Wiele z nich, jak wynika z prowadzonych badań, może być odpowiednia do powstania i utrzymania życia. Jak wiele może być takich planet?

 

Dzięki teleskopowi kosmicznemu Kepler i prowadzonym analizom dowiedzieliśmy się, że nasza Ziemia nie jest wyjątkiem - astronomowie odkryli wiele planet skalistych, gdzie warunki mogą być w pewnym sensie zbliżone do tych, jakie panują u nas. Pozostaje również kwestią czasu jak ludzkość zacznie odkrywać pierwsze egzoksiężyce.

 

Wiele gwiazd posiada w swoim otoczeniu planety, które mogą być zbyt chłodne, zbyt gorące lub idealne dla powstania życia. Naukowcy podejrzewają, że prawdopodobnie wokół każdej gwiazdy znajdziemy jakąś planetę, jednak najbardziej interesująca jest ich odległość względem gwiazdy - czy ciało niebieskie znajduje się w tzw. strefie zamieszkalnej.

 

Korzystając z nowej wersji reguły Titiusa-Bodego próbowano ustalić ile planet w naszej galaktyce może być w sam raz dla powstania i podtrzymania życia przy założeniu, że wokół każdej gwiazdy znajdują się co najmniej trzy planety. Ustalono, że każda z gwiazd może mieć średnio 2 ± 1 egzoplanetę, która będzie znajdować się w strefie zamieszkalnej.

 

Szacuje się, że w Drodze Mlecznej istnieje około 300 miliardów gwiazd. z obliczeń specjalistów wynika, że w naszej galaktyce istnieje od 600 do 900 miliardów planet, które mogą znajdować się w odpowiedniej odległości od swojej gwiazdy, przez co warunki na nich panujące mogą być w pewnym sensie zbliżone do ziemskich. To daje od 600 do 900 miliardów potencjalnych "drugich Ziem".

 

 

Źródło: http://theconversation.com/alien-worlds-most-stars-have-planets-in-the-habitable-zone-38964


Trzy niezwykłe zjawiska astronomiczne wystąpią jednocześnie

Jutrzejszy dzień będzie wyjątkowy pod względem astronomicznym. Główną atrakcją ma być oczywiście zaćmienie Słońca, które będzie można obserwować również z terytorium Polski. Jednak piątkowa kumulacja zdarzeń zawiera również superksiężyc oraz przesilenie wiosenne.

 

Już jutro od godziny 9:30 mieszkańcy Polski będą mogli zobaczyć częściowe zaćmienie Słońca. Im dalej na północ tym więcej zasłoniętej tarczy słonecznej, ale na przykład w Warszawie ma to być około 65%. Tak przysłoniętą tarczę będzie można obserwować przez 2 minuty i 46 sekund. Cały proces zaćmienia potrwa mniej więcej do 12:00.

 

Zdecydowanie mniej Słońca będą mieli przysłonięte mieszkańcy Wielkiej Brytanii. W Szkocji będzie to nawet 96% zakrytej tarczy. Jutrzejsze wydarzenie astronomiczne jest wyjątkowe ponieważ następna okazja oglądania zaćmienia z Europy będzie dopiero 12 sierpnia 2026 roku.

 

Należy przypomnieć, że na tarczę słoneczną nie wolno patrzyć za pomocą lornetki, ani teleskopów astronomicznych. Grozi to utratą wzroku. Ostrożnie trzeba też prowadzić obserwacje za pomocą różnego rodzaju przydymionych szkieł i okularów przeciwsłonecznych. Nasz narząd wzroku nie jest przystosowany do wpatrywania się w tak silne źródło światła. Do obserwacji Słońca służą specjalne teleskopy solarne.

 

Konwencjonalne teleskopy przydadzą się głównie wieczorem. kiedy na niebie będzie można obserwować superksiężyc, czyli nasz ziemski satelita znajdzie się blisko naszej planety, a jednocześnie jest pełnia. Zwykle w ciągu roku jest od 2 do 6 superksiężyców, kiedy tarcza jest wyraźnie większa. Dzięki pełni w nocy może być zauważalnie jaśniej. Będzie to już trzeci superksiężyc w tym roku, a w 2015 czekają nas jeszcze kolejne trzy w sierpniu, wrześniu i w październiku.

 

Jakby tego mało jutro jest też przesilenie wiosenne, które jednak nie będzie miało wpływu na to jak będzie wyglądało zaćmienie. Jednak przyczyni się to do rzadkiej kumulacji trzech niezwykłych wydarzeń naturalnych. W dniu 20 marca będzie równonoc, czyli długość kiedy jest nad horyzontem będzie równa długości przebywania pod nim. Równonoc, albo ekwinokcjum od dawna obchodzona jest jako czas początku i odnowy. Jest związana z Wielkanocą i Świętem Paschy.

 

 

 


Astronomowie odkryli pierścień wokół planetoidy Chiron

Badacze nieba znów są zaskoczeni. Okazuje się, że istnieje znacznie więcej ciał niebieskich, wokół których znajduje się system pierścieni i dopiero teraz zaczynamy je odkrywać. Obiekty takie obserwuje się również w naszym Układzie Słonecznym.

 

System pierścieni nie jest zarezerwowany tylko dla gazowych gigantów, takich jak Jowisz czy Saturn. W zeszłym roku pojawiła się zaskakująca informacja, według której odkryto pierwszą w historii asteroidę z systemem pierścieni. Chodzi o Chariklo - prawdopodobnie największą asteroidę z grupy centaurów, która porusza się po orbicie między Jowiszem a Neptunem. Obiekt został odkryty w 1997 roku, lecz pierścienie udało się zaobserwować dopiero w 2013 roku (zdjęcie na górze).

 

Co ciekawe, ogromny system pierścieni został również odkryty wokół brązowego karła J1407b. Szacuje się, że to odległe ciało niebieskie posiada ponad 30 pierścieni, z czego każdy z nich ma średnicę kilkudziesięciu milionów kilometrów. Jest to tak naprawdę dopiero początek a astronomowie są zaskoczeni swoim kolejnym odkryciem.

Wizja artystyczna brązowego karła J1407b wraz z systemem pierścieni - źródło: Ron Miller

Z badań jakie zostały przeprowadzone pod koniec 2011 roku wynika, że kolejny obiekt z grupy centaurów, planetoida Chiron, również posiada pierścienie. Mogą one składać się z gazów i pyłu lub może to być materiał wystrzelony z powierzchni tego ciała niebieskiego. Co do tego akurat nie ma pewności ale astronomowie zaczynają dochodzić do wniosku, że obiekty z systemem pierścieni są bardziej powszechne, również w naszym Układzie Słonecznym, niż wcześniej sądzono.

 

 

Źródło: http://news.discovery.com/space/alien-life-exoplanets/asteroid-comet-hybrid-found-with-surprise-ring-system-15031.htm


NASA posiada dowody na obecność oceanu pod powierzchnią Ganimedesa

Ganimedes, największy księżyc Jowisza i jednocześnie największy księżyc w naszym Układzie Słonecznym, wciąż zaskakuje naukowców. Dzięki kosmicznemu teleskopowi Hubble'a, NASA zdobyła dowody na to, że pod powierzchnią tego księżyca znajduje się ocean słonej wody.

 

Jak wiadomo Ganimedes jest jedynym znanym księżycem który posiada własne pole magnetyczne. Teraz astronomowie dochodzą do wniosku, że obiekt ten ma bardzo wiele wspólnego z naszą planetą. Korzystając z teleskopu Hubble'a, specjaliści zdołali zbadać zachowanie pola magnetycznego, dzięki czemu dowiedzieli się nieco więcej na temat wewnętrznej budowy księżyca.

Źródło: NASA/ESA

Szacuje się, że ocean pod powierzchnią Ganimedesa posiada aż 100 kilometrów głębokości. Jest to aż 10 razy więcej niż w przypadku ziemskich oceanów. Księżycowy akwen wodny jest przykryty 150-kilometrową warstwą, która składa się głównie z lodu.

 

Naukowcy posiadają coraz więcej dowodów na to, że największy księżyc Jowisza posiada wodę w stanie ciekłym, a co za tym idzie, może tam również istnieć życie. Niektóre badania wskazują, że życie może występować znacznie częściej pod powierzchnią planet i księżyców, gdzie temperatura jest wyższa niż na powierzchni.

 

 

Źródło: http://phys.org/news/2015-03-hubble-underground-ocean-jupiter-largest.html


Droga Mleczna może być większa o 50% niż dotychczas uważano

Najnowsze badania wskazują, że średnica naszej galaktyki jest większa o 50% niż powszechnie się uważa, czyli wynosi 150 tysięcy lat świetlnych. Astronomowie twierdzą, że najbardziej oddalony pierścień gwiazd najprawdopodobniej należy do Drogi Mlecznej.

 

Mowa jest o Pierścieniu Jednorożca, który został zaobserwowany po raz pierwszy w 2002 roku dzięki projektowi Sloan Digital Sky Survey. Powszechnie uważa się, że jest to strumień gwiazd, który mógł oderwać się od galaktyki Karzeł Wielkiego Psa i połączyć z Drogą Mleczną. Jednak najnowsze analizy zaprzeczają tym przekonaniom.

 

Astronomowie z nowojorskiego Rensselaer Polytechnic Institute przebadali ten odległy pierścień gwiazd i stwierdzili, że najwyraźniej należy on do naszej galaktyki. Badacze nie mają jeszcze co do tego 100% pewności, dlatego będą prowadzić kolejne analizy za pomocą teleskopu Gaia. Publikacja na ten temat pojawi się w tym tygodniu w czasopiśmie Astrophysical Journal.

 

 

Źródło: http://news.discovery.com/space/galaxies/the-milky-way-may-be-50-percent-bigger-than-thought-150310.htm


Pierwszy raz w historii sonda kosmiczna osiągnęła orbitę planety karłowatej Ceres

Należąca do NASA sonda kosmiczna Dawn osiągnęła wreszcie orbitę planety karłowatej Ceres. Tym samym jest to pierwszy ziemski pojazd kosmiczny, który dotarł do planety karłowatej. Teraz czas na dokładne badania, a jest co robić.

 

Wystarczy wspomnieć słynne już jasne plamy, które sonda Dawn zaobserwowała jeszcze w trakcie lotu do Pasa Asteroid, gdzie znajduje się Ceres. Nikt nie wie co to jest. Sugerowano, że to krio-wulkany, ale ostatecznie uznano tę hipotezę za zbyt nieprawdopodobną.

 

Sonda kosmiczna Dawn została wystrzelona 27 września 2007 roku i jej celem jest badanie największych planetoid w pasie asteroid znajdującym się między Marsem a Jowiszem. W okresie od 2011 do 2012 roku Dawn badał planetoidę Vesta, a obecnie dotarł do swojego głównego celu, planety karłowatej Ceres.

Dzięki bardzo wydajnemu silnikowi jonowemu sonda bezproblemowo wypełnia swą misję. Grawitacja Ceres jest na tyle słaba, że inżynierowie z NASA sprawują pełną kontrolę nad pojazdem i mogą go skierować na dowolnie zadaną orbitę.

 

Sonda kosmiczna Dawn dotarła do Ceres zgodnie z planem, czyli 6 marca 2015 roku. Teraz rozpoczyna się długo oczekiwany etap badań. Być może zgromadzone dane pomogą rzucić światło na proces formowania się planet we wczesnych etapach istnienia Układu Słonecznego.

Być może zdobędziemy dane, które pozwolą na stwierdzenie, że cały pas asteroid jest wynikiem kolizji planet z początków istnienia naszego systemu. Ustalono już, że Vesta jest zbliżona w składzie do naszej planety. Uważa się, że takie ciała niebieskie jak Ceres mogły być dostarczycielami wody w okresie gdy duże planety skaliste dopiero się formowały. Kto wie, być może nieoczekiwane białe plamy wypatrzone na powierzchni są jednak dowodem na istnienie tam H2O.

 

 

 


Odkryto niezwykły układ słoneczny, składający się z czterech gwiazd

We Wszechświecie istnieją systemy gwiezdne zupełnie niepodobne do naszego Układu Słonecznego. Najlepszym przykładem jest egzoplaneta 30 Ari Bb, która posiada w swoim układzie aż cztery gwiazdy.

 

W rzeczywistości system ten był dotychczas znany astronomom, jednak wcześniej uważano, że znajdują się w nim trzy gwiazdy. Najnowsze obserwacje wykazały coś zupełnie innego. Egzoplaneta 30 Ari Bb znajduje się w układzie czterech gwiazd i jest to dopiero drugi taki system, jaki udało się zidenyfikować.

 

30 Ari Bb znajduje się około 136 lat świetlnych od nas i jest gazowym olbrzymem. Posiada masę 10 Jowiszów i wykonuje pełny obrót wokół swojej gwiazdy, 30 Ari B, w 335 dni. Astronomowie odkryli, że 30 Ari B jest w rzeczywistości układem podwójnym - oprócz wspomnianej gwiazdy, składa się on również z małego czerwonego karła. Po drugiej stronie tego całego systemu znajduje się drugi układ podwójny 30 Ari A, zawierający kolejne dwie gwiazdy. Ten niezwykły układ słoneczny został idealnie przedstawiony na poniższej grafice.

Źródło: NASA/JPL-Caltech

Pierwszy system zawierający aż cztery gwiazdy został zidentyfikowany w 2013 roku dzięki teleskopowi kosmicznemu Kepler (zdjęcia na dole). Naukowcy są zaskoczeni swoimi odkryciami i dochodzą do wniosku, że podobne układy słoneczne są bardziej powszechne niż dotychczas uważano.

Źródło: Haven Giguere/Yale University

Źródło: Haven Giguere/Yale University

 

 

Źródło: http://www.sci-news.com/astronomy/science-30-ari-bb-super-jupiter-exoplanet-quadruple-star-system-02565.html